piątek, 31 stycznia 2014

Konkurs urodzinowy


Zaczynamy!

Jak już pisałam przedwczoraj, za kilka dni mój blog skończy roczek.
I z tej właśnie okazji postanowiłam przeprowadzić konkurs. Kulinarny, oczywiście;)

Konkurs będzie odbywać się w dniach: 01.02.2014-10.02.2014.

Zadanie konkursowe polega na przygotowaniu wyjątkowego dania na urodziny bloga. Będzie mi bardzo miło, jeśli dodatkowo napiszecie, dlaczego to danie jest idealne na tę okazję. Na zdjęciu musi również znaleźć się karteczka z własnoręcznym napisem „1 rok - Obiad gotowy”. Przepisy i zdjęcia proszę wysyłać na mail: julianna7(at)o2.pl
Jedna osoba może przesłać jedno zgłoszenie.

Po zakończeniu konkursu wybiorę 9 (dziewięciu) zwycięzców, którzy otrzymają nagrody. Wyniki konkursu zostaną opublikowane na blogu w dniu 16.02.2014 (wybaczcie, że będziecie musieli trochę poczekać, ale chcę mieć czas na dokonanie wyboru).

A teraz najciekawsze – czyli nagrody:) Oczywiście, nie byłoby nagród bez sponsorów. W tym przedsięwzięciu wsparli mnie firma Kamis oraz sklep internetowy Redcoon.pl
Bardzo dziękuję za ufundowanie nagród w konkursie!

Nagrody:

3 duże zestawy przypraw od firmy Kamis (każdy zawiera 26 różnych przypraw).


6 kuchennych narzędzi ze sklepu Redcoon.pl , a są to:


Zwycięzców poproszę o przesłanie mi swoich danych teleadresowych, które przekażę sponsorowi, nagrody zostaną wysłane w ciągu 5 dni roboczych od otrzymania danych przez sponsora.

Czekam niecierpliwie na Wasze zgłoszenia!





czwartek, 30 stycznia 2014

Naleśnikowe ślimaczki



Gdy dzwoni koleżanka i mówi, że za pół godziny będzie... albo niespodziewanie przyjeżdża kuzynka z chłopakiem... albo nawet na zaplanowaną imprezę  - świetnie się sprawdzają szybkie przekąski z tego, co mam pod ręką. A pod ręką mam w zamrażarce gotowe naleśniki (nic a nic nie tracą na smaku), w lodówce plastry wędzonego łososia, awokado, szynkę, serek, słoik papryki - i już mamy co najmniej dwie kombinacje smakowe naleśnikowych roladek. Polecam!

4 naleśniki (usmażyć z dodatkiem koperku, wędzonej papryki lub innych przypraw)
1 op. twarogowego serka do kanapek (ulubione smaki)
awokado
kilka plasterków łososia
kilka plasterków szynki
marynowana papryka

Koperkowe naleśniki posmarować serkiem, położyć plasterki łososia, pokrojone w paski awokado, zwinąć w ciasny rulonik.
Paprykowe naleśniki posmarować serkiem, położyć plasterki szynki, paski marynowanej papryki, zwinąć w rulonik.
Następnie ruloniki pokroić w 1-1,5cm kawałki.

Smacznego!

środa, 29 stycznia 2014

Okrągła, 1 rocznica bloga:)

To już prawie rok... Jak ten czas szybko leci, niekiedy wydaje się, że za szybko, że doba powinna być przynajmniej o godzinę dłuższa, że znów czegoś nie zdążyłam, że o czymś zapomniałam...

Gdy rok temu zakładałam bloga, chciałam dzielić się swoimi przepisami, nie odkładać kulinarnych zdjęć do szuflady, pokazać, co potrafię, i wciąż uczyć się czegoś nowego.
Początki nie są łatwe, ale staram się, by to miejsce w sieci było inspiracją, przyciągało zapachem smacznych dań, kusiło apetycznymi zdjęciami.
Dziękuję za odwiedzanie, za miłe słowa, za uwagi... i proszę o więcej:)

Podążając za niepisaną tradycją blogosfery, z okazji urodzin mojego bloga postanowiłam zorganizować konkurs. O samym konkursie, zasadach i nagrodach napiszę jutro-pojutrze. Na zachętę powiem tylko, że nagrody są bardzo przydatne w każdej kuchni. Oczywiście, będzie to konkurs kulinarny - jakżeby inaczej;)

Zapraszam, zaglądajcie tu częściej!

Naleśniki z nadzieniem jabłkowo-pomarańczowym


Leniwe przedpołudnie, nigdzie nie muszę się spieszyć i mogę pozwolić sobie na późne śniadanie.
Każdy ma swój sprawdzony i ulubiony sposób przygotowania naleśników. Najczęściej chyba składniki dodajemy "na oko". Też tak robię:) Ale ostatnio postanowiłam chociaż raz zmierzyć proporcje. Naleśniki wyszły delikatne, cienkie. Sekret udanych naleśników tkwi w pozostawieniu ciasta na 30 min. Do ciasta dodaję łyżkę oleju, a smażę je na suchej patelni. Zazwyczaj smażę na 2 patelniach jednocześnie, tak jest szybciej;)
Wszystkich wersji nadzienia do naleśników chyba nie sposób policzyć: serowe, orzechowe, czekoladowe, owocowe, mięsne, warzywne...  U mnie tym razem na słodko - naleśniki z aromatycznym nadzieniem z jabłek i pomarańczy, polane czekoladowym sosem, z kleksami bitej śmietanki, posypane chrupiącymi płatkami migdałów... Prawdziwa rozkosz!
Polecam!

Składniki (na ok. 10 sztuk):
1 szklanka mleka
0,5 szklanki wody mineralnej
2 jaja
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 łyżka oleju rzepakowego
1 szklanka +1 łyżka mąki
szczypta soli
odrobina oleju do posmarowania patelni przed pierwszym smażeniem


Wszystkie składniki oprócz wody zmiksować na gładkie ciasto, powoli wlewać wodę, ciągle mieszając. Ciasto powinno być nieco rzadsze niż kefir. Rozgrzaną patelnię posmarować olejem, nalać ciasto i rozprowadzić po całej powierzchni patelni. Gdy ciasto od spodu zarumieni się (ok 30-40sekund), odwrócić na drugi bok, smażyć krótko, przełożyć na talerz.

Jabłkowe nadzienie:
2 jabłka (reneta, antonówka)
sok z ćwiartki pomarańczy
1 łyżka brązowego cukru
1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej

Jabłka obrać, pokroić w kostkę, posypać cukrem, wymieszać ze skórką i sokiem, przesmażyć w rondelku, aż zaczną się rozpadać.

Sos:
2 łyżki śmietany 18%
1 łyżka cukru
1 łyżka kakao
1 łyżka rumu

Kakao wymieszać z cukrem, dodać śmietanę, ciągle mieszając podgrzewać na małym ogniu do zagotowania, wlać rum, podgotować 2-3 minuty, aż sos zgęstnieje.

200ml śmietanki 30%
1 łyżeczka cukru-pudru

płatki migdałów i kandyzowana skórka do posypania


Schłodzona śmietankę ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodać cukier puder.
Płatki migdałów uprażyć na suchej patelni na lekko złoty kolor.

Na każdy naleśnik nakładać sporą łyżkę gorącego nadzienia, składać na pół i znów na pół (jak chusteczkę). Polać sosem czekoladowym, udekorować kleksami bitej śmietany, posypać prażonymi płatkami migdałów i skórką pomarańczową.
Smacznego!

wtorek, 28 stycznia 2014

(Bardzo) Smakowita pajda




Dostałam wczoraj ładne pudełeczko, a w nim nowość od Kruszwicy - Smakowita pajda.
Roślinny smalczyk z cebulką i jabłkiem oraz z ziołami ogrodowymi. Coś pysznego! i to mówię ja, ta, która nie przepada za smalcem (ze względów zdrowotnych też) :)
Nie dowierzając, najpierw przeczytałam skład na opakowaniu, bo przecież jak smalec może być roślinny? A jednak może, w 100%:) i w dodatku smakuje jak najlepszy domowy smalczyk - z chrupiącymi kawałkami prażonej cebulki (ach ten zapach!) oraz jabłka lub ziół. Oj, tych chrupiących dodatków można byłoby dać więcej, jeszcze więcej...
Na razie spróbowałam go z kromką chleba. Szkoda, że nie miałam upieczonego własnego chlebka, już wyobrażam ten smak... Wy też?:)

W planach mam inne zastosowania smalczyku - do pierogów, do zup, do wypieków... Zapowiada się swojsko, pysznie i domowo!


piątek, 24 stycznia 2014

Kisiel żurawinowy


Pada śnieg, pada śnieg... i do tego mróz -14st. w dzień. "Sorry, taki mamy klimat" ;))
Ale, ale! taka pogoda też ma swoje uroki:) A ja delektuję się kubkiem kisielu żurawinowego (słyszałam też odmianę"kiślu", ale ta forma jest niepoprawna!). 
Żurawina to samo zdrowie: zawiera witaminy B1, B2, B6, C, E, karoten, a także minerały: sód, potas, fosfor, magnez, jod, wapń, żelazo oraz flawonoidy, które pełnią funkcję przeciwutleniaczy. Działa bakteriobójczo, chroni mózg, serce... Wystarczy wykładu z biologii, pora delektować się smakiem kisielu:) Mmmm, pychotka!

Składniki:
1 szklanka żurawiny (może być mrożona)
3 łyżki cukru
1,5 szklanki wody
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

Żurawinę zalać szklanką wody, zagotować, gotować na małym ogniu ok 5-7 minut - w tym czasie jagódki zaczną pękać (można dodatkowo pognieść je łyżką), dodać cukier.
Pozostałą wodę rozmieszać z mąką ziemniaczaną i wlać do żurawiny, ciągle mieszając. Gdy kisiel zgęstnieje i zacznie bulgotać, zdjąć z ognia. Przelać do kubeczków, pucharków.
Smacznego!

p.s. jeśli chcemy uzyskać kisiel bardziej płynny, taki do picia, należy zwiększyć ilość wody do 2-2,5 szklanek.

środa, 22 stycznia 2014

Chleb żytni



Obok świeżo upieczonego chleba nikt nie przejdzie obojętnie. Jego zapach jest tak wspaniały, że pozostaje zakodowany w pamięci przez całe życie, kojarząc nam się z domem, ciepłem, rodziną.
Kilka lat temu wyhodowałam zakwas, na którym piekłam chleb dość często: wieloziarnisty, razowy, pszenno-żytni.
Teraz postanowiłam powrócić do tego zajęcia. Stary zakwas w postaci wysuszonej cierpliwie czekał przez te lata w lodówce, by wreszcie zostać wskrzeszonym. Zaopatrzyłam się w mąkę żytnią, wyciągnęłam zakwas, rozpuściłam go w wodzie, wymieszałam z mąką, przykryłam gazę i czekałam... Mijały minuty, godzina, dwie... aż wreszcie za szkiełkiem słoika zobaczyłam pęcherzyki powietrza - żyje! Pan Zakwas żyje! Później było dokarmianie, czekanie i znowu dokarmianie. Po trzech dniach stwierdziłam, że już czas. Postanowiłam, że to będzie chleb żytni. Naturalny, na samym zakwasie, lepki, treściwy - najlepszy... 

Pół godziny temu wyciągnęłam go z piekarnika. Mój Chleb! Nie mogę się powstrzymać... Wiórki masła rozpuszczają się na jeszcze ciepłej kromce, odgryzam kawałek... chrupiąca skórka, przepyszny! Komu, komu?;)
Na inne chleby zapraszam za jakiś czas, gdyż zabawę w piekarza zamierzam kontynuować;)

Składniki:

zaczyn:
3 łyżki zakwasu żytniego
100g mąki żytniej (użyłam typ 720)
150 ml wody

ciasto:
cały zaczyn
450g mąki żytniej (typ 720)
300ml wody
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka miodu
garść ziaren słonecznika
olej do posmarowania formy
otręby lub bułka tarta do wysypania formy

Dzień przed pieczeniem składniki na zaczyn wymieszać, przykryć gazą i zostawić w ciepłym miejscu na 12 godzin.
W dniu pieczenia: do zaczynu dodać wodę, wymieszać, wsypać mąkę, sól i miód, wyrobić ciasto. Ciasto jest gęste i klejące, więc do wyrabiania lepiej użyć haków miksera. Ciasto wyłożyć do posmarowanej olejem i wysypanej otrębami (lub bułką tartą) foremki o długości ok 30cm, wierzch wyrównać mokrą łyżką, posypać ziarnami słonecznika.
Kawałek folii spożywczej natłuścić olejem, przykryć foremkę. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (na 2-2,5h). Gdy ciasto wypełni całą foremkę, zdjąć folię, ciasto wstawić do nagrzanego do 230st.C piekarnika, wnętrze piekarnika zbryzgać wodą, piec 20 minut, zmniejszyć temperaturę do 180st.C i piec jeszcze 30 minut.
Upieczony chleb wyjąć z formy, przykryć lnianą ściereczką i ostudzić na kratce.
Smacznego!


ładnie rośnie;)


wtorek, 21 stycznia 2014

Tort Wulkan



Przeglądając dziś katalog ze zdjęciami do moich przepisów, natknęłam się na tort "Wulkan". Pomyślałam, że warto go wskrzesić, by nie zagubił się w gąszczu notatek. Kiedyś za wschodnią granicą popularny był (i chyba jest do dziś) tort "Grafskije razwaliny" (Графские развалины). Osobiście niejednokrotnie miałam okazję jego spróbować, jak również sama też popełniłam go parę razy. Na podstawie tego przepisu i sposobu wykonania wymyśliłam coś nowego: czekoladowe ciasto  z kremem śmietanowym i bananami - bardzo udane połączenie! Tort lepiej upiec dzień wcześniej, wtedy jest najlepszy. Dlaczego nazwałam go "Wulkan"? - ze względu na dekorację;) gdyż najpierw tort zrobiłam i udekorowałam, a później pomyślałam, że stara nazwa nie odzwierciedla jego wyglądu.
Polecam!
(Zdjęcie do przepisu pochodzi ze starych zasobów, ale przy najbliższej okazji je podmienię).


Składniki:
Ciasto:
250 ml kwaśniej śmietany (18%)
2 jaja
1szkl. cukru
1,5szkl. mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao

Krem:
500ml śmietany 18%
0,5szkl. cukru
1 op. cukru waniliowego
2 dojrzałe banany

Polewa: 3 łyżki śmietany
3 łyżki cukru
2 łyżki kakao
50g masła

do dekoracji: kilka malin, truskawek lub łyżka dżemu z czerwonych owoców

Ciasto:
Biała ubić na sztywną pianę, dodając pod koniec ubijania cukier, ciągle ubijając dodać żółtka. Mąkę przesiać z proszkiem. Co piany dodać śmietanę, wymieszać, wsypać mąkę, wymieszać. 1/3 ciasta przelać do tortownicy (o średnicy 22cm). Do drugiej części ciasta dodać kakao, wymieszać, przelać do prostokątnej formy (20x30cm). Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 20 minut w temp. 180st.C,  upieczone ciasto wystudzić. Kakaowe ciasto pokroić w kostkę 2x2cm.

Krem: śmietanę ubić z dodatkiem cukru i cukru waniliowego - nie będzie to piana jak z bitej śmietanki, ale będzie wyraźnie napowietrzona i zwiększy objętość.

Banany obrać, pokroić w kostkę.
Jasny blat ciasta wyłożyć na talerz, posmarować obficie kremem. Na nim układać warstwę kawałków ciemnego ciasta, między ciastem rozłożyć banany, polać kremem. Wyłożyć kolejną warstwę ciasta i bananów i znowu polać kremem. (U mnie wyszło 4 poziomy).

Polewa:
Wymieszać kakao z cukrem, dodać śmietanę i masło, zagotować, ciągle mieszając gotować ok. 3-4 minut. Polewą polać ciasto. Udekorować malinami, truskawkami lub jakimś dżemem czerwonego koloru - imitacja gorącej lawy:)
Tort przechowywać w lodówce. 
Smacznego!

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Szarlotka pod bezą



Dziś pierwszy raz tej zimy zmarzły mi ręce:) Na chodnikach ślisko, lodowaty wiatr zniechęca przed wychodzeniem na dwór. Jeszcze w piątek padał (nie, lepiej powiedzieć: lał) deszcz, wracając z nocnego seansu w kinie zmokłam trochę. Co oglądaliśmy? Byliśmy na Nocy Smarzowskiego. Najbardziej oczywiście zaciekawiona byłam najnowszym filmem reżysera - Pod mocnym aniołem. Drogówkę też obejrzeliśmy (po raz kolejny). Wrażenia po premierze? - cóż, film mocny. Dramat, a właściwie horror, jaki przeżywa główny bohater (kolejna wspaniała rola Roberta Więckiewicza) ukazany w psychicznym i fizjologicznym aspekcie... Na początku na sali było słychać śmiechy, a mniej więcej od połowy filmu już nikt się nie śmiał, oglądając kolejne sceny upodlenia człowieka, uginając się pod realistycznym obrazem alkoholizmu.
... Odsypiając sobotę po nocnym maratonie, pozwoliłam sobie na słodkie lenistwo. Kulinarnie było  domowo i prosto - pieczona szynka, jajecznica, pasta z sosem pomidorowym. A po weekendowym leniuchowaniu dziś na stole szarlotka pod bezową czapą, która niczym śnieg przykryła nadzienie z jabłek i żurawiny. Szarlotka fajnie trzyma formę - nie rozpada się, nadzienie nie wypływa. Zarówno na ciepło, jak i na zimno smakuje cudnie. Polecam!



Składniki:
Ciasto:
150 g masła/margaryny
2 szklanki mąki
3 łyżki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki śmietany
2 żółtka
opakowanie cukru waniliowego

Nadzienie:
2 kg jabłek (antonówki, renety)
0,5 szklanki brązowego cukru
0,5 szklanki żurawin
łyżeczka cynamonu

Beza:
4 białka
2/3 szklanki cukru
1łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu winnego

Masło/margarynę posiekać z mąką i proszkiem, dodać cukier, cukier waniliowy, żółtka, śmietanę, szybko zagnieść ciasto. Ciastem wylepić dno i boki formy (średnica 26cm), wstawić do lodówki na godzinę. 
Jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach, dodać brązowy cukier, żurawiny, cynamon, wymieszać. Na ciasto wyłożyć jabłka, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 25 minut w temp. 170st. Z białek ubić sztywną pianę, ciągle ubijając wsypać cukier, dodać mąkę ziemniaczaną i ocet. Na jabłka wyłożyć pianę z białek, piec kolejne 20-25 minut w temp. 160st.C.

Smacznego!


sobota, 18 stycznia 2014

Gołąbki z mięsem i ryżem


Zazwyczaj gołąbki robię na jakąś okazję, a to dlatego, że są nieco pracochłonne. Natomiast jeść lubię je nie tylko okazjonalnie;) Najlepsze są te z młodej kapusty, której liście są bardziej delikatne. Czasem duszę je na małym ogniu, czasem zapiekam w piekarniku - takie są najlepsze! Kto jutro robi na obiad? 
Polecam!

Składniki:


1 główka białej kapusty (ok 2kg)
500g mielonego mięsa wieprzowego (najlepiej nieco tłustszego - łopatka, karczek)
100g ryżu
1 cebula
1 puszka pokrojonych pomidorów w zalewie
majeranek, pieprz, sól, gałka muszkatołowa
2 łyżki oleju

Kapustę obgotować, zdejmując kolejno liście. W liściach obciąć nożem twardy rdzeń.
Ryż podgotować 5 minut, odcedzić i ostudzić.
Mięso wymieszać z ryżem, dodać pokrojoną w drobną kostkę cebulę, doprawić do smaku solą, majerankiem, pieprzem, gałką. Na każdy liść nakładać farsz, zwijać gołąbki.
Naczynie żaroodporne posmarować olejem, poukładać gołąbki, posypać majerankiem, zalać pomidorami z puszki.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 50 minut w temp. 180st.C.
Smacznego!


czwartek, 16 stycznia 2014

Serowe oponki



Dla tych, którzy nie mogą się doczekać Tłustego Czwartku, oraz dla tych, którzy nie liczą kalorii w karnawale:) Oponki serowe - szybkie, proste, a jakże smaczne! Delikatnie chrupiąca skórka (zmięknie, gdy trochę poleżą), mięciutkie wnętrze - każdy je pokocha:) Można usmażyć je również w wersji pączkowej, robiąc kulki, które podczas smażenia same odwracają się w rondelku. Takie czary-mary:) 
Polecam!

Składniki:
300g twarogu
1 łyżka cukru
2 nieduże jaja
1-1,5 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka esencji waniliowej
cukier puder do posypania
olej do smażenia

Twaróg rozetrzeć z cukrem, dodać esencję i jaja, wymieszać, wsypać mąkę (1 szklanka) przesianą z sodą, wyrobić ciasto w razie potrzeby podsypując pozostałą mąką. Ciasto powinno być miękkie i luźne, ale nie klejące się do rąk.
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, spłaszczyć na dłoni, zrobić po środku dziurkę. Oponki smażyć z obu stron w rozgrzanym oleju, osączyć na papierowym ręczniku, posypać cukrem pudrem.
Smacznego:)


wtorek, 14 stycznia 2014

Rogale z makiem



Kolejne rogaliki z makiem. Tym razem na zwykłym drożdżowym cieście, mniej pracochłonne, bez kilkukrotnego wałkowania i chłodzenia. Ale niech nikogo to nie zmyli - są równie pyszne:) Wypieki z makiem kojarzą się mnie wyłącznie z zimą, gdyż latem bardzo rzadko sięgam po taki rodzaj nadzienia. Natomiast ciasto drożdżowe uwielbiam, szczególnie ciepłe (wiem, wiem, ponoć ciepłego jeść nie można). Za oknem zrobiło się odrobinę chłodniej, zatem rogala w dłoń, kubek ciepłej herbaty w drugą rękę i pod kocyk z książką:) 



Ciasto:
1 szklanka mleka
30g drożdży
3 szklanki mąki
2 jaja + 2 żółtka
50g masła
0,5 szklanki cukru
1 łyżeczka esencji waniliowej
2 łyżki oleju

Nadzienie makowe:
200 g maku mielonego (użyłam BackMit)
200ml mleka
0,5 szklanki cukru
2 białka
kilka kropli esencji migdałowej
100g rodzynków i orzechów (włoskich, laskowych lub migdałów)

cukier puder do posypania

Mak zalać gorącym mlekiem i odstawić do wchłonięcia mleka. Dodać cukier, esencję, rozdrobnione orzechy i rodzynki. Wymieszać na jednolita masę. Białka ubić i delikatnie połączyć z masą makową.

Ciasto: Mleko podgrzać, żeby było ciepłe (nie gorące!!). Drożdże rozetrzeć z 2 łyżkami cukru, dodać pół szklanki mleka, 1 łyżeczkę mąki, wymieszać i odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
2 jaja i żółtko rozetrzeć z cukrem, dodać resztę mleka, esencję waniliową, wlać wyrośnięte drożdże, dodać mąkę i wyrobić jednolite ciasto, w trakcie wyrabiania dodając rozpuszczone masło.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, włożyć do miski, przykryć lnianą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. 
Gdy ciasto podwoi objętość, rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm na kształt koła, pokroić na trójkąty, jak tort. (Proporcje boków trójkątów muszą być ok.1:2,5). Nakładać łyżeczkę masy makowej i lekko rozsmarować ją do środka, zwinąć rogalik, lekko zaokrąglając kształt. Wyłożyć na blachę, posmarować żółtkiem roztrzepanym z łyżką mleka, zostawić do wyrośnięcia na ok. 20 minut. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 20 minut w 180st.C. Upieczone rogaliki posypać cukrem pudrem. 
Smacznego:)
rosną w piekarniku "jak na drożdżach":)

sobota, 11 stycznia 2014

Palcówka - dojrzewająca suszona kiełbasa



Jakiś czas temu podawałam przepis na polędwicę , teraz przedstawiam kolejny kresowy przysmak - palcówkę. Jest to suszona kiełbasa. Obecnie można kupić ją w okolicach Białegostoku, na Suwalszczyźnie... I znowu powracam wspomnieniami do czasów dzieciństwa, kiedy to w domu u babci przy piecu wisiały pętka kiełbasy. Palcówką nazwano ją z powodu ręcznego wpychania mięsa do jelit, ale oczywiście posługiwanie się nadziewarką nie jest zabronione. Jest to raczej chuda kiełbasa, do jej przygotowania mięso kroi się w kostkę. Radzę ją przygotowywać w okresie zimowym, gdyż wtedy łatwiej o znalezienie ciepłego suchego miejsca (np. przy kaloryferze lub przy piecu), latem natomiast w procesie produkcji przeszkodzić mogą muchy. Smak? - podobna nieco do polędwicy (suszonego schabu). Na kanapkę ze świeżym chlebem i masłem... pycha!! My lubimy ją też pokrojoną w cienkie plasterki pogryzać zamiast chipsów:) Dodatkową zaletą palcówki jest to, że można ją przechowywać nawet do 3 miesięcy. Polecam!

Składniki (na 6 pętek):
ok. 1,5-2 kg chudego mięsa (szynka, łopatka)
300g boczku
2 łyżki soli
1 łyżeczka peklosoli
0,5 łyżeczki cukru
1 łyżeczka pieprzu
po 1 łyżeczce kolendry, jałowca
2 ząbki czosnku
cienkie jelita wieprzowe (ok. 3m)
1 szklanka wody

Mięso umyć, oczyścić z błonek, pokroić w kostkę 1x1cm. Boczek pokroić w drobniejszą kostkę. Mięso i boczek wymieszać,  dodać sól, wodę i pozostałe przyprawy, wymieszać, aż mięso zrobi się kleiste. Przykryć folią i pozostawić w lodówce na 24 godziny. Mięsem napełnić jelita, skręcając odpowiedniej długości kiełbaski. Kiełbaski związać, powiesić w ciepłym suchym miejscu na 2 dni (temp. ok 20-22st.), następnie przenieść do chłodniejszego przewiewnego miejsca, tam pozostawić na około 10-14 dni. Gotowa kiełbasę przechowywać w lodówce.
Smacznego:)

p.s. dawniej u nas w domu kiełbasa taka wisiała przy piecu przez dłuższy czas (około tygodnia), była bardziej twarda.

piątek, 10 stycznia 2014

Gniazdka - pączki hiszpańskie


Za oknem temperatury "prawie" jak w Brazylii, po ostatnich imprezach już pozostały tylko wspomnienia, czas zatem na kolejne zabawy!
Pozwolę sobie na kilka słów o karnawale. W niektórych regionach czas zabaw, hulanek, swawoli zwany jest też zapustami. Rozpoczyna się zazwyczaj wraz ze Świętem Trzech Króli i trwa do wtorku przed Środą Popielcową. Nazwa z języka łacińskiego oznacza 'pożegnanie mięsa' (carne vale) - jednym słowem wielkie obżarstwo przed Wielkim Postem. A najbardziej znane miasta karnawałowe na świecie to oczywiście Rio de Janeiro oraz Wenecja. 
W Polsce podczas zapustów (ku radości wszystkich łasuchów) szczególnie często pojawiają się na naszych stołach pączki, faworki, gniazdka. Na tych ostatnich dziś skupiam swoją uwagę.
Gniazdka są nazywane również pączkami hiszpańskimi lub wiedeńskimi. Robi się je z ciasta parzonego (jak na karpatkę) i smaży się w tłuszczu. Pyszne, rozpływające się w ustach! 
Karnawał czas zacząć! 


Składniki (ok. 20 sztuk):
ciasto:
250ml wody
200g mąki pszennej (1 szklanka + 1 kopiasta łyżka)
1/2 kostki masła
4 jaja
szczypta soli

Lukier:
1 szklanka cukru pudru
2-3 łyżki gorącej wody
łyżka soku z cytryny
skórka pomarańczowa do dekoracji
olej do smażenia

Zagotować szklankę wody, dodać masło i sól. Do wrzącej wody wsypać mąkę, mieszać, aż zacznie odstawać od ścianek rondelka. Ciasto ostudzić, wbijać po jednym jajku i miksować. Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego. Na papier pergaminowy wyciskać kółka z ciasta o średnicy 6 - 7 cm w sporych odstępach od siebie. Papier pociąć na kwadraty, żeby na środku każdego było ciasto. W szerokim rondlu rozgrzać olej (ok. 180st). Gniazdka kłaść na gorący olej papierem do góry, usunąć papier. Smażyć ok. 4 minut z każdej strony. Usmażone gniazdka osączyć na ręczniku papierowym. Cukier puder utrzeć z sokiem z cytryny i gorącą wodą. Ostudzone pączki polukrować, posypać skórką pomarańczową.



środa, 8 stycznia 2014

Kasza idealna

Jak ugotować idealną kaszę - sypką, jędrną, aromatyczną? Można pójść po linii najmniejszego oporu i ugotować kaszę w torebkach. Jednak osobiście wolę kaszę nieprażoną, a taką najczęściej można kupić tylko na wagę. Więc uzbrojona w chęć sprawdzenia swoich umiejętności, jak również w ową kaszę, po kilku minutach poszukiwań już wiedziałam co i jak.
Główna zasada brzmi: 1 cześć kaszy na 2 części wody. Do tego potrzebny będzie też koc, którym opatulimy garnek z kaszą po ugotowaniu. Istotną rolę odgrywają także przyprawy, których użyjemy podczas dotowania: może to być ząbek czosnku, liść laurowy, majeranek, szczyptę chili lub zmielone suszone grzyby. 
Polecam!

Składniki:
1 szklanka kaszy
2 szklanki wody
1/2 płaskiej łyżeczki soli
1/2 łyżeczki suszonych zmielonych grzybów
liść laurowy

Kaszę opłukać. Do gotującej się osolonej wody włożyć liść, dodać grzyby, wsypać kaszę. Gotować pod przykryciem na małym ogniu, aż kasza wchłonie całą wodę. Następnie garnek opatulić kocem i zostawić na pół godziny. Voila - kasza gotowa! Smacznego:)

wtorek, 7 stycznia 2014

Zapiekanka makaronowa



Zapiekanki kojarzą się mnie zawsze z czymś sycącym, pełnym smaków, pod kożuszkiem roztopionego sera na wierzchu. Ta zapiekanka też taka jest. Wielbiciele mięsa mogą dodać do niej pokrojoną szynkę lub kiełbasę. Ja zadowoliłam się wersją wege. Polecam!

Składniki:
300g makaronu penne           
200g sera żółtego      
300g grzybów (mogą być pieczarki)
200ml śmietanki 30 %
100g serka topionego o ulubionym smaku
100g suszonych pomidorów 
1 papryka słodka       
1 cebula                     
sól, pieprz ziołowy do smaku
3 łyżki oliwy z oliwek           
50g oliwek     
Tymianek, bazylia     

Cebulę pokroić w piórka, zeszklić na oliwie, dodać pokrojoną w paski paprykę, kawałki grzybów, chwilę podsmażyć razem. Makaron podgotować w osolonej wodzie ok 5-8 minut, odcedzić, dodać do warzyw z patelni i wymieszać razem. Przełożyć do wysmarowanego oliwą żaroodpornego naczynia.
Śmietankę zagotować z serkiem, doprawić do smaku, zalać makaron. Na wierzchu posypać pokrojone suszone pomidory, starty ser, oliwki. Wstawić od nagrzanego piekarnika, zapiekać ok 25 minut w temp. 180st.C.
Smacznego:)

sobota, 4 stycznia 2014

Domowa szynka gotowana


Pamiętacie czasy dobrych wędlin? Pysznych, zdrowych, aromatycznych... które zachowywały smak, wygląd i zapach przez kilka dni, które nie zawierały całego układu pierwiastków Mendelejewa. 
Ja szczególnie pamiętam smak prawdziwej domowej kiełbasy, którą robił mój dziadek. Pamiętam też, jak kroił mięso, doprawiał, masował... i bardzo żałuję, że nie zapisałam proporcji mięsa i przypraw. Ale trudno się dziwić, wtedy miałam około 10 lat i nie w głowie mi były przepisy na domowe wędliny...
Teraz rzadko kupuję w sklepie wędliny. Staram się robić swoje, domowe. Szynka gotowana z tego przepisu smakuje wybornie. Doprawiam ją czosnkiem, majerankiem, wędzoną papryką, można dodać też nieco chili. Jest soczysta, krucha, prawdziwa! poza tym w końcu wiem, co jem! A kto raz spróbuje, z większą ostrożnością będzie kupować w sklepie wędliny:) Polecam!

Składniki:
ok. 1 kg szynki wieprzowej (najlepiej w kształcie"kulki" lub w zgrabnym, niezbyt płaskim kawałku)
2 łyżeczki soli (można pół na pół z solą peklową)
1 łyżeczka pieprzu
1 łyżka majeranku
1 łyżeczka czosnku granulowanego
1 łyżeczka słodkiej papryki wędzonej
2 łyżki oleju

Zalewa:
2l wody
2 łyżki majonezu
1 łyżka musztardy
2-3 łyżki soli
2 liście laurowe
kilka ziarenek ziela angielskiego
2 ząbki czosnku
opcjonalnie: gałązka rozmarynu

Mięso umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, natrzeć solą i przyprawami, skropić olejem, włożyć do miski, przykryć folią i odstawić do lodówki na 24-36h.
Składniki zalewy wymieszać w wysokim, wąskim garnku. Włożyć szynkę (mięso powinno być całe zanurzone w zalewie), przykryć garnek, wstawić na ogień i doprowadzić do wrzenia, ogień zmniejszyć i gotować pod przykryciem 10 minut. Pozostawić do ostudzenia (ok 10-12h), następnie znowu zagotować, gotować 10 minut, ostudzić, znowu zagotować, gotować 10 minut, ostudzić, osuszyć na papierowym ręczniku. Przechowywać w lodówce, przed podaniem kroić w plasterki. Smacznego!

czwartek, 2 stycznia 2014

Królewskie rogale z makiem





Ze świątecznym wspomnień dzieciństwa szczególnie pamiętam, jak babcia wyrabiała ciasto, a ja nie mogłam się doczekać, by zawijać w rogaliki przeróżne nadzienie. Robiliśmy rogaliki z serem, jabłkami, dżemem. Ale na Święto Trzech Króli u nas w domu obowiązkowo musiały być rogale z makiem. Taka wersja szczodraków. 
Tym razem skuszona opisami bajecznego smaku rogali marcińskich, postanowiłam wypróbować przepis na ciasto drożdżowe francuskie. Przyznaję - jest z nim trochę zachodu, ale tylko ze względu na kilkakrotne wałkowanie i chłodzenie. W smaku różni się od zwykłego drożdżowego, ma cudowny maślany smak i delikatnie się listkuje po upieczeniu. Bardzo polecam!

Ciasto:
1 szklanka mleka
30g drożdży
3 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
3 szklanki maki
0,5 szklanki cukru
200g miękkiego masła
2 łyżki oleju

Nadzienie:
200g maku
100g masy marcepanowej
3/4 szklanki cukru
100g orzechów włoskich
100g migdałów
2 łyżki kandyzowanej skorki pomarańczowej
2-3 łyżki gęstej śmietany

Do posypania:
cukier puder

Dzień przed pieczeniem:
Mleko podgrzać, żeby było ciepłe (nie gorące!!). Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, dodać pół szklanki mleka, 1 łyżeczkę mąki, wymieszać o odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
2 jaja i żółtko (białko zostawić do posmarowania rogalików) rozetrzeć z cukrem, dodać resztę mleka, ekstrakt waniliowy, wlać wyrośnięte drożdże, dodać mąkę i wyrobić jednolite ciasto, pod koniec dodać olej, wyrobić.
Z ciasta uformować prostokąt, przykryć folią i odstawić na godzinę do lodówki. Zimne ciasto rozwałkować na prostokąt 20x30cm, wyłożyć masło, zostawiając wolne brzegi, lekko rozsmarować. Ciasto złożyć 3 razy (jak kartkę papieru), zlepić brzegi, odwrócić o 90stopni, rozwałkować na prostokąt, delikatnie podsypując mąką w razie potrzeby. Znowu złożyć 3-krotnie. Przykryć folią i odstawić do lodówki na 40 minut. Następnie po schłodzeniu znowu rozwałkować, złożyć, rozwałkować i złożyć, odstawić do lodówki – cały proces chłodzenia powtórzyć 3 razy.
Po ostatnim wałkowaniu ciasto złożyć, przykryć folią i pozostawić w lodówce na noc.
Mak zaparzyć.

W dniu pieczenia:
Mak zmielić na maszynce 3 razy. Dodać cukier, masę marcepanową, rozdrobnione orzechy, obrane i podprażone posiekane drobno migdały, skórkę pomarańczową, śmietanę. Wymieszać na jednolita masę.
Ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach ok. 35x65cm, przekroić wzdłuż na pół. Każdy długi prostokąt pokroić na 12 trójkątów. Na każdy trójkąt wyłożyć masę makową, naciąć u podstawy, zwinąć. Rogaliki układać w sporej odległości od siebie na blaszce wyłożonej papierem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Przed pieczeniem posmarować rozmąconym białkiem. Wstawić od nagrzanego piekarnika, piec ok. 20 minut w temp 180st.C. Upieczone rogale ostudzić na kratce, posypać cukrem pudrem.
Smacznego:)



Drukuj