niedziela, 30 listopada 2014

Polędwiczka z jabłkiem na puree ziemniaczano-selerowym

Ja już po obiedzie, a Wy? Dziś było pysznie i nieco bardziej uroczyście. Zrobiłam polędwiczkę duszoną w soku jabłkowym, podaną z ziemniaczano-selerowym puree i kawałkami jabłuszka... Brzmi nieco skomplikowanie, ale wykonanie tego dania wcale nie takie trudne;) Paluszki (i talerze) lizać!

Składniki (4 porcje):
1 polędwiczka wieprzowa (ok 400g)
1 cebula
1 duże jabłko (antonówka, reneta)
0,5 szklanki soku jabłkowego
0,5 szklanki wody
2 łyżeczki suszonych pomidorów z bazylią i czosnkiem
po 0,5 łyżeczki słodkiej papryki, kolendry, suszonej cebuli, majeranku, pieprzu białego
1 płaska łyżeczka soli morskiej
1 łyżeczka musztardy francuskiej
2-3 łyżki masła klarowanego
1 łyżka mąki

puree:
kawałek selera (ok 200g)
2 duże ziemniaki
1 łyżka masła
sól
pieprz biały
gałka muszkatołowa
1 łyżka posiekanego koperku
natka pietruszki lub koperek do dekoracji

Polędwiczkę umyć, osuszyć, powycinać błony. Przyprawy (sól, paprykę, kolendrę, pieprz, cebulę, majeranek) utrzeć z moździerzu, wymieszać z suszonymi pomidorami, natrzeć polędwiczkę, odstawić na godzinę do lodówki.
Polędwiczkę pokroić pod skosem na 8 kawałków (o grubości ok 2cm), oprószyć mąką, usmażyć na rumiano z obu stron na rozgrzanym maśle. Dodać pokrojoną w piórka cebulę, smażyć, aż cebula się zeszkli, zalać sokiem i wodą, zagotować, zmniejszyć ogień, dusić ok. 15 minut pod przykryciem. Dodać musztardę (ewentualnie podlać wody), dusić kolejne 10 minut.
W międzyczasie przygotować puree: ziemniaki i selera obrać, pokroić w kostkę ok 2cm. W rondlu rozgrzać masło, wrzucić warzywa, ciągle mieszając, smażyć, aż zaczną się robić szkliste. Podlać ok pół szklanki wrzącej wody, gotować do miękkości (jeśli trzeba, to podlać jeszcze wody). Ugotowane warzywa zmiksować blenderem na puree, dosolić i doprawić do smaku, dodać koperek, wymieszać.
Jabłko obrać, pokroić w ćwiartki, usunąć gniazdo nasienne, każdą cześć pokroić na 3 kawałki. Na patelni rozgrzać łyżkę masła, zrumienić kawałki jabłka, delikatnie przełożyć do mięsa.
Przed podaniem puree wyłożyć na talerz za pomocą formówek lub łyżki do lodów, obok wyłożyć kawałki polędwiczki, jabłka, polać sosem, udekorować natką lub koperkiem.
Smacznego!

piątek, 28 listopada 2014

Kisiel jabłkowo-truskawkowy

Jako przekąskę najczęściej wybieram świeże owoce, w zależności od sezonu - jabłka, pomarańcze, truskawki, śliwki... Ale gdy zobaczyłam na Kociołku pyszności pomysł na kisiel ze świeżym jabłkiem, wiedziałam, że mnie posmakuje. Ugotowałam go na domowym syropie truskawkowym, z dodatkiem truskawek i jabłka - smakuje pysznie:)

Składniki (na 2 porcje):
300ml wody
2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
50ml syropu truskawkowego
100g mrożonych truskawek (najlepiej drobnych)
1 duże jabłko
opcjonalnie - 1 łyżka cukru

Jabłko obrać, zetrzeć na grubych oczkach. Pół szklanki wody odjąć, resztę zagotować z syropem. Do gotującej się wody wrzucić truskawki (ewentualnie dosłodzić do smaku cukrem). Mąkę ziemniaczaną rozmieszać z pozostawioną wodą. Ciągle mieszając wodę z syropem, wlać roztwór mąki, gdy się zagotuje, zdjąć z ognia, dodać jabłko, wymieszać, przelać do pucharków.
Smacznego!

czwartek, 27 listopada 2014

Piernikowe choinki


Po czym poznać, że Święta co raz bliżej? Na pewno nie po choinkowo-bombkowo-lampkowej ofercie w sklepach, która pojawia się tuż po zniczach i chryzantemach. Nie lubię tego napędzanego marketingu, rzadziej też wtedy robię zakupy w dużych marketach.
Czuję zbliżające się Święta, gdy nastawiam ciasto na pierniczki, gdy dom wypełnia korzenny zapach, gdy zaczynam wymyślać opakowania na prezenty, malować szyszki, skręcać gwiazdki i wycinać śnieżynki (wciąż jeszcze z tego nie wyrosłam) :)
Co roku moi bliscy dostają do prezentów mały słodki bonus w postaci pudełka domowych ciastek, rogalików, nadziewanych pierniczków i małych keksów. W zeszłym roku wśród słodkości znalazły się również piernikowe choinki. Każdą zapakowałam osobno, przewiązałam wstążką i dołączyłam karteczkę z życzeniami. Gdy ostatnio odwiedzaliśmy dalszą rodzinę, u niektórych widziałam te choinki na półce jeszcze nie zjedzone, bo "są tak ładne, że aż szkoda jeść";)
Do Świąt pozostał prawie miesiąc, ale na pierniczki wcale nie jest za wcześnie. Można je upiec i przechować w pojemnikach, a niedługo przed Świętami poskładać w choinki i udekorować.
Po leżakowaniu stają się miękkie, ale trzymane bez szczelnej przykrywki znowu twardnieją. Choinki są niewysokie, ok 7-8cm. Jeśli chcecie zrobić wyższe, można układać po 2 pierniczki takiej samej wielkości na pierwszych dwóch poziomach. A dekorowanie choinek to już czysta przyjemność:)

Składniki (na 12-14 sztuk):

300g płynnego miodu (1 szklanka minus 2 łyżki)
180g masła
4 łyżki brązowego cukru

1 małe jajko
2 żółtka
2 łyżki kakao
700g mąki (plus do podsypywania)
1 łyżeczka sody
2 łyżki korzennej przyprawy do piernika

dodatkowo:
100g ciemnej czekolady (deserowej, gorzkiej)
2 białka
2 szklanki cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny
jadalne perełki do dekoracji

Miód i masło podgrzać, żeby masło się rozpuściło, dodać przyprawę korzenną, przestudzić. Jajko i żółtka utrzeć z cukrem na puch, wymieszać z miksturą miodową. Dodać przesianą mąkę z sodą i kakao, zagnieść gładkie ciasto. Ciasto może być lekko klejące, ale po leżakowaniu stwardnieje. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią i odstawić na noc w chłodne miejsce.
Po leżakowaniu ciasto wałkować na grubość ok 4-5mm, wycinać gwiazdki lub kwiatki w różnych rozmiarach (każdego rozmiaru po 12 sztuk, ale najmniejszych pierniczków powinno być x2, gdyż jeden będzie ustawiony na czubku choinki), układać na wyłożonej papierem blasze, piec 5-8 minut w temp. 180stC. Najlepiej duże i małe pierniczki piec osobno, ponieważ małe szybciej się pieką. Upieczone pierniczki ostudzić na kratce.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, odstawić żeby zaczęła gęstnieć. Gęsta czekolada szybciej zastyga oraz fajnie oddziela kolejne warstwy pierniczków. Jeśli czekolada będzie zbyt płynna, pierniczki przykleją się na płasko i choinki będą bardzo niskie. Pierniczki układać w choinki, sklejając kolejne warstwy czekoladą, na górze najmniejszą gwiazdkę przykleić pionowo. Pozostawić do całkowitego zastygnięcia.
Z białka, soku cytrynowego i cukru pudru utrzeć gęsty lukier, ozdobić nim choinki. Można dodatkowo udekorować perełkami. Pakować choinki można dopiero po wyschnięciu lukru.
Udanego pierniczkowania:)



środa, 26 listopada 2014

Kruche pomarańczowe księżyce



Zgodnie z zapowiedzią, dziś znowu ciasteczkowo:) Zainspirowana przepisem na kruche ciastka polvorones de naranja, zmodyfikowałam i upiekłam je w formie księżyców lub rogali - jak kto woli. Są tak cudownie pomarańczowe, że mogą rozchmurzyć nawet listopadową słotę.
Do polania użyłam białej polewy Helio. Jest w kształcie okrągłych pastylek, więc można ją używać też jako dekorację. Super będą się prezentować na torcie lub w deserach. A jako polewa sprawdziła się doskonale, po roztopieniu jest płynna, ale na ciastkach szybko zastyga, więc nie musiałam długo czekać, by zapakować ciasteczka do puszki.

Składniki (na ok 50 ciastek):
100g masła
100g drobnego cukru
sok i skórka z dużej pomarańczy
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej (użyłam Helio)
1 jajko
1,5 szklanki mąki (+ do podsypania)
0,5 łyżeczki sody
50g białej czkekolady
biała polewa do ciast (użyłam Helio)

Jajko, cukier i kandyzowaną skórkę zmiksować blenderem, żeby skórka była bardzo dobrze rozdrobniona, dodać masło, sok i startą skórkę z pomarańczy, zmiksować. Dodać posiekana drobno czekoladę oraz mąkę przesianą z sodą, dokładnie wymieszać. Ciasto na tym etapie będzie miękkie i trochę klejące. Ciasto zawinąć w folię i włożyć do lodówki na godzinę.
Z ciasta formować kulki wielkości mirabelki, wałkować w dłoniach i formować na kształt księżyców, układać w odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec około 8 minut w temperaturze 180 stopni. Pozostawić 5 minut na blasze, następnie wystudzić na kratce. Polewę rozpuścić w ciepłej wodzie, polać ciastka.
Ciasteczka przechowywać w puszce lub słoiku.
Pomarańczowej pogody Wam życzę;)

wtorek, 25 listopada 2014

Maślane ciastka z gwiazdką

 
Wpadłam w ciasteczkowy szał;) Dziś upiekłam kolejne dwie blachy słodkich pyszności, jutro zrobię zdjęcia (dziś jest tak pochmurno, że nawet o 13-tej za mało światła). W najbliższych dniach opublikuję je na blogu. A tym czasem zapraszam na kruche maślane ciastka z gwiazdką. Pomysł z zamianą kolorów podsunęła mi koleżanka. Są proste w przygotowaniu, a wizualnie i smakowo zachwycają:)

Składniki (na 2 blaszki ciastek):
2 szklanki mąki
120g masła
1 duże jajo
0,5 szklani cukru pudru
łyżeczka ekstraktu waniliowego
malutka szczypta proszku do pieczenia
1 kopiasta łyżka kakao

Masło ucieramy z cukrem pudrem i jajkiem, dodajemy ekstrakt, proszek i mąkę. Wyrabiamy ciasto, dzielimy na dwie części, do jednej dodajemy kakao i wyrabiamy ponownie. Oba ciasta owijamy folią i wstawiamy do lodówki na 30 minut. Każde ciasto rozwałkowujemy na grubość ok 4mm, wycinamy koła o średnicy 5cm, ciasteczka układamy na blasze,  w środku każdego koła wycinamy małą foremką gwiazdki (lub inne kształty), zamieniamy środki białe na kakaowe, wstawiamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy ok 10 minut w temp. 170stC.
Upieczone ciasteczka studzimy na kratce, wystudzone przechowywać w puszce lub słoiku.
Smacznego!

poniedziałek, 24 listopada 2014

Konkurs "Teekanne inspiruje"

Jakiś czas temu podjęłam współpracę z firmą Teekanne . A ponieważ najczęściej piję właśnie herbatę, jestem uszczęśliwiona - herbaty smakują wyśmienicie! Wśród wielu smaków i rodzajów każdy znajdzie coś dla siebie. Dla mnie herbata nie jest tylko napojem, często wykorzystuję ją również do ciast. Pamiętacie pewnie ten pyszny keks z gruszką ?
Przyszła pora na konkurs (oczywiście kulinarny, jak tematyka bloga wskazuje), w którym do wygrania są zestawy herbat, ufundowane przez Teekanne. Jeśli lubicie eksperymentować w kuchni i nie brakuje Wam pomysłów, to zadanie będzie czystą przyjemnością;) Trzeba bowiem wymyślić przepis na inne zastosowanie herbaty, niż jako napoju (przepisy na samą herbatę oraz na herbatę z dodatkami typu miód, cytryna itp. nie będą brane pod uwagę). A zatem pieczcie, gotujcie, mroźcie, duście, wędźcie...

Zasady są proste:)

1. Zadanie konkursowe polega na stworzeniu przepisu na nietypowe zastosowanie herbaty w kuchni.
2. Do przepisu należy dołączyć zdjęcie własnego autorstwa. Na zdjęciu również musi znajdować się opakowanie użytej herbaty Teekanne oraz karteczka z odręcznym napisem "Teekanne inspiruje" (napis nie może być umieszczony na zdjęciu w programie graficznym).
3. Zgłoszenia proszę wysyłać na maila julianna7(at)o2.pl  lub publikować na tablicy mojego bloga ba facebooku. Zgłoszenia zostaną również opublikowane w specjalnym albumie na facebooku. Jedna osoba może nadesłać 2 przepisy.
4. Konkurs trwa od 24.11.2014 do 08.12.2014.
5. Nagrodami w konkursie są 5 zestawów herbat, w każdym zestawie są 4 wybrane smaki. Sponsorem nagród jest firma Teekanne.
6. Zwycięzców konkursu wybierzemy razem ze sponsorem.
7. Wyniki zostaną ogłoszone 10.12.2014.
8. Po opublikowaniu wyników poproszę zwycięzców o podanie swoich adresów do wysłania nagrody. Nagrody wysyła sponsor.
9. Będzie mnie miło, jeśli dołączycie do fanów mojego bloga na faceebooku oraz polubicie profil Teekanne (polubienie jest dobrowolne i nie ma wpływu na wyniki konkursu).

Puśćcie wodze fantazji i pokażcie, jak Was inspiruje herbata Teekanne, a może Św. Mikołaj zapuka właśnie do Was:)




sobota, 22 listopada 2014

Pierogi z makiem i sosem pomarańczowym

 Im bliżej Świąt, tym więcej będzie tu przepisów na świąteczne dania. W ramach eksperymentu zrobiłam pierogi z makiem. W niektórych domach na wigilijnym stole pojawiają się łazanki z makiem, pierogi smakują bardzo podobnie. Do nadzienia wykorzystałam masę makową od firmy Helio, którą dostałam do przetestowania wraz z innymi produktami. Do tej pory zawsze robiłam masę sama, te gotowe wydawały się mi za słodkie lub zbyt rzadkie. A ponieważ zwracam szczególną uwagę na skład, to masy makowe niektórych producentów omijam, gdyż zawierają konserwanty. Masa Helio ich nie zawiera, a to już połowa sukcesu:) Pozostało sprawdzić smak i konsystencję. Więc gdy otworzyłam puszkę, byłam pozytywnie zaskoczona: gęsta i nie przesłodzona. Do makowców będzie w sam raz (dodałabym jeszcze tylko orzechy włoskie, migdały i morele). Wykorzystałam ją jako nadzienie do moich pierożków - wyszły pyszne! A ten pomarańczowy sos - marzenie! Intensywnie pomarańczowy, z maślaną nutą, pierożki z nim rozpływają się w ustach!

Składniki:
ciasto:
2/3 szklanki gorącej wody
1,5 szklanki mąki
szczypta soli
1 łyżeczka oleju

nadzienie:
400g masy makowej (użyłam Helio)
2 łyżki bułki tartej
1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej (użyłam Helio)

sos:
sok z 2 pomarańczy
skórka otarta z 1 pomarańczy
2 łyżki cukru
1 łyżka masła

Wyrobić elastyczne, gładkie ciasto jak na pierogi, przykryć ściereczką i odstawić do odpoczęcia na godzinę.
Masę makową wymieszać z bułka tartą oraz kandyzowaną skórką.
Ciasto rozwałkować na grubość 1mm, wycinać kółka o średnicy 6cm, na każde nakładać łyżeczkę masy makowej, zlepiać brzegi.
Przygotować sos: w rondelku z grubym dnem rozpuścić masło, wsypać cukier równą warstwą, podgrzewać nie mieszając, aż cukier zacznie się karmelizować, wlać sok pomarańczowy, dodać startą skórkę. Ciągle mieszając gotować, aż sos się zredukuje i lekko zgęstnieje.
Zagotować wodę ze szczyptą soli i łyżką oleju. Pierożki wrzucać do wrzącej wody, gotować ok 3 minut od momentu wypłynięcia. Wyjmować łyżką cedzakową na talerz. Podawać polane sosem pomarańczowym.
Smacznego!

piątek, 21 listopada 2014

Dyniowa zupa-krem z serkiem

Zostały mi jeszcze 2 dynie, więc od czasu do czasu pojawi się na blogu kolejny dyniowy przepis:) Tym razem do dyniowej zupy dodałam serek, chrupiące krążki chorizo oraz serowe rożki. Całość jest tak pyszna, że domownicy zażyczyli powtórki:) Innych pochwał nie potrzebuję;)

Składniki:

1 litr bulionu drobiowego
300-400g dyni (waga po obraniu)
1 czerwona papryka
1 marchew
1 pietruszka
sól morska
pieprz czarny świeżo mielony
1 łyżeczka startego imbiru
1 łyżeczka wędzonej ostrej papryki
oliwa z oliwek
100g chorizo
50g żółtego sera
2 łyżki pestek dyni
125g kremowego serka
natka pietruszki do dekoracji

Z papryki usunąć gniazdo nasienne, pokroić w ćwiartki. Dynię pokroić w kostkę. Marchew i pietruszkę obrać, pokroić w podłużne ćwiartki. Warzywa skropić oliwą, posypać solą, pieprzem, ułożyć na blasze i piec ok 25 minut w temp. 190stC. Gdy warzywa będą już miękkie, przestudzić, z papryki obrać skórkę.
Bulion zagotować, dodać imbir, upieczone warzywa, zmiksować blenderem, doprawić do smaku.
Jeśli zupa będzie zbyt gęsta, można podlać odrobinę wrzącej wody. 
Chorizo pokroić w plasterki, zrumienić na naoliwionej patelni, żeby były chrupiące.
Ser zetrzeć na tarce, na rozgrzaną suchą patelnię wykładać ser jak placuszki, gdy się stopi, patelnię zdjąć z ognia, delikatnie za pomocą łopatki zrolować serowe placuszki, wyłożyć na talerz do ostudzenia.
Zupę podawać na gorąco z serkiem, z chipsami z chorizo, serowymi rożkami, posypana pestkami dyni, udekorowaną natką.
 Smacznego!

środa, 19 listopada 2014

Seromak


Myślę już nad świątecznymi wypiekami, powoli układam menu. Będzie makowiec, to obowiązkowo, sernik, piernik... A może skuszę się też na seromak - czyli dwa w jednym, połączenie makowca z sernikiem. Fajnie smakuje, warstwa makowa jest pełna bakalii, a sernik taki prawdziwy, ciężki. Udekorowany wiórami białej czekolady, po dwóch-trzech dniach staje się jeszcze smaczniejszy i wprost rozpływa się w ustach!

Składniki:
ciasto:
200g mąki
3 łyżki cukru pudru
łyżeczka proszku do pieczenia
100g masła
1 jajko

masa makowa:
3 szklanki maku mielonego
350ml mleka
2/3 szklanki brązowego cukru
100g rodzynków
50g orzechów włoskich
50g migdałów
3 jajka
6 pokruszonych ciastek amaretti (lub 4 biszkopty)
1 łyżka esencji migdałowej
1 jabłko

masa serowa (składniki wyjąć z lodówki na 2h przed pieczeniem):
1 kg półtłustego twarogu
4 jajka
1 szklanka cukru
100g masła
op. budyniu śmietankowego lub waniliowego (na 0,5l mleka)
3 łyżki skórki kandyzowanej pomarańczowej

dodatkowo:
50g białej czekolady do posypania

Masło posiekać z mąka, cukrem pudrem i proszkiem do pieczenia, dodać jajko, zgnieść ciasto. Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto rozwałkować na wymiar blaszki (25x35cm) lub wylepić nim dno, nakłuć widelcem, wstawić na 30 minut do lodówki, następnie podpiec w piekarniku do uzyskania lekko złotego koloru, ok 12 minut w temp. 170stC.

Mak zalać gorącym mlekiem, wymieszać, odstawić do ostygnięcia. Dodać cukier, rodzynki, posiekane orzechy i migdały, esencję, żółtka, pokruszone ciastka oraz starte na dużych oczkach jabłko, wymieszać. Z białek ubić pianę, delikatnie połączyć z masą makowa.

Twaróg zmielić dwukrotnie, dodać jajka, cukier, budyń i miękkie masło, ucierać razem, na koniec wsypać skórkę, wymieszać.

Na podpieczony spód wyłożyć masę makową, wyrównać, na wierzch wyłożyć masę serową, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 60 minut w temp. 160stC (termoobieg). Jeśli chcemy, żeby ser na wierzchu był biały, po 10 minutach przykrywamy ciasto folią aluminiową. Po upieczeniu studzić w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach przez godzinę.
Czekoladę zetrzeć na wiórki za pomocą obieraka do warzyw. Ciasto wyjąc z piekarnika, gdy będzie jeszcze trochę ciepłe, posypać wiórkami czekolady i pozostawić do całkowitego ostygnięcia. Przechowywać w lodówce.
Udanych wypieków!

wtorek, 18 listopada 2014

Apfelstrudel (strudel z jabłkami)

Kto chociaż raz był w Austrii zapewne miał okazję spróbować tamtejszych ciast, które są wizytówką austriackiego cukiernictwa, jak Sachertorte czy Apfelstrudel. Jestem wielką fanką cudownego strudla z jabłkami. Cała sztuka jego wykonania polega na rozciąganiu ciasta, aż stanie się cienkie jak bibuła. Pierwszy raz miałam pewne obawy, ale poradziłam sobie - ciasto jest elastyczne i trzymane na pięściach rozciąga się samo pod własnym ciężarem. Co prawda nie dorastam jeszcze do pięt mistrzom cukiernictwa i gospodyniom, które robią to szybko i z wdziękiem. To właśnie cieniutkie ciasto i nadzienie z jabłek sprawia, że apfelstrudel rozpływa się w ustach. Podawany jest na ciepło, zazwyczaj z waniliowym sosem, gałką lodów albo po prostu posypany pudrem.
Mój strudel był ogromny, ledwo mieścił się po przekątnej blachy, a po upieczeniu wprost rozpływał się w ustach! Poezja smaku!

Składniki:
ciasto:
1 szklanka mąki minus 1 łyżeczka (150g)
1/4 szklanki ciepłej wody
1 żółtko
szczypta soli
3 łyżeczki oleju

nadzienie:
1,5 kg jabłek(reneta, antonówka)
3 łyżki brązowego cukru
garść żurawiny
garść rodzynków
3 łyżki masła
3 łyżki bułki tartej
cukier puder do posypania

Mąkę przesiać z solą, zrobić wgłębienie, wlać wodę z olejem i żółtkiem, zagnieść gładkie, elastyczne ciasto, przykryć i pozostawić na 30 minut.
Jabłka obrać, pokroić w plasterki, wymieszać w cukrem.
Ciasto rozwałkować cienko, następnie trzymając na pięściach, rozciągać, aż będzie cienkie jak bibułka. Można rozciągać ciasto w powietrzu albo na obrusie, posypanym mąką. Moje ciasto po rozciąganiu miało wymiary ok 50x75cm. Rozciągnięte ciasto położyć na obrusie. Posmarować masłem, posypać bułką tartą, wyłożyć jabłka, rodzynki i żurawinę, zostawiając ok 5cm brzegi. Brzegi zawinąć na jabłka, ciasto zwinąć wzdłuż dłuższego brzegu za pomocą obrusa: obrus unosimy lekko do góry, a ciasto będzie samo się zwijać w rulon. Ciasto przełożyć na blachę, posmarować masłem. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 25-30 minut w temp. 180stC. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.
Smacznego!

poniedziałek, 17 listopada 2014

Fasola po bretońsku II

Listopad przygniata mnie swoją aurą. Nieprzyjemnym chłodem, włażącą w każdy zakamarek wilgocią, smutnym deszczem, szarym niebem. W kuchni częściej nastawiam czajnik, by ratować się ciepłą herbatką, a w garnkach częściej bulgoczą nieco bardziej treściwe potrawy. Na talerzu dziś fasola po bretońsku, do której u nas nikogo nie trzeba specjalnie namawiać. Jeśli uda się Wam znaleźć w sklepie fasolę wrzawską, nie zastanawiajcie się ani chwili - jest przepyszna! Miękka skórka, kremowy miąższ... Do garnka wrzuciłam również domową wędzoną kiełbasę (pachnie obłędnie) oraz pokrojone kabanosy o smaku chili... i nie mogłam się powstrzymać przed wyjadaniem łyżką prosto z garnka, parząc się język:) 
Koniecznie ugotujcie!

Składniki:
1,5 szklanki fasoli Piękny Jaś (najlepiej wrzawskiej)
100g kiełbasy jałowcowej
100g chorizo
200g kiełbasy wędzonej swojskiej domowej
50g cienkich kabanosów chili
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
2 łyżki oleju
liść laurowy
3 ziarenka ziela angielskiego
200g przecieru pomidorowego
1 łyżeczka kolendry
1 łyżeczka majeranku
1 łyżeczka oregano
0,5 łyżeczki ziaren czarnego pieprzu
1 łyżeczka słodkiej papryki
sól

Fasolę namoczyć na noc, ugotować w 1 litrze wody z liściem laurowym, zielem angielskim prawie do miękkości (ok godziny lub w szybkowarze 15 minut). Na patelni rozgrzać olej, zrumienić pokrojoną w kostkę cebulę i posiekany czosnek, zdjąć z patelni. Na tym samym tłuszczu obsmażyć pokrojone kiełbasy.
Do fasoli dodać cebulę, czosnek, kiełbasę, pokrojone kabanosy, przecier pomidorowy. Pieprz i kolendrę utłuc w moździerzu, razem z pozostałymi przyprawami wsypać do garnka, wymieszać. Gotować razem 10-15 minut. Pod koniec gotowania dosolić do smaku.
Najlepiej smakuje ze świeżą bagietką lub żytnim chlebem.
Smacznego!


sobota, 15 listopada 2014

Jajko zapiekane w bułce


Sobota... O tej porze roku raczej leniwa i powolna, kiedy mogę sobie pozwolić na dłuższą chwilę w łóżku, a dopiero później myślę o śniadaniu. W lodówce przywitały mnie jajka i parówki, z chlebaka wyciągnęłam bułkę... Tradycyjna jajecznica? Gotowane parówki? Wieje nudą... A gdyby tak połączyć wszystko i zapiec w piekarniku? Wyszło rewelacyjnie - chrupiąca bułka, podsmażone krążki parówek i jajko w płynnym żółtkiem. Takie śniadanie to ja rozumiem!:)

Potrzebne nam:
2 bułki
2 parówki
2 jajka
1 łyżka masła klarowanego lub oliwy
ognista mieszanka przypraw
natka pietruszki lub szczypiorek do dekoracji


Parówki kroimy, obsmażamy na maśle. Bułki ścinamy z wierzchu, wydrążamy miękisz (lub ugniatamy), do bułek przekładamy kawałki parówek, wbijamy po jednym jajku, wstawiamy do nagrzanego piekarnika i zapiekamy ok 20 minut w te,mp. 180stC, aż białko się zetnie. Posypujemy ognistą mieszanką przypraw, szczypiorkiem lub natką. Podajemy na gorąco.
Smacznego!

piątek, 14 listopada 2014

Bakłażan w roladkach z serkiem i kabanosami

Czyli jak kabanos owinął wokół palca grillowanego bakłażana;)
Już co raz mniej jest sezonowych warzyw. Cukinie w sklepie są tylko importowane, papryka również. A jednak skusiłam się i kupiłam bakłażana. Wymyśliłam roladki z serkiem i kabanosami, więc nie mogłam czekać na kolejny sezon:) W ruch poszła grillowa patelnia, ale można również usmażyć plasterki bakłażana na zwykłej, smarując minimalną ilością tłuszczu.
Pyszne, na dwa kęsy, w sam raz jako przekąska. Połączenie serka o smaku pieczonej papryki i orzechów wzbogaciło ich smak. Dobre na ciepło, jak i na zimno. Polecam!

Składniki:
1 bakłażan
125g serka kremowego (użyłam o smaku tapas)
kilka kabanosów (dałam chilli)
3 łyżki mielonych orzechów włoskich
1 łyżki startego sera bursztyn (lub parmezan, grana padano)
sól
oliwa do smażenia i posmarowania naczynia

Bakłażana umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, pokroić wzdłuż w cienkie plastry, oprószyć solą. Patelnię grillową rozgrzać, posmarować oliwą, smażyć plastry bakłażana z obu stron. Usmażone plastry smarować serkiem, posypać orzechami, położyć kawałek kabanosa i zwinąć w roladkę. Roladki układać w natłuszczonym naczyniu żaroodpornym. Resztę orzechów wymieszać ze startym serem, posypać roladki. Wstawić do nagrzanego piekarnika, zapiekać ok 15-20 minut w temp. 170stC.
Smacznego!


czwartek, 13 listopada 2014

Smoothie z pieczonym jabłkiem


Pieczone jabłka do zdecydowanie smak długich jesienno-zimowych wieczorów. Mamy jedną jabłonkę, której owoce są doskonałe do szarlotek i do pieczenia. Nie wiem, jaka to odmiana - ani reneta, ani antonówka. Jabłka są żółte z czerwonym boczkiem, słodko-winne, nie są zbyt soczyste, dobrze się przechowują. Podczas pieczenia nie ciemnieją i bardzo szybko się pieką, idealne do szarlotek. Dziś upiekłam kilka z cynamonem i miodem, żeby wykorzystać je do pysznego koktajlu na bazie kefiru. Jakie to dobre!!!

ps. poszukałam, wygooglałam i raczej jest to odmiana Cesarz Wilhelm (oczywiście u nas nikt ich tak nie nazywał).

Składniki:
250ml kefiru (lub maślanki)
2 jabłka
1 łyżka miodu
szczypta cynamonu

Jabłka umyć, przekroić na pół, wydrążyć gniazdo nasienne, a w jego miejsce wlać miód, oprószyć cynamonem, wstawić do gorącego piekarnika i piec ok 15-20 minut w temp. 180stC. Ostudzić.
Miąższ jabłka wyjąć za pomocą łyżki, przełożyć do pojemnika blendera, wlać kefir. Miksować do uzyskania napoju o jednolitej konsystencji. Przed podaniem oprószyć cynamonem.
Smacznego!

środa, 12 listopada 2014

Galaretki z truskawkowym sercem


Galaretki bardziej schodzą u nas latem, ale czasem mam chęć na coś lekkiego, chłodnego i pysznego:) Do tej pory w zimie czasem lubię jeść lody, a kiedyś na studiach jeszcze kupowałam sobie porcyjkę (można było je kupić w każdym sklepie z lodówką, śmietankowe, w wafelkowych kubeczkach, o wadze 100g) i ślizgając się na nieodśnieżonych chodnikach wracałam do domu, zajadając lody, ale w tamtych czasach nigdy zdarzyło się mnie zachorować lub przeziębić z powodu lodów. 
No więc zachciało się mnie czegoś słodkiego i zimnego:) Zrobiłam galaretkę truskawkowo-jogurtową z sercem. Pyszna!... Kto wie, czy  w najbliższym czasie nie ukręcę też lodów....

Składniki:
1 op. galaretki truskawkowej
400g jogurtu greckiego
ziareka z laski wanilii
50ml mleka
2 łyżki cukru
3 łyżeczki żelatyny 
6 dużych truskawek
wiórki kokosowe do dekoracji

Galaretkę truskawkową rozpuścić w 450ml gorącej wody, ostudzić, wlać do 6 foremek, do każdej włożyć po truskawce i wstawić do lodówki, nachylając foremki. Pozostawić do stężenia.
Żelatynę namoczyć w mleku na 10 minut, gdy napęcznieje, podgrzać do całkowitego rozpuszczenia. Jogurt miksować z cukrem i ziarenkami wanilii, dodać żelatynę, wlać do foremek na truskawkową galaretkę (foremki ustawić już na płasko). Gdy galaretka stężeje, foremki zanurzać na moment w gorącej wodzie, odwracać do góry dnem i wyjmować galaretki na talerze. Posypać wiórkami.
Smacznego!

piątek, 7 listopada 2014

Pieczona brukselka (sałatka na ciepło)


Uwielbiana przez jednych i nielubiana przez drugich. Na równi ze szpinakiem, była kiedyś zmorą dzieciństwa;) W moim dzieciństwie brukselki nie było. Szczęściara:) Być może dlatego teraz odkrywam ją z podwójną przyjemnością. Dziś zrobiłam pieczoną. Smakuje zupełnie inaczej, niż gotowana. Pysznie smakuje w połączeniu z jabłkami, marchewką, cebulą, żurawiną i orzechami, polana lekkim dressingiem.

Składniki:
500g brukselki
1 cebula
1 marchew
1 jabłko (antonówka, reneta)
4 łyżki oliwy
1 łyżka glassy balsamicznej
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka miodu
2 łyżki żurawiny
2 łyżki posiekanych orzechów włoskich
sól morska
pieprz czarny

Brukselkę obrać w uszkodzonych liści, większe główki przekroić na pół. Marchewkę pokroić w większą słomkę, jabłko obrać, pokroić w ósemki, cebulę w piórka. Marchew i brukselkę wyłożyć na blachę, skropić połową oliwy, oprószyć solą i pieprzem, wstawić od nagrzanego piekarnika, piec ok 15 minut w temp 180stC, dodać cebulę i jabłko, piec jeszcze 10 minut. Warzywa przełożyć do miski (ostrożnie z jabłkiem, lubi się rozpadać;). Z pozostałej oliwy, miodu, glassy i soku z cytryny przygotować dressing, mieszając wszystko razem. Polać warzywa, posypać żurawiną i orzechami.
Smacznego!

czwartek, 6 listopada 2014

Pielmieni


Znacie pielmieni (пельмени)? Jedliście kiedyś? Lubicie? A pierogi, z mięsem? Brzmi bardziej znajomo?:) Różne kraje mają swoje odpowiedniki pielmieni: ravioli, manty, chinkali, wonton, czuczwara, kreplach, maultaschen... Ale każde smakują inaczej, w zależności od składników, przypraw, sposobu gotowania, a nawet kształtu.
No właśnie, pielmieni to małe pierożki z mięsem, bardzo popularne za wschodnią granicą. I bardzo lubiane przez turystów, podobnie jak czeburieki. Pochodzą z Syberii, gdzie były robione w celu przechowania mięsa i zapewnienia prowiantu w ciągu długiej zimy, i dosłownie oznaczają "chlebowe ucho". Ponoć tradycyjnie jadane są z octem, chrzanem...
I oczywiście, najlepsze są domowe:) Mam nawet taką specjalną formę do pielmieni, na raz "wyskakuje" z niej prawie 40 sztuk, szybko i wygodnie. Ale wolę jednak te lepione ręcznie, smakują jakby lepiej, a może tak tylko się mnie wydaje;) A gdy już zasiądziemy do robienia tych pierożków, najlepiej przygotować większa porcję i zamrozić, świetnie się nadają na szybki obiad. Można je ugotować lub usmażyć. My wolimy tradycyjne, gotowane, polane śmietaną, odrobinką roztopionego masła, niekiedy z przyrumienioną chrupiącą bułką tartą.
Polecam!

Składniki:
ciasto:
2/3 szklanki gorącej wody
1,5 szklanki mąki
szczypta soli
1 łyżeczka oleju

nadzienie:
400g mięsa (niezbyt chudego, na pół wołowina i wieprzowina)
1 duża cebula
sól
pieprz
szczypta majeranku
szczypta mielonej kolendry
ząbek czosnku

Wyrobić elastyczne, gładkie ciasto jak na pierogi, przykryć ściereczką i odstawić do odpoczęcia na godzinę.
Mięso zmielić, dodać starta na grubych oczkach cebulę, doprawić do smaku. Farsz musi być dość soczysty, jeśli wydaje się zbyt suchy, można dolać 2-3 łyżki zimnej wody.
Ciasto rozwałkować na grubość ok 1mm, wycinać krążki o średnicy 6 cm, na każdy nakładać łyżeczkę mięsa, zlepiać brzegi i zacisnąć końce (formując kształt jak na zdjęciach).
Pielmieni wrzucać do osolonej wrzącej wody, gotować ok 3-4 minut od momentu wypłynięcia. Wyjmować łyżką cedzakową na talerz. Podawać polane masłem, śmietaną lub wg uznania.
Smacznego!


środa, 5 listopada 2014

Owsiane ciasteczka z czekoladą i rodzynkami


Ochota na coś słodkiego była tak wielka, że zrobiłam szybki przegląd zawartości szafek:) Ooo, są płatki owsiane, będą ciasteczka, pomyślałam... Ale za chwilę okazało się, że może ich jednak nie być, jeśli nie przespaceruję się do sklepu po kolejną paczkę płatków, bowiem to, co zostało, wystarczyłoby zaledwie na porcyjkę owsianki. Owsiankę lubię, ale gdy już wymyśliłam sobie najsmaczniejsze ciasteczka, żadna owsianka przecież ich nie zastąpi. Ubrałam się szybko (ciepło jest dziś i słonecznie;)) i wyruszyłam do sklepu. Przy okazji kupiłam to i tamto, wyszłam, obmyślając dzisiejszy obiad, doszłam już nawet do skrzyżowania... Ooo nieeee, zapomniałam o płatkach;) Wróciłam, jakże inaczej, bo głód ciasteczkowy nasilał się z każdą chwilą... No i upiekłam! Chrupiące, z kawałkami czekolady, orzechami włoskimi i rodzynkami, pyszne! I gdy zjadam kolejne ciasteczko, wcale nie dręczą mnie wyrzuty sumienia:)

Składniki (na ok 30 sztuk):
100g masła
1,5 szklanki płatków owsianych górskich
0,5 szklanki brązowego cukru
2/3 szklanki mąki pełnoziarnistej
0,5 łyżeczki sody
1 jajko
0,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
100g grubo pokrojonej gorzkiej czekolady
50g orzechów włoskich
80g rodzynków

Masło utrzeć z cukrem, dodać jajko, zmiksować. Mąkę wymieszać z sodą i wsypać do masła, dodać płatki owsiane, posiekane orzechy, czekoladę, rodzynki, wymieszać.
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, układać na blasze, spłaszczać. Ciasteczka piec ok 12-15 minut w temp. 170stC, po upieczeniu pozostawić do przestygnięcia na blasze, następnie przenieść na kratkę. Przechowywać w puszce lub szczelnym pojemniku.
Udanych wypieków!

wtorek, 4 listopada 2014

Wegeburgery


Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią, przedstawiam najlepsze wegetariańskie burgery. Bułki upiekłam sama i "wpakowałam" w nie sałatę, pomidory, prażoną cebulkę, ketchup i sos czosnkowy oraz kotlety z cieciorki - falafele. Te kotlety to nic innego jak prawdziwa skarbnica białka. Pierwszy kęs - i trudno było odróżnić je od mięsnych odpowiedników. Dobrze doprawione, chrupiące i megapożywne. Spróbujcie!

Składniki na 2 kanapki:
2 bułki do hamburgerów
2 liście sałaty
1 czerwona cebula
1 pomidor
ketchup
sos czosnkowy
2 kulki sera w ziołach
2 duże falafele
łyżka oliwy

Bułki przekroić na pół, podgrzać w opiekaczu. Cebulę pokroić w talarki, zrumienić na oliwie, odsączyć na papierowym ręczniku. Bułki posmarować serkiem, wyłożyć sałatę, gorące falafele, polać ketchupem, wyłożyć cebulkę, plasterki pomidorów, cebulę, polać sosem czosnkowym, położyć sałatę, przykryć górną częścią bułki.
Smacznego!


poniedziałek, 3 listopada 2014

Kotlety z ciecierzycy - falafel


Falafel... pięknie brzmi;) Nie jadłam wcześniej, ale dużo słyszałam o ich smaku. Swego czasu robiły furorę w wege barach. Bo to nic innego, jak wegetariański kotlet z cieciorki lub bobu, smażony w głębokim tłuszczu. Najlepsze są świeże, ciepłe, podawane w zastępstwie mięsa do obiadu lub maczane w jogurtowym sosie. Idealnie pasują też do wege-burgerów, ale o tym już jutro;)

Składniki:
1 szklanka suchej ciecierzycy
1 pęczek natki pietruszki
1 małe jajo
2 ząbki czosnku
1 cebula
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka słodkiej papryki
0,5 łyżeczki sody
1 łyżeczka mielonego kolorowego pieprzu
0,5 łyżeczki chili
1 łyżeczka ziaren kolendry
sok z połowy cytryny
pół łyżeczki curry
2 łyżki mąki

mąką pełnoziarnista do obtoczenia
olej do smażenia

Cieciorkę zalać zimną wodą i moczyć przez noc, odcedzić, zmielić blenderem. Cebulę drobno posiekać, czosnek przecisnąć, ziarna kolendry utrzeć w moździerzu. Pietruszkę posiekać. Wszystkie składniki wymieszać, by powstała gęsta masa. Z masy formować kotleciki, obtaczać w mące. Do rondla lub głębokiej patelni wlać olej na wysokość ok 2cm, rozgrzać, smażyć kotleciki na złoto z każdej strony, osączyć na papierowym ręczniku.
Smacznego!

niedziela, 2 listopada 2014

Bułki do hamburgerów


Hamburgery wcale nie muszą być śmieciowym jedzeniem. Fast foodem też ich nie nazwałabym. Oczywiście mówię o domowych kanapkach: z dobrych bułek, ze zdrowymi składnikami. Takie są palce lizać!
Zacznę może od bułek, wszak to podstawa dobrego hamburgera (domburgera albo homeburgera - jak go nazywamy;) Upiekłam puszyste bułeczki z dodatkiem miodu i mąki pełnoziarnistej. Są mięciutkie, świetnie smakują również z twarożkiem, jako bułki śniadaniowe. Można je zamrozić, żeby kolejne przygotowanie hamburgerów było chociaż troszkę fast. 

Składniki (na dużych 8 bułek):
2/3 szklanki mleka
230g mąki pszennej typ 550
70g mąki pełnoziarnistej
2 jajka
1 łyżka cukru
1 łyżka miodu
1 płaska łyżeczka soli
10g świeżych drożdży
2 łyżki masła
1 łyżka oleju
sezam, pestki dyni do posypania

Przygotować zaczyn: drożdże wymieszać z cukrem, połową mleka (ciepłego), łyżeczką mąki, odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (ok 10-15 minut). W misce roztrzepać 1 jajko z miodem i solą, dodać mąkę, wyrośnięty zaczyn i wyrobić gładkie miękkie ciasto, w trakcie wyrabiania dodając roztopione masło. Jeśli ciasto będzie mocno się kleić do rąk - dosypać odrobinę mąki.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, włożyć do miski, przykryć lnianą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia. Gdy ciasto podwoi objętość, odgazować, podzielić na 8 kawałków. Z każdego kawałka ciasta uformować bułkę, spłaszczyć, ułożyć na blasze, przykryć i pozostawić do napuszenia  na ok 30 minut. Tuż przed pieczeniem bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem, posypać sezamem lub dynią.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 12 minut w temp. 180stC.
Upieczone bułeczki studzić przykryte ściereczką.
Smacznego!



sobota, 1 listopada 2014

Śliwki z marcepanem w czekoladzie

Uwielbiam śliwki w czekoladzie! Najlepsze robi pewna firma cukiernicza z Lublina... oraz ja:) Wybaczcie mi brak skromności, ale moje śliwki są tak bajecznie pyszne, że nie mogę się oderwać i kursuję do pudełeczka po kolejną... i kolejną.... 
Zróbcie je koniecznie! Poczęstujcie przyjaciółkę, która akurat wpadnie na pogaduchy przy kawie, teściową, która niespodziewanie zapuka do drzwi, zanieście do pracy, ładnie zapakujcie i dajcie komuś wyjątkowemu w prezencie... Kto spróbuje, ten zrozumie mój zachwyt!

Składniki:
24 suszone śliwki kalifornijskie
200g masy marcepanowej
150g gorzkiej czekolady (albo 100g gorzkiej i 50g mlecznej)
3-4 łyżki rumu

Śliwki zalać rumem i zostawić na kilka godzin, a lepiej na noc, następnego dnia odcedzić na sicie.
Marcepan podzielić na 24 kawałki, każdy kawałek spłaszczyć, ułożyć śliwkę, zlepić.
Czekoladę połamać, 100g przełożyć od miseczki i rozpuścić w kąpieli wodnej (wodę podgrzać do ok 50stC).  Czekolada powinna być płynna, ale gęsta. Miseczkę odstawić na stół, dodać pozostałe 50g czekolady, poczekać aż się rozpuści, wymieszać. Śliwki zanurzać w czekoladzie (najłatwiej to robić nadziewając śliwki na patyczek do szaszłyków), układać na papierze do pieczenia, pozostawić w chłodnym miejscu do zastygnięcia.
Smacznego!

p.s. zostało mi trochę czekolady, więc "pociapałam" nią dodatkowo śliwki po wierzchu.

Drukuj