piątek, 31 października 2014

Krem z pieczonej papryki i dyni


Dziś znowu dyniowo... na osłonecznienie pochmurnej pogody, na poprawę humoru, na rozgrzanie, na... obiad;) 
Krem z pieczonej papryki i dyni smakuje genialnie, ma w sobie wszystko, co lubię w takich zupach - aksamitną konsystencję, chrupiące dodatki - płatki migdałowe i chipsy z boczku, a przede wszystkim smak, w którym zakochają się smakosze dyniowych specjałów.

Składniki:
1 litr wywaru z warzyw lub bulionu drobiowego
300-400g dyni (waga po obraniu)
2 słodkie papryki (najlepiej czerwone, żółte)
1 papryczka chilli
1 mała marchew
1 pietruszka
sól morska
pieprz czarny świeżo mielony
kilka nasion kolendry
oliwa z oliwek
kilka plasterków wędzonego boczku
2 łyżki płatków migdałowych
natka pietruszki do dekoracji

Z papryki usunąć gniazda nasienne, pokroić w ćwiartki. Dynię pokroić w kostkę. Marchew i pietruszkę obrać, pokroić w podłużne ćwiartki. Warzywa skropić oliwą, posypać solą, pieprzem, ułożyć na blasze i piec ok 25 minut w temp. 190stC. Gdy warzywa będą już miękkie, przestudzić, z papryki obrać skórkę.
Bulion zagotować z kolendrą, dodać upieczone warzywa, zmiksować blenderem, doprawić do smaku.
Jeśli zupa będzie zbyt gęsta, można podlać odrobinę wrzącej wody. 
Płatki migdałów uprażyć na suchej patelni. Boczek zrumienić na naoliwionej patelni, żeby był chrupiący, niczym chipsy.
Zupę podawać na gorąco, posypaną płatkami migdałów, z chipsami z boczku, udekorowaną natką pietruszki.
Smacznego!

środa, 29 października 2014

Pieczarkarze

Były już cebularze, to teraz przyszła pora na pieczarkarze. To samo puszyste ciasto, ale z innym nadzieniem - są tu pieczarki, cebula, ser. Najlepsze są na ciepło;)

Składniki (na 16 sztuk):
500g mąki
25g świeżych drożdży
1 szklanka mleka
1 jajo
1 łyżeczka soli
1 łyżka cukru
50g masła
1 łyżka oleju

Nadzienie:
300g pieczarek
2 duże cebule
1 łyżka maku (opcjonalnie)
3 łyżki oleju
1 łyżeczka soli
200g żółtego sera

Masło roztopić. Mleko podgrzać. Z drożdży, cukru, łyżeczki mąki i pół szklanki mleka przygotować rozczyn. Mąkę przesiać z solą, dodać pozostałe mleko z rozbełtane z jajkiem, wlać wyrośnięty rozczyn. Wyrabiać ciasto, dodając masło, tak długo, aż będzie odstawać od ręki. Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania.
Póki ciasto rośnie, przygotować nadzienie: cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na oleju, wymieszać z makiem. Pieczarki pokroić w plasterki, poddusić na suchej patelni, żeby sok odparował. Wymieszac z cebulą, posolić do smaku. Ser zetrzeć.
Gdy ciasto podwoi objętość, zagnieść jeszcze raz, podzielić na 16 kawałków. Każdy rozwałkować na grubość ok 1cm, ułożyć na blasze w sporych odstępach. Na każdym placku nałożyć nadzienie, posypać serem i odstawić do napuszenia.
Pieczarkarze wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 15-20 minut w temp. 180stC, do uzyskania złotego koloru.
Smacznego!

wtorek, 28 października 2014

Tort ze szpinakiem "Leśny mech"

Jaki jest Wasz ulubiony kolor? Mój to zdecydowanie zielony. Kolor młodych listków, soczystej trawy, ogórków prosto z grządki. Chyba dlatego mam też zielone oczy:) 
A gdyby tak upiec tort, żeby ciasto było zieleniutkie... Tylko jak? Widziałam kiedyś na kilku blogach ciasto o intrygującej nazwie "Leśny mech". Niby nic skomplikowanego, a efekt wizualny bardzo zaskakujący. Poczytałam więc, pokombinowałam i zrobiłam, nieco zmieniając proporcje i sposób wykonania. Przełożyłam go bitą śmietanką i prażonymi jabłkami w kisielu (coś jak frużelina). Jest lekkie, świeże i aromatyczne (ale smaku ani zapachu szpinaku w nim nie czuć;). No i ten kolor! Zaskakująco pyszne!

Składniki:
ciasto:
450g mrożonego szpinaku (rozdrobnionego)
2/3 szklanki cukru
2/3 szklanki oleju rzepakowego
3 jaja
1 i 2/3 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
sok z połowy cytryny

Krem:
300ml śmietanki 30% (dobrze schłodzonej)
1 łyżka cukru pudru
sok z połowy cytryny

Masa jabłkowa:
1 duże jabłko (antonówka, szara reneta)
1 op. kisielu jabłkowego (na szklankę wody)
1 łyżka cukru

Dodatkowo: 
pestki granatu lub owoce żurawiny w pudrze do dekoracji
kilka łyżek limoncello do nasączenia ciasta.

Szpinak rozmrozić na sitku, odcisnąć, żeby pozostała gęsta papka (ok 200-250g). Zblendować na gładką masę, dolewając olej i sok z cytryny. Białka ubić na sztywną pianę, ciągle ubijać, dosypując cukier i dodając po jednym żółtku. Krótko zmiksować ze szpinakiem. Wsypać przesianą z proszkiem i sodą mąkę, delikatnie wymieszać. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany i być puszyste jak biszkopt. Ciasto przelać do tortownicy (o średnicy 22cm), wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 40-45 minut w temp. 1870stC, do "suchego patyczka". Upieczone ciasto ostudzić na kratce, przekroić na dwa blaty, przy czym dolny powinien być nieco grubszy. mniejszy blat pokruszyć.
Jabłko obrać, pokroić w kostkę, wymieszać z cukrem, podlać 1/4 szklanki wody, dusić, aż będzie miękkie, ale pozostaną całe kawałki. Kisiel rozpuścić w 1/4 szklanki zimnej wody, wlać do jabłka, wymieszać, ostudzić.
Śmietankę ubić na sztywną pianę, pod koniec dodać cukier puder i sok z cytryny.
Blat ciasta nasączyć limoncello, wyłożyć śmietanę, na śmietanę wyłożyć jabłka (pozostawić 2 łyżki na wierzch), posypać grubą warstwą pokruszonego ciasta, lekko dociskając, żeby okruszki się trzymały. Po wierzchu posypać pestkami granatu, wyłożyć kawałki jabłek.
Tort wstawić na kilka godzin do lodówki. Przechowywać również w lodówce.
Smacznego!

poniedziałek, 27 października 2014

Jesiennienie


 

Jesiennienie mnie ogarnia z każdym dniem co raz mocniej... Opatulona szalikiem, cieszę się słońcem, które złoci liście... Mój dom też jesiennieje. Na stole feeria barw: rudości, żółcienie, brązy, szkarłaty, rubiny, karminy, trochę szlachetniej szarości, kasztanowej czekolady, ceglastych oranżów... 
Kolorowo, ciepło, jesiennie...


niedziela, 26 października 2014

Dyniowe marzenie

Najlepszy i najszybszy deser z dyni. Tak, tak, wciąż jeszcze nie mam jej dość:) Robiłam dyniowe puree, które wykorzystałam do chałki, zostało go trochę, więc po prostu wymarzyłam sobie ten deser. Prosty, warstwowy deser w pucharkach. Smakuje jesiennie, trochę korzennie, lekko i nie za słodko. Jednym słowem rewelacyjnie!

Składniki (na 4 pucharki):
1 szklanka puree z dyni
1 jabłko (antonówka, szara reneta)
4 łyżeczki brązowego cukru
szczypta przyprawy do piernika
200g serka homogenizowanego naturalnego
2/3 szklanki pokruszonych ciastek (herbatniki, amaretti, biszkopty, digestive)

Jabłko pokroić w kostkę, wymieszać z cukrem, podlać odrobiną wody, dusić, aż będzie miękkie, ale pozostaną całe kawałki. Dodać puree z dyni, wymieszać, doprawić przyprawą korzenną, ostudzić. W pucharkach lub szklankach wykładać warstwami: ciastka, serek, puree. Warstwy powtórzyć dwa razy. Podawać schłodzony.
Smacznego!

sobota, 25 października 2014

Dyniowy kociołek - gulasz z dynią


I jak tu nie kochać jesieni:) Chociażby za dynie. Te okrągłe i podłużne, pomarańczowe, żółte, zielone, kremowe. Słodkie i delikatne, o świeżym zapachu, pełne zdrowych i cennych witamin. Można z nich ugotować wiele dań, począwszy od pieczonej dyni, placków, sałatek, zup, gulaszy, a na sernikach, musach, ciastkach, babkach - ogólnie deserach kończąc. Ciągle czuję niedosyt, jakbym miała obniżony poziom dyni w organizmie;) Jej smak chyba nigdy się mnie nie znudzi, a biorąc pod uwagę wszystkie moje pomyły na wykorzystanie jej w kuchni - najbliższy czas zapowiada się bardzo dyniowo:)
Ten gulasz to połączenie delikatnego, kruchego i soczystego mięsa z aromatycznymi kawałkami dyni. Podałam go w wydrążonej dyniowej skorupce, zachwycił nas smakiem i mozaiką kolorów. Pyszniuchny!

Składniki:
500g szynki wieprzowej
1 nieduża dynia
2 papryki (czerwona i zielona)
1 duża cebula
2 marchewki
szklanka gorącego bulionu 
3 łyżki oleju
1 łyżeczka ziaren kolendry
kilka gałązek rozmarynu
kilka gałązek świeżego tymianku
1 łyżeczka słodkiej wędzonej papryki
2 ząbki czosnku
sól morska
pieprz czarny
natka pietruszki

W dużej głębokiej patelni rozgrzać olej. Mięso pokroić w kostkę, zrumienić z każdej strony, dodać pokrojoną w piórka cebulę i posiekany drobno czosnek, smażyć, mieszając, aż cebula się zeszkli. Dodać pokrojoną w półtalarki marchew, rozmaryn, podlać pół szklanki bulionu, doprawić sola, kolendrą i pieprzem, przykryć i dusić na małym ogniu ok 40 minut, aż mięso będzie miękkie. W międzyczasie należy podlewać bulion (lub wodę), żeby zawartość patelni się nie przypaliła.
Z papryki usunąć gniazda nasienne, pokroić w paski, dodać do mięsa, dusić 10 minut.
Dynię przekroić na pół, usunąć nasiona. Jedną połówkę obrać, pokroić w kostkę. W drugiej połówce miąższ ostrożnie odkroić od skórki, żeby została wydrążona skorupa, miąższ również pokroić w kostkę.
Do mięsa dodać dynię i listki tymianku, doprawić wędzoną papryką, przykryć i dusić ok 15-20 minut, aż dynia stanie się miękka. Gulasz przełożyć do wydrążonej połówki dyni, wstawić do nagrzanego piekarnika na 10 minut w temp. 170stC, żeby skorupa dyni się ogrzała i gulasz był gorący.
Podawać z ugotowanym na sypko ryżem, kaszą, ze świeżą bagietką - wg uznania. Prze podaniem udekorować natką pietruszki.
Smacznego!

piątek, 24 października 2014

Domowa przyprawa korzenna (do piernika)



Wstałam dziś przed 7-ą, zerknęłam na termometr i zamar(z)łam. Lato dawno przeszło do kategorii wspomnień, a niedługo i jesień podąży w jego ślady. Uświadomiłam sobie, że już za kilka tygodni trzeba będzie nastawiać ciasto na piernik. Od kilku lat w sklepach przetrząsałam półki z przyprawami, szukając tej właściwej, aromatycznej, koniecznie bez dodatku mąki czy cukru. Okazuje się, że owszem, są takie, ale wybór nie jest powalający. Nie będę pisać nazwy producenta, by nie robić komuś reklamy:) 
W tym roku szukanie korzennej przyprawy mnie nie dotyczy, bowiem zrobiłam swoją. Pachnie obłędnie! Pierniki i pierniczki będą aromatyczne jak nigdy;) Zmieliwszy wszystkie składniki - dałam goździki, kardamon, pieprz, skórkę, cynamon, anyż, gałkę, imbir, kolendrę, miętę - wyszedł mi prawie 200ml słoiczek przyprawy. Czasem wyciągam ją z szafki, odkręcam i wącham, żeby przybliżyć Święta;) Lepiej oczywiście kupić przyprawy w całości, niezmielone, ponieważ są bardziej aromatyczne, a następnie samemu zmielić w młynku lub rozetrzeć je w moździerzu. Do przyprawy tradycyjnie dodałam pieprz, wszak wyraz "piernik" pochodzi od słowa "pierny" czyli pieprzny. (Po rosyjsku - пряник, gdyż jest пряный.) Ale nie chciałam, żeby moja przyprawa była ostra, tylko aromatyczna, dlatego użyłam pieprzu kolorowego i mocno zredukowałam jego ilość.
Już nie mogę się doczekać "pierniczenia":) Pierniczkami obdarowuję rodzinę i znajomych. I tak pomyślałam, że słoiczek takiej domowej przyprawy korzennej również byłby świetnym i jakże aromatycznym prezentem (oczywiście odpowiednio wcześnie podarowany:) 

Składniki:
50g kory cynamonu (może być mielony cynamon)
2 łyżki goździków
15 ziaren kardamonu
3 ziarenka anyżu
1 orzech gałki muszkatołowej
1 łyżeczka ziaren kolendry 
1 łyżeczka ziarenek kolorowego pieprzu
3 łyżeczki mielonego imbiru 
15 ziarenek ziela angielskiego
1 łyżeczka suszonej skórki cytrynowej
kilka suszonych listków mięty

Laski cynamonu potłuc na mniejsze kawałki, razem z pozostałymi przyprawami (oprócz imbiru i gałki) utrzeć w moździerzu lub zmielić w młynku do kawy na proszek. Gałkę zetrzeć na drobnej tarce. Wszytko razem wymieszać. Przyprawę przechowywać w szczelnym pojemniku lub słoiku w ciemnym miejscu.

środa, 22 października 2014

Sushi (maki, uramaki) - mój debiut:)




Do sushi podchodziłam jak pies do jeża. Niby się nie bałam, ale jakoś tak brakowało mi pomysłu i doświadczenia. Ale od czego jest internet:) poszperałam, poczytałam i się dowiedziałam, że najważniejsze to dobrze ugotowany ryż. Zakupiłam wszystkie potrzebne składniki: ryż, ocet ryżowy, imbir, nori, łososia, zielony kawior wasabi, sos sojowy, awokado, paluszki surimi, serek, sezam (ten akurat miałam w domu). Wstałam rano i poczułam, że chyba dojrzałam do sushi i to jest TEN dzień:) Ugotowałam ryż, zaprawiłam go octem i odstawiłam do ostygnięcia... Śmiem stwierdzić, że ryż się udał - był nierozgotowany, lekko słodkawy i klejący. A później to już była zabawa - układanie, rolowanie, formowanie, krojenie... Efekt mojego debiutu widać na zdjęciach. Smakowo było wyśmienicie!!! Tylko jeszcze muszę poćwiczyć chwytanie pałeczkami:))

Składniki (ilość na 2-3 osoby):
1 szklanka ryżu do sushi
1 szklanka + 2 łyżki wody
zalewa:
3 łyżki octu ryżowego
3 łyżeczki cukru
0,5 łyżeczki soli

3 listki nori
50g wędzonego łososia
50g paluszków surimi
awokado
serek śmietankowy
liście sałaty
zielony kawior wasabi
sezam, płatki migdałowe
sos sojowy
imbir marynowany

Ryż zalać wodą i pozostawić na 30 minut. Po tym czasie ryż stanie się biały, matowy i nie będzie się kruszyć podczas płukania. Ryż dokładnie przepłukać kilka razy, mieszając okrężnymi ruchami ręką i odsączając.
Ryż włożyć do garnka o grubym dnie, zalać zimną wodą, przykryć garnek i zagotować na dużym ogniu, następnie zmniejszyć ogień i gotować ok 8-10 minut. Nie zdejmować pokrywki, ryż odstawić na kolejne 10 minut. W tym czasie przygotować zalewę (awaze-zu): do niewielkiego rondelka wlać ocet, dodać cukier i sól, podgrzewać, mieszając, do rozpuszczenia składników. Ryż przełożyć do miski, polać awaze-zu. Drewnianą cienką łopatką "ciąć" ryż, aż będzie cały pokryty zalewą. Ryż wystudzić.
Maki: Nori ułożyć na bambusowej macie gładką stroną do maty. Na nori wyłożyć warstwę ryżu o grubości ok 1cm, zostawiając ok 2cm brzeg na górze. Na dole na ok 1/3 długości wyłożyć pasek nadzienia: łosoś, kawałki awokado, serek. Mokrym paluszkiem zwilżyć część wodorostów bez ryżu. Za pomocą maty zwinąć ciasny rulon, zaczynając od dołu, na koniec sklejając pozostawiony brzeg nori. Za pomocą maty uformować kształt rolki. Bardzo ostrym nożem pokroić rulon na mniejsze kawałki (ok 1-1,5cm).
Uramaki: matę bambusową wyłożyć folią spożywczą, na folii położyć płat nori, wyłożyć ryż (zostawiając ok 1/4 płatu bez ryżu), przyciskając go do wodorostów. Płat nori odwrócić, żeby ryż był na folii, a część bez ryżu na dole maty. Na tej części ułożyć składniki: paski liści sałaty, paluszki surimi, serek. Zwinąć w ciasny rulon za pomocą maty od dołu do góry, obtoczyć w uprażonym sezamie lub płatkach migdałowych. Pokroić na mniejsze kawałki.
Jako nadzienie można wykorzystać też krewetki, majonez, ogórek. Z wierzchu można również położyć odrobinę zielonego kawioru.

Smacznego!



wtorek, 21 października 2014

Suszony schab (dojrzewająca wędlina)



Kilka tygodni temu włączyli u nas centralne ogrzewanie. Jak się ucieszyłam! Bardziej chyba ze względu na to, że będę mogła ususzyć schab, by następnie, krojąc cienkie przezroczyste plasterki, delektować się smakiem, przypominającym dojrzewające wędliny z rodzinnego domu.
W odróżnieniu od polędwicy, ten schab przygotowałam nieco inaczej. Jednak gdy nastał czas powieszenia go do suszenia, z zaskoczeniem odkryłam, że kaloryfery przestały grzać! I co ja teraz zrobię?? Miałam kilka opcji do wyboru: pozostawienie zamarynowanego i doprawionego mięsa w lodówce albo ususzenie go w piekarniku. Wybrałam drugą opcję. Po kilku dniach moje wspomnienia domowych wędlin dziadka ożyły na nowo;) Pyszny! 
(istnieje kilka nazw tego rodzaju wędliny: schab suszony w ziołach, schab w skarpecie, schab z pończochy;))

Składniki:
kawałek schabu ok 1- 1,3kg (najlepiej cienki)
0,5 szklanki soli
0,5 szklanki cukru
świeżo zmielony pieprz
2 łyżeczki nasion kolendry
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka majeranku
1 łyżeczka słodkiej wędzonej papryki

 Schab umyć, oczyścić z błon, osuszyć ręcznikiem papierowym. Natrzeć cukrem, włożyć do naczynia i wstawić do lodówki na 36 godzin, od czasu do czasu wylewając powstały płyn. Następnie mięso ponownie opłukać, osuszyć papierowym ręcznikiem i natrzeć solą, znowu zostawić na 36 godzin, w międzyczasie wylewając pojawiający się płyn. Kolendrę rozetrzeć w moździerzu, posiekany czosnek, pieprz i paprykę. Wszystko dokładnie wymieszać. Schab opłukać, osuszyć, natrzeć przyprawami, włożyć do naczynia i pozostawić na dzień w lodówce. Następnie schab położyć na kratce, wstawić do ciepłego piekarnika i suszyć przy lekko uchylonych drzwiczkach przez trzy dni: godzina suszenia - trzy godziny przerwy, temp. 40stC, termoobieg.
Można również umieścić schab w nylonowej pończosze i powiesić w ciepłym miejscu, np. przy rurkach kaloryfera, suszyć przez 5 dni.
Po ususzeniu schab owinąć pergaminem i włożyć na 2 dni do lodówki.
Podawać pokrojony w cienkie plasterki.
 Smacznego!

poniedziałek, 20 października 2014

Zupa rybna z papryką

Jesień tańczy za oknem walca, wirując welonem z liści i szepcząc co raz mocniejszymi podmuchami wiatru. A u mnie na talerzu zupa w kolorach jesieni - rybna z papryką i pomidorami.
Czasem kupuję całego łososia, wykrawam filety, a pozostałe części mrożę, by następnie ugotować z nich zupę. Lekka, aromatyczna zupa rybna z papryką i pomidorami, ten smak pokochają domownicy:) 
Polecam!

Składniki:
500g filetów z ryby (można dodatkowo dodać rybie głowy bez oczu i skrzeli, kręgosłupy)
1 marchew
1 cebula
1 pietruszka
kawałek selera
kawałek pora
2 liście laurowe
2 ziarenka ziela angielskiego
1 duża czerwona papryka
2 pomidory
sól, pieprz
natka pietruszki
2 łyżki oliwy

Ugotować wywar z warzyw i połowy filetów ryby, dodając liście laurowe i ziele angielskie i 2 litry wody.
Do garnka razem z warzywami włożyć też części ryby: głowy, kręgosłupy, płetwy. Zagotować, zdejmując pianę łyżką cedzakową. Gotować pod przykryciem na małym ogniu ok 50 minut. Wywar przecedzić, żeby nie było ości, warzywa pokroić i dodać do zupy.
Pomidory sparzyć i obrać ze skórki. W rondlu rozgrzać oliwę, dodać pomidory, smażyć chwilę. 
Do wywaru dodać pozostałe kawałki ryby, pokrojoną w paski paprykę, pomidory, gotować ok 25 minut, pod koniec gotowania doprawić do smaku. Przed podaniem posypać posiekaną natką pietruszki.
Smacznego!

niedziela, 19 października 2014

Lubelskie cebularze

Kraków ma swoje obwarzanki, Podhale - oscypki, Kazimierz - koguty, a Lublin słynie z cebularzy. Jest to chyba najbardziej znany lubelski przysmak, który w roku 2007 został wpisany na listę produktów regionalnych. Często godzinami spacerując ulicami miasta, gdy żołądki co raz głośniej domagają się chociaż małego okruszka czegoś smacznego, kupujemy sobie cebularze. Najlepsze są ciepłe, dopiero wyciągnięte z pieca, ale takich na mieście ze świecą szukać. W każdej piekarni smakują inaczej. A my lubimy takie złociste i puchate, z dużą ilością słonej cebuli, szczodrze posypanej makiem... Ten smak i zapach nie mają sobie równych! Już kilka razy piekłam w domu cebularze, nic w tym trudnego:) Kto raz spróbuje, zakocha się w ich smaku.

Składniki (na 16 sztuk):
500g mąki
25g świeżych drożdży
1 szklanka mleka
1 jajo
1 łyżeczka soli
1 łyżka cukru
50g masła
1 łyżka oleju

Nadzienie:
4 duże cebule
3 łyżki maku
3 łyżki oleju
1 łyżeczka soli

Nadzienie lepiej przygotować dzień lub przynajmniej kilka godzin wcześniej. Cebulę obrać i pokroić w grubą kostkę, wrzucić do wrzącej wody na kilkanaście sekund, odcedzić, wymieszać z olejem, solą i makiem, przełożyć do słoika i zamknąć, gdy wystygnie, wstawić do lodówki. 
Masło roztopić. Mleko podgrzać. Z drożdży, cukru, łyżeczki mąki i pół szklanki mleka przygotować rozczyn. Mąkę przesiać z solą, dodać pozostałe mleko z rozbełtane z jajkiem, wlać wyrośnięty rozczyn. Wyrabiać ciasto, dodając masło, tak długo, aż będzie odstawać od ręki. Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania.
Gdy ciasto podwoi objętość, zagnieść jeszcze raz, podzielić na 16 kawałków. Każdy rozwałkować na grubość ok 1cm, ułożyć na blasze w sporych odstępach. Na każdym placku nałożyć cebulowe nadzienie i odstawić do napuszenia.
Cebularze wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 15-20 minut w temp. 180stC, do uzyskania złotego koloru. Po upieczeniu można brzegi posmarować masłem.
Smacznego!

sobota, 18 października 2014

Łosoś na sałatce z dyni i szpinaku

Sezon na dynię rozpoczęty! Jak co roku o tej porze nie wyobrażam sobie naszego menu bez dyni. Dużej, pomarańczowej, słodko-delikatnej. Kremowe zupy, pierożki, placki, sernik... to tylko garstka pomysłów na jej wykorzystanie.
Sałatkę na ciepło z dyni ze szpinakiem i fetą wymyśliłam na potrzebę obiadu, jako niebanalny dodatek do grillowanego na patelni łososia. Powiem, że wyszło bardzo niebanalnie;) Lekko i smacznie.
A skoro już mowa o łososiu... tak mnie korciło, żeby wypróbować nową patelnię Valdinox, którą dostałam w nagrodę od firmy Altom, że stałam nad kuchenką w oczekiwaniu kiedy, no kiedy.... A w tym czasie łosoś pięknie się rumienił, ubierając się w charakterystyczne paski. Patelnia sprawdziła się bez zarzutu!
Valdinox to naczynia dla wymagających. Patelnia, jak i pozostałe naczynia tej serii, wykonana jest z odlewu aluminium, posiada specjalną nieprzywierającą powłokę. Podczas nagrzewania równomiernie rozprowadza i utrzymuje ciepło (hehe, sprawdziłam - auć!:) Można na niej smażyć używając minimalnej ilości tłuszczu lub nawet całkowicie bez. Do przygotowania łososia użyłam oleju czosnkowego, rybka była bardzo soczysta i esencjonalna. No i ta sałatka z dyni... Koniecznie do powtórki.

Składniki:
300g filetu z łososia bez skóry
300g dyni (waga po obraniu)
1 szalotka
100g świeżego szpinaku
50g sera typu feta
2 łyżki oleju czosnkowego
sól
pieprz czarny
1 łyżeczka czerwonej papryki
przyprawa do ryb (tymianek, czosnek, pieprz cytrynowy)
cytryna

Filet przekroić na dwa kawałki, doprawić i posolić, odstawić na pół godziny.
Dynię pokroić w kostkę, szalotkę w piórka, szpinak opłukać. W głębokim rondlu rozgrzać łyżkę oleju, zeszklić szalotkę, dodać dynię, smażyć 2 minuty, często mieszając, następnie przykryć i dusić ok 10 minut (dynia nie powinna się rozpadać). Dodać szpinak, chwilę smażyć, aż szpinak zwiędnie. Doprawić do smaku papryką, pieprzem, solą.
Łososia podsmażyć z obu stron na pozostałym oleju. Ciepłą sałatkę dyniową wyłożyć na talerz, posypać pokruszonym serem, wyłożyć łososia. Podawać skropiony sokiem z cytryny.
Smacznego!



piątek, 17 października 2014

Foremki do potraw - testowanie



Jak już pewnie wiecie, dostałam od sklepu Przyjemnegotowanie.pl kilka kuchennych "przydasi" do testowania. Nawiązując współpracę ze sklepem, miałam możliwość wyboru produktów. Mój wybór padł na moździerz oraz foremki.
Dziś kilka słów o foremkach.
Komplet zawiera:
2 obręcze o średnicy 6cm
2 obręcze o średnicy 7,5cm
2 popychacze

Foremki są pięknie wykonane, z dobrej jakości stali, trwałe i solidne, to gadżet na lata. A zastosowań w kuchni mają co najmniej kilka: można formować w nich ugotowane kasze, ziemniaczane pure, pasty lub sałatki. Można również wykrawać ciastka lub pierogi, piec ciasta, robić desery i wytrawne galarety na zimno. Można też wykrawać blaty w upieczonego biszkoptu i robić takie mini-torciki - goście będą zachwyceni!
Wiadomo, jemy najpierw oczami, zatem pięknie podane potrawy to ważny element kulinarnego sukcesu.
Na przykład wczoraj zrobiłam do obiadu zwykłą surówkę marchewkowo-porową. Foremkę postawiłam na talerzu, wypełniłam surówką, za pomocą popychacza wyjęłam foremkę - i voilà - pięknie podana surówka od razu smakuje lepiej;)

Sklep Przyjemnegotowanie.pl ma swej ofercie różne akcesoria kuchenne, oferuje również zdrową żywność. Na szczególny plus zasługuje świetny kontakt oraz szybka przesyłka.




Kremowa zupa kukurydziana z nutą chrzanu


O tak! mruczę z zadowolenia, przyjemne ciepło rozchodzi się od żołądka... Jesienią na straganach kuszą mnie zawsze kolby kukurydzy. Gotowana i posypana solą to nasz ulubiony jesienny przysmak podczas oglądania filmów. Postanowiłam zrobić też zupę kukurydzianą. Nigdy wcześniej nie miałam okazji jej spróbować, a kusiła mnie już od jakiegoś czasu. Uzbrojona w dwie kolby, rzuciłam się do garów;) ... Cóż mogę powiedzieć? Zupa jest bardzo smaczna i rozgrzewająca, dodatek chilli i chrzanu wzbogaca jej smak. Sami spróbujcie!

Składniki:
2 kolby kukurydzy (lub 2 puszki kukurydzy konserwowej)
1,5 litra bulionu drobiowego lub warzywnego
1 mała papryczka chili lub szczypta mielonej
1 łyżka chrzanu
2 łyżki masła
szczypta kurkumy
szczypta kolendry
100g topionego serka
1 cebula
sól
natka pietruszki do dekoracji

Ziarenka kukurydzy obkroić z kolby. Cebule pokroić w kostkę i zeszklić na maśle, zalać bulionem, zagotować, dodać pokrojoną chilli, kukurydzę, kurkumę i kolendrę, gotować pod przykryciem na małym ogniu 20 minut. Zmiksować blenderem, przecedzić przez sitko, żeby pozbyć się ewentualnych większych łusek. Serek i chrzan dodać do zupy, doprawić do smaku. Przed podaniem udekorować natką pietruszki.
Podawać z grzankami.
Smacznego!
 

czwartek, 16 października 2014

Surówka marchewkowo-porowa


Najprostsza i chyba jedna z najbardziej popularnych surówek. Trochę stołówkowa, znana jako dodatek do dań w różnego rodzaju lokalach gastronomicznych. Ale domowa jednak najlepsza:) Lubicie? Robicie?

Składniki:
2 marchewki (ok 300g)
kawałek pora (ok 100g)
2 łyżki jogurtu naturalnego
2 łyżki majonezu
1 łyżka tartego chrzanu
sól
sok z cytryny

Marchew obrać, zetrzeć na tarce. Por pokroić w cienkie plasterki, połączyć z marchewką. Majonez, jogurt i chrzan wymieszać, doprawić solą i sokiem z cytryny, sos wymieszać z sałatką.
Smacznego!

środa, 15 października 2014

Marmurowy moździerz (testowanie)



Wczorajszy dzień obfitował w niespodzianki, jedną z nich była przesyłka ze sklepu Przyjemnegotowanie.pl . Nawiązując współpracę ze sklepem, miałam możliwość wyboru akcesoriów do przetestowania. Mój wybór padł na moździerz oraz foremki.
Wybrałam czarny marmurowy moździerz, wykonany z całego kawałka kamienia, ciężki, solidny, ładny.
Na stronie sklepu czytamy:
Elegancki czarny moździerz kuchenny z marmuru to piękny dodatek kuchenny, który będzie służyć podczas przygotowywania dań przez wiele lat. Świetnie nadaje się do rozdrabniania orzechów, migdałów i ucierania ziół oraz przypraw ziarnistych (pieprz, sól, kolendra, czy kminek). Mając na wyposażeniu kuchni taki moździerz Państwa dania już zawsze będą przyciągać smakiem i aromatem
Prezentowany moździerz jest trwały i wręcz idealny do codziennego użytkowania. Poza funkcjonalnością i szerokim zastosowaniem moździerz kuchenny marki Smart Cook, producenta nowoczesnych akcesoriów kuchennych, może być piękną ozdobą kuchni, bez względu na to, czy jest ona urządzona w stylu klasycznym czy nowoczesnym. Marmurowy moździerz kuchenny to sposób na wspaniały prezent dla każdej osoby, której pasją jest gotowanie, pieczenie i przede wszystkim doprawianie potraw świeżymi przyprawami kuchennymi i ziołami.
Zalety
- tradycyjny elegancki wygląd
- wysokiej jakości marmur
- łatwość użycia
- doskonały jako ozdoba w kuchni

Materiał: marmur
Wymiary: 10 x 10.5 cm

A moje wrażenia?
Jego zaletą niewątpliwie jest stabilność, nie ucieka z ręki, wystarczy przytrzymywać go podczas tłuczenia lub ucierania przypraw. Na pierwszy ogień poszły ziarna kolendry i pieprzu, które wykorzystałam do przyprawienia suszonego schabu (przepis niedługo na blogu). Zrobiłam też przyprawę korzenną do piernika, ucierając m.in. cynamon, listki mięty, goździki. Świeżo utarte przyprawy są bardzo aromatyczne, potrawy z nimi smakują wyśmienicie!
I jestem bardzo zadowolona z efektów;)

Moździerz pięknie się prezentuje, nadaje charakteru kuchni. Niewątpliwie, sprawdzi się również jako prezent, sprawiając radość każdemu miłośnikowi gotowania.

Sklep Przyjemnegotowanie.pl ma swej ofercie różne akcesoria kuchenne , oferuje również zdrową żywność. Na szczególny plus zasługuje świetny kontakt oraz szybka przesyłka. 





wtorek, 14 października 2014

Makaron z łososiem i szpinakiem



Nie zawsze trzeba spędzić w kuchni kilka godzin, żeby wyczarować coś pysznego. Makaron z łososiem i szpinakiem jest szybki i łatwy do zrobienia, a smak zadowoli niejednego smakosza.
Polecam!

Składniki:
300g ulubionego makaronu (u mnie kokardki)
300g filetu z łososia
100g świeżego szpinaku
1 kulka mozzarelli
2 łyżki oliwy z oliwek
zioła do ryb
1 ząbek czosnku
sól morska
płatki chilli
pieprz czarny

Filet podzielić na 2 kawałki, posolić, doprawić ziołami, odstawić na godzinę do lodówki.
Szpinak opłukać.
Na patelni rozgrzać oliwę, usmażyć filety z obu stron, wyłożyć na talerz i wstawić do nagrzanego piekarnika. Na oliwę wrzucić posiekany czosnek, gdy się zrumieni, dodać szpinak, smażyć chwilę, aż szpinak zwiędnie.
W międzyczasie ugotować makaron. Makaron odcedzić, wyłożyć na talerze, na makaron ułożyć kawałki łososia, szpinak oraz kawałki mozzarelli. Przed podaniem posypać chilli.
Smacznego!


niedziela, 12 października 2014

Faszerowane bakłażany

Korzystam z jesiennych darów, jednocześnie ciesząc się babim latem i ciepłym powietrzem. Łykam promienie słońca, łapiąc spadające złote liście. A jednocześnie uświadamiam sobie, że każdy kolejny dzień zwiastuje zbliżającą się listopadową słotę, pierwsze przymrozki, ponuro-szare dni i długie wieczory. Póki mogę, korzystam więc też ze świeżych jesiennych warzyw. Nic dziwnego, że w oko wpadły mi pękate bakłażany, z lśniącą gładką skórką, w głębokim fioletowym kolorze. Od razu wiedziałam co z nich przygotuję: soczystym mięsnym nadzieniem wypełnię wydrążone połówki i zapiekę je w piekarniku. To było pyszne!

Składniki:
3 nieduże bakłażany
250g mięsa wieprzowego QAFP (szynki, łopatki lub karkówki)
1 papryka
1 cebula
100g sera typu feta
1 łyżeczka wędzonej papryki
1 łyżeczka suszonych pomidorów z czosnkiem i bazylią
1 ząbek czosnku
pieprz czarny świeżo mielony
sól
olej do smażenia
natka pietruszki do dekoracji

Bakłażany przekroić wzdłuż na pół, wydrążyć środek, posolić i odstawić na 15 minut. Opłukać i wysuszyć papierowym ręcznikiem.
Mięso zmielić.
Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać, zeszklić na oleju, dodać zmielone mięso, smażyć, mieszając, aż mięso zmieni kolor.  Dodać pokrojoną w kostkę paprykę, smażyć kilka minut na małym ogniu. Doprawić do smaku solą, pieprzem, pomidorami. Wydrążony z bakłażanów miąższ pokroić w kostkę, wymieszać z mięsem. Dodać pokrojoną w kostkę fetę.
Nadzieniem wypełnić połówki bakłażanów, oprószyć wędzoną papryką, ułożyć w wysmarowanym olejem naczyniu żaroodpornym, wstawić do nagrzanego piekarnika, zapiekać 30 minut w temp. 180stC. Przed podaniem udekorować natką pietruszki.
Smacznego!


sobota, 11 października 2014

Ciastka Słodkie Misie


One rzeczywiście są słodkie, w każdym tego słowa znaczeniu:) Maślane, kakaowe, z nutą pomarańczy. Pyszne ze szklanką mleka albo z sokiem. Dzieciaki chętnie pomogą przy ich pieczeniu i będą zachwycone efektem końcowym! Miałam trochę trudności z wałkowaniem ciasta, ale poradziłam sobie wałkując przez folię.
Pomysł formowania miśków podpatrzyłam na blogu the-cookie-fairy, a ponieważ czytać po arabsku (chyba) nie umiem, więć przepis skombinowałam sama po podstawie zwykłych maślanych ciasteczek.

Składniki (na 20 sztuk):
150g masła w temp. pokojowej
70g cukru pudru
180g mąki
1 żółtko
kilka kropli ekstraktu z pomarańczy
1 łyżka kakao
do dekoracji: kilka kostek białek i gorzkiej czekolady

Masło utrzeć na puch z cukrem pudrem, dodać żółtko oraz ekstrakt pomarańczowy, ucierać do uzyskania puszystej masy. Dodać przesianą mąkę, zmiksować, zagnieść ciasto, podzielić na pół, do jednej części dodać kakao, ponownie zagnieść. Oba ciasta owinąć folią spożywczą i włożyć od lodówki na godzinę.
Jasne i ciemne ciasto osobno rozwałkować na grubość ok 4mm, wycinać kołka 6cm oraz 3cm. Najlepiej wałkować podsypując odrobiną mąki na stolnicę, a z wierzchu przez folię, żeby ciasto nie kleiło się do wałka.
Jasny miś: 1 kółko duże jasne, 2 kółka małe ciemne.
Ciemny miś: 1 kółko duże ciemne, 2 kółka małe jasne.
Duże kółka ułożyć na blasze wyłożonej papierem,  z małego kółka zrobić buzię, drugie małe kółko przekroić na pół i zrobić uszy, lekko dociskając do dużego koła. Z ciemnego i jasnego ciasta zrobić też oczka - 2 kawałki ciasta wielkości ziarenka pieprzu ułożyć nad buzią, spłaszczyć dociskając (na niektórych robiłam oczka od razu jasne i ciemne, na niektórych tylko jasne, a ciemne malowałam czekoladą).
Ciastka wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 7 minut w temp. 170stC, pilnować, żeby nie zrumieniły się za mocno. Upieczone ciastka ostudzić na kratce. Obie czekolady roztopić osobno, przelać do pergaminowego rożka, narysować oczka oraz noski. Pozostawić do zastygnięcia czekolady.
Smacznego!

piątek, 10 października 2014

Sałatka z ozorkiem, marchewką i śliwkami



To nie jest sałatka z kategorii lekkich i dietetycznych. Porcja takiej sałatki z powodzeniem zastąpi cały obiad. Delikatne mięso, śliwki, orzechy, cebulka, marchew i seler, a do tego sos na bazie majonezu z chrzanem. Smakowite połączenie składników!

Składniki:
300g ozorków cielęcych lub wołowych
2 marchwi
3 łodygi selera naciowego
1 czerwona cebula
100g suszonych wędzonych śliwek
100g orzechów włoskich
100g oliwek
8 plasterków wędzonego surowego boczku
50ml octu winnego
3 łyżki majonezu
1 łyżka tartego chrzanu ze słoika
1 łyżka jogurtu naturalnego
sól, pieprz
1 łyżka oliwy
natka pietruszki do dekoracji
liście laurowe, czosnek i ziele angielskie

Ozorki dokładnie umyć, ugotować w osolonej wodzie z dodatkiem liścia laurowego, 2 ząbków czosnku i ziela angielskiego, ostudzić, zdjąć skórkę i pokroić w paski.
Marchew pokroić we wstążki za pomocą obieraczki do warzyw. Łodygi selera pokroić w skośne kawałki. Na patelni rozgrzać oliwę, dodać marchew i seler, smażyć 1-2 minuty, aż warzywa lekko zmiękną, ostudzić. Cebulę pokroić w piórka, zalać octem, odstawić na 15 minut, odsączyć.
Orzechy drobno posiekać. Śliwki pokroić w paski.
Boczek zrumienić na patelni lub w piekarniku.
Sos: majonez, jogurt i chrzan wymieszać razem, doprawić do smaku.
W misce okładać warstwami: marchew, seler, mięso, cebula, polać sosem, marchew, śliwki, orzechy, mięso, cebula, sos, plasterki boczku. Sałatkę udekorować oliwkami, natką pietruszki.
Przed podaniem schłodzić 30 minut w lodówce.
Smacznego!


czwartek, 9 października 2014

Szarlotka karmelotka

Gdy na blogu Chillibite zobaczyłam przepis na karmelotkę, wiedziałam, że połączenie jabłek i karmelu skradnie me serce. Ale zdecydowanie długo przymierzałam się do jej zrobienia. A teraz żałuję każdej straconej chwili. Mnóstwo zanurzonych w karmelu jabłek, cienkie ciasto... To zdecydowanie moje smaki. Ciasto zrobiłam po swojemu, wyszło mocno chrupiące. Jabłka dodatkowo posypałam listkami tymianku, dodając im intrygującego smaku. Koniecznie będzie powtórka:)
Najlepiej smakuje na ciepło, podane z gałką lodów...
Pyszności!

Składniki:
1 szklanka mąki
1 łyżka cukru pudru
80g masła
1 łyżka kwaśniej śmietany
zimna woda

nadzienie:
4 duże antonówki (lub szare renety)
4 łyżki cukru
2 łyżki masła
kilka gałązek tymianku
szczypta cynamonu

Mąkę przesiać z cukrem pudrem, posiekać z masłem, dodać śmietanę, wyrobić elastyczne ciasto, dolewając odrobinę wody. Z ciasta uformować kulę, spłaszczyć, owinąć folią i schłodzić przez min. godzinę w lodówce. Ciasto rozwałkować na grubość 5mm, przenieść na blachę wyłożoną papierem.
Jabłka obrać, pokroić w ósemki, usunąć gniazda nasienne. Na patelni roztopić cukier z masłem, gdy nabierze karmelowego koloru, wrzucić jabłka, chwilę podsmażać, aż pod wpływem soku karmel się rozpuści, potrząsnąć patelnią, żeby jabłka się wymieszały i całe pokryły się karmelem. Gorące nadzienie wyłożyć na ciasto, zostawiając ok 3cm brzegi. Brzegi zawinąć na ciasto. Jabłka lekko oprószyć cynamonem, posypać listkami tymianku, wstawić do gorącego piekarnika, piec 20 minut w temp. 180stC. Przed podaniem można brzegi posypać cukrem pudrem.
Smacznego!

wtorek, 7 października 2014

Pappardelle z sosem serowo-paprykowym


Makaronowo mi! i jak smacznie...mmmm... Pappardelle to rodzaj płaskiego makaronu, jak tagliatelle lub lasagne, wyróżniają go długie, szerokie wstążki. Jego nazwa pochodzi od słowa pappare i dosłownie oznacza 'pożerać'. Można z łatwością zrobić go w domu, taki świeży smakuje wybornie. Ja z powodu braku czasu zadowoliłam się makaronem z paczki. W towarzystwie kremowego serowo-paprykowego sosu smakował wyśmienicie! 
Polecam!

Składniki:
250g makaronu pappardelle
200g filetu z kurczaka
2 pomidorowe papryki
1 szalotka
80g serka topionego
50ml śmietanki 30%
2 łyżki oliwy
1 ząbek czosnku
sól morska
pieprz świeżo mielony
tymianek
papryka wędzona
ostra mieszanka przypraw

Filet pokroić w kostkę, doprawić solą, pieprzem, tymiankiem, papryką. W głębokim szerokim rondlu rozgrzać oliwę, dodać posiekaną szalotkę i czosnek, zeszklić, dodać mięso, obsmażyć z obu stron. Paprykę pokroić w paski, dodać do mięsa, dusić 3-4 minuty. Serek pokroić w kostkę, dodać do rondelka, gdy się roztopi, wlać śmietankę, wymieszać, doprawić od smaku. Jeśli sos będzie zbyt gęsty, wlać odrobinę wody.
W międzyczasie ugotować makaron, odcedzić, wyłożyć na talerz, polać sosem, oprószyć ostrą mieszanką przypraw.
Smacznego!


poniedziałek, 6 października 2014

Rustykalna tarta z kurkami

Lubię chodzić po jesiennym lesie, szurając liśćmi, słuchając spadających żołędzi i stuku dzięciołów. Lubię też zbierać grzyby, choć grzybobrania z prawdziwego zdarzenia jeszcze nie doświadczyłam. Za każdym razem udaje znaleźć trochę, część z nich suszę, żeby później na Święta zrobić najlepsze pierożki, uszka lub paszteciki. A świeże kurki, koźlarze lub prawdziwki świetnie też nadają się do nadzienia tarty. Wprawdzie zdjęcie tej tarty jest sprzed kilku lat, nawet było publikowane w Polska Gotuje!, ale pomyślałam, że w sezonie grzybowym przecież nie może zabraknąć grzybowych przepisów. 
Taka tarta to dopiero smak! Można nadać jej prostokątny kształt, żeby pokroić na kwadraty i serwować jako pyszną przekąskę.
A Wy zbieracie grzyby?

Składniki:
ciasto:
1 ¼ szklanki mąki
80g masła
2 łyżki gęstej śmietany
1 żółtko
1 łyżka zimnej wody
sól

nadzienie:
0,5kg kurek
100g startego żółtego sera
3 plasterki wędzonego boczku
50g suszonych pomidorów
1 średnia cebula
2 ząbki czosnku
1 jajo
100ml kwaśnej śmietany
Sól, pieprz, świeży rozmaryn

Z podanych składników zagnieść kruche ciasto, uformować kulę, owinąć folią i schłodzić w lodówce ok. 30 minut.
Boczek pokroić w drobną kostkę, podsmażyć na małym ogniu. Na wytopionym tłuszczu zeszklić pokrojoną drobno cebulę, dodać posiekany czosnek, oczyszczone kurki, poddusić ok. 5 minut. Dodać pokrojone drobno suszone pomidory, zioła, doprawić do smaku i dusić kolejne 3 minuty, aż płyn wyparuje.
Ciasto rozwałkować na placek o średnicy ok. 30cm, wyłożyć nadzienie, zostawiając 3cm brzegi. Brzegi zawinąć, aby lekko przykryły nadzienie. Rozmącone jajko wymieszać ze śmietaną, doprawić do smaku, równomiernie wylać na nadzienie. Po wierzchu posypać startym serem.
Wstawić do gorącego piekarnika, piec ok. 30 minut w temp. 190st.C.
Smacznego!

niedziela, 5 października 2014

Duszone śliwki do mięsa


Lubicie połączenie mięsa z owocami? Najczęściej do takich potraw wybieram jabłka i gruszki, czasem winogrona. Dziś całkiem spontanicznie do pieczonego kurczaka wymyśliłam duszone śliwki. Kiedyś wrzuciłam kilka sztuk razem z kawałkami kurczaka na blachę, eksperymentalnie raczej, ale wyszło pysznie. Intuicja mnie nie zawiodła również i dziś. Duszone śliwki okazały się wspaniałym dodatkiem do delikatnego kruchego mięsa. Kromką bagietki wyjadałam z garnka ostatnią łyżkę sosu...  Koniecznie spróbujcie, póki jeszcze można kupić węgierki.  
Mówię wam, smakują r-e-w-e-l-a-c-y-j-n-i-e!

Składniki:
500g węgierek
1 łyżka miodu
1 łyżeczka ziaren kolendry
kilka gałązek tymianku
1 ząbek czosnku
świeżo mielony pieprz
szczypta chilli
sól morska do smaku
100ml wody

Śliwki wypestkować, umieścić w garnku, zalać wodą, dusić kilka minut, dodać miód, gotować na małym ogniu bez przykrycia, aż sok nieco odparuje. Dodać posiekany czosnek, utłuczone w moździerzu ziarna kolendry, chilli, pieprz, tymianek, posolić do smaku, delikatnie wymieszać, żeby owoce nie rozpady się za mocno. Dusić pod przykrywką 3-4 minuty. Podawać na ciepło z pieczonym mięsem.
Smacznego!

piątek, 3 października 2014

Kanapki z figami oraz jajko na miękko



Zacznę może od jajek:) Gotowane na miękko kojarzą się mnie z dzieciństwem i ze śniadaniem bez pośpiechu. Każdy ma swój sposób ugotowania jajek na miękko, w sumie żadna w tym filozofia. Dzisiaj pokażę swój sposób, niedawno odkryty i z powodzeniem przetestowany.
Druga śniadaniowa propozycja to kanapki z serkiem i figami. Połączenie soczystych słodkich fig ze słonawym serkiem to jedna z najlepszych smakowo kompozycji. Spróbujcie;)

Jajko na miękko: jajka ułożyć w najmniejszym garnuszku, zalać zimną wodą, żeby były przykryte. Umieścić na maksymalnej mocy palnika, zagotować, przykryć pokrywką i wyłączyć ogień. Odczekać 5-6 minut ( w zależności od wielkości jajek).

Jajko na twardo: jajka włożyć do zimnej wody, zagotować, zmniejszyć ogień i gotować 8 minut. Ugotowane jajka schłodzić w misce z zimną wodą.



(Nie) nudna kanapka

Drukuj