środa, 23 grudnia 2015

Pieczone pierożki z kapustą i grzybami

Kolejna propozycja na świąteczny stół - pyszne pieczone pierogi z kapustą i grzybami. Popijane barszczem rozpływają się w ustach:) 

Wyjeżdżam, więc nie będzie już raczej nowych wpisów przed Świętami. Dlatego wszystkim moim Czytelnikom składam już teraz życzenia Świąt pięknych i pełnych radości, rodzinnego ciepła, wytchnienia i dystansu do codzienności. Przecież Bóg się rodzi!


Składniki (na 12 sztuk):
ciasto:
120g masła
200g mąki
2 łyżki kwaśnej gęstej śmietany
szczypta soli

Nadzienie:
500g kiszonej kapusty

100g suszonych grzybów
2 cebule
łyżeczka majeranku
łyżeczka kminku
1 liść laurowy
2 ziarenka ziela angielskiego
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia
jajko do posmarowania
kminek do posypania


 Grzyby namoczyć na noc, ugotować w tej samej wodzie z dodatkiem liścia laurowego i ziela angielskiego - ok godziny. Ostudzić, odcedzić (wywar zachować), grzyby zmielić na maszynce.
Jeśli kapusta jest zbyt kwaśna - opłukać pod bieżącą wodą, odcisnąć.
Na patelni rozgrzać ok 2 łyżek oleju, dodać kapustę, smażyć, aż lekko się podrumieni, dodać kminek, podlać wywarem z grzybów i dusić do miękkości. Gotową kapustę pokroić nożem.
Cebulę pokroić w kostkę, zrumienić na oleju, dodać kapustę i grzyby, doprawić majerankiem, pieprzem, posolić do smaku.
Masło posiekać z mąką, dodać sól i śmietanę, zagnieść ciasto, owinąć folią i schłodzić przez godzinę w lodówce. Ciasto rozwałkować na grubość ok 5mm, wycinać koła o średnicy 10cm, na każde nakładać farsz, zlepiać i układać na blasze. Posmarować rozmąconym jajkiem, posypać kminkiem. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 20 minut w temp. 180stC, przed podaniem lekko przestudzić (lepiej nie podawać od razu z piekarnika, gdyż nadzienie w środku długo jest gorące).
Smacznego!

wtorek, 22 grudnia 2015

Bożonarodzeniowy Festiwal Smaku




Lublin przygotowuje się do Świąt. W marketach staje co raz tłoczniej. Świąteczne dekoracje zdobią ulice, co rusz ktoś niesie do domu choinkę. Przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia ruszyły pełną parą.
Na Deptaku w sobotę i niedzielę odbywał się kiermasz świąteczny, na Starym mieście zaś trwa Bożonarodzeniowy Festiwal Smaku.
Jarmarki Bożonarodzeniowe w Lublinie stały się już tradycją, choć dość młodą, ale jakże piękną i z roku na rok wyczekiwaną. Tu szczególnie czuje się świąteczną atmosferę, Stare Miasto zmienia się w magiczną krainę, w której czas płynie wolniej, życzliwiej, smaczniej. Stragany kuszą najlepszymi wędlinami od lokalnych producentów, piernikami, makowcami, pierogami własnej produkcji. Kupić można też ser koryciński, oscypki i nasz, lokalny zawieprzycki, wytwarzany z serwatki zgodnie z dawną recepturą przez firmę EkoVita. Bakalie, chleby na zakwasie, konfiturę różaną z Końskowoli i oczywiście mnóstwo świątecznych dekoracji, m.in. stroików, świec, serwetek. 



Wśród kramów w powietrzu unosi się korzenny aromat grzańca, przyciągając spacerowiczów. Niektórzy szukają prezentów, inni kupują przysmaki na świąteczny stół.
Jeszcze tylko śniegu brakuje, by w pełni poczuć się jak na najlepszych jarmarkach Europy:)
Spacerując wśród straganów czuje się kuszący zapach szaszłyków – to grill-bar Anuszik zaprasza na prawdziwy ormiańskie szaszłyki z jagnięciny, grillowane golonki, łososia i jesiotra. W dużym garnku paruje piti – pyszna, gęsta zupa z jagnięciną i soczewicą, tuż obok gołąbki w liściach winogron i chaczapuri z mięsem. Zatrzymuję się tu na chwilę, by porozmawiać o tradycyjnych świątecznych ormiańskich daniach. Pani Emma opowiada, że te gołąbki – dolma – są właśnie taka potrawą, którą jada się w Święta i Sylwestra w każdym ormiańskim domu, bogatym czy biednym. Liście winogron są zbierane na wiosnę, następnie kiszone, żeby nabrały smaku. Spróbowałam dolma i ja – pyszne! Podlane sosem jogurtowo-czosnkowym smakują wyśmienicie. Koniecznie musicie spróbować!
Na Bożonarodzeniowym Festiwalu odbywają się również pokazy kulinarne i warsztaty, które prowadzą szefowie lubelskich restauracji, m.in. Ivo Volante, Jean Bos, Jarek Sak, Anush Chilingaryan.
Festiwal potrwa do 23 grudnia. 







poniedziałek, 21 grudnia 2015

Wigilia lubelskich blogerek kulinarnych

zdjęcie: Ryszard Kapłon
Pewnego grudniowego poranka napisała do mnie Edyta z Pasji smaku z pytaniem, czy nie chciałabym przyjść na spotkanie wigilijne dla lubelskich blogerek kulinarnych, które tworzą Magazyn Aromat. Jasne, że chce! Wreszcie będzie okazja, by poznać wszystkich osobiście!
W takim razie widzimy się 11 grudnia o 17-tej w Restauracji Insomnia
I tak oto w wyznaczonym dniu o wyznaczonej godzinie, uzbrojona w paszteciki, dotarłam na miejsce. Tam już czekała Edyta, Dorota, Gosia i Ania.
Wybiła piąta, a my wciąż czekałyśmy.... i czekałyśmy... Ale dzięki temu apetyt miałam jeszcze większy:) No, wreszcie są - Marlena (edit: jeszcze przed 17, obładowana prezentami), później Olga, Justyna, Marta. Siadamy do stołu.

Jeszcze tylko moment, bo przecież jak to zacząć kolację bez fotografowania;) Przed próbowaniem dań każda musiała zrobić zdjęcia. Światło, a raczej jego brak, skutecznie jednak uniemożliwiło piękne udokumentowanie tych wszystkich pyszności. A było co jeść. Na początek ciepły rosół jerozolimski do Insomnii - delikatny, lekki, z rodzynkami i winogronem, kluseczkami. Muszę jednak ponarzekać - nie spełnił moich oczekiwań i wyobrażeń: 5 rodzynków, 1 winogronko pokrojone na ćwiartki, kilka klusek - to zdecydowanie za mało, za mało esencjonalnie, za mało smakowe. Natomiast korzenna herbata z sokiem malinowym i pomarańczą była pyszna, po wypiciu dużego kubka większość poprosiła o dolewkę.
W tym momencie dołączyły do nas Karina, Patrycja i Asia.

Prawdziwa uczta się rozpoczęła, gdy na stole pojawiły się dania przygotowane przez dziewczyny:  chrupiące grzaneczki z łososiem, kanapeczki z pastą makrelową, sałatka ziemniaczana i jarzynowa. śledzie w occie winnym, ryba po grecku, pierożki z makiem, lędźwianem i kapustą, paszteciki z kapustą i pieczarkami. Nie zabrakło też słodkości - były pierniki, ciasteczka.
Oczywiście były też prezenty. Zestawy do firmy Vog: bakalie Kresto i Backmit, olej Rapso, fartuszek i rękawica, kawa Inka, kuchenne przydasie od Paclana - folia, woreczki do lodu, ściereczki, papier śniadaniowy.
Pod koniec spotkania wpadł do nas mąż jednej z dziewczyn z całym sprzętem i dzięki niemu mamy ładne wspólne zdjęcia;)





I jeszcze prezenty:



niedziela, 20 grudnia 2015

Orzechowe misie


Gdy tylko zobaczyłam te miśki na jednej z zagranicznych stron, wiedziałam, że muszę je upiec. 
Wymyśliłam, że będą orzechowe. Podwójnie orzechowe, kruche, maślane;) Są przesłodkie, gdy tak trzymają orzeszki w łapkach. Te misie zauroczą nie tylko małych łakomczuchów:)

Składniki (na ok 40 ciastek):
100g masła
50g tartych orzechów laskowych
50g cukru pudru
150g mąki
1 żółtko
dodatkowo: całe orzechy nerkowca, połówki włoskich, migdały, orzechy laskowe.

Masło posiekać z mąką, cukrem pudrem i tartymi orzechami, dodać żółtko, zagnieść ciasto, owinąć folią i schłodzić przez 30 minut.
Stolnicę podsypać mąką, rozwałkować ciasto na grubość ok 4mm, foremką wykrawać ciastka, układać na blasze wyłożonej papierem. Na każdym położyć orzeszek, łapki zagiąć, żeby trzymały orzech, wykałaczką zrobić oczka i nosek.
Ciastka wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 10-12 minut w temp. 170stC.




piątek, 18 grudnia 2015

Pasztet z królika z kurkami

Jak tam przygotowania do Świąt? Pierniczki upieczone? Prezenty zapakowane? Wiem, wiem, i tak większość potraw jest robiona w Wigilię albo dzień przed. Jak chociażby pasztet. Zgodnie z tradycją, wigilijne dania są postne, ale w Boże Narodzenie domowe wędliny będą miały wzięcie;)
Ten pasztet jest absolutnie wyjątkowy. Kremowy, aromatyczny, delikatny. Z żurawiną lub ćwikłą smakuje po prostu obłędnie:)

Składniki:
0,5kg królika 
300g wątróbki z królika
200g podgardla lub tłustego boczku wieprzowego
2 cebule
1 szklanka białego półwytrawnego wina
2 liście laurowe
5 ziarenek jałowca
3 ziarenka ziela angielskiego
1 łyżeczka soli
pieprz świeżo mielony
1 łyżka masła klarowanego
3 jajka
1 czerstwa kajzerka
1 słoik (200ml) kurek w zalewie
kilka listków szałwii
olej i bułka tarta do formy

Królika podzielić na kawałki, boczek/podgardle pokroić na 2-3 kawałki, zrumienić na maśle, dodać przekrojone na pół cebule, jałowiec, ziele, liście laurowe, podlać winem i dusić do miękkości ok 1-1,5 godziny. Mięso musi być do 2/3 zanurzone w winie, jeśli płyn odparuje, w trakcie duszenia podlać odrobiną wody. Pod koniec duszenia dodać wątróbkę, dusić jeszcze 15 minut, przestudzić.
Mięso wyjąć, obrać z kości, w płynie namoczyć kajzerkę. Wszytko razem (oprócz liścia) zmielić na drobnym sicie dwukrotnie. Do mięsnej masy dodać jajka, doprawić do smaku. Kurki odcedzić, część zostawić dla dekoracji, resztę wymieszać z mięsem.
Foremkę (12x20cm) posmarować olejem, posypać bułką, wyłożyć mięso, wyrównać wierzch. Na wierzchu poukładać kurki, listki szałwii. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 50-60 minut w temp. 160stC (piekę z termoobiegiem). Po upieczeniu pasztet pozostawić w foremce do całkowitego ostudzenia, wstawić do lodówki żeby stężał, potem wyjąć z foremki.
Smacznego!





środa, 16 grudnia 2015

Śledzie pod szubą

 
Oto drugi z moich przepisów z najnowszego Aromatu
Ta warstwowa sałatka znana jest również pod nazwą „śledź pod pierzynką”. Owa pierzynkę lub szubę stanowią bogate w smaki i kolory warstwy jajek i warzyw, które ułożone w szklanej salaterce lub pucharkach staną się prawdziwą ozdobą świątecznego stołu.

Składniki:
300g filetów śledziowych matias
1 czerwona cebula
3 jajka
2 ziemniaki
3 marchewki
2 buraki
pieprz czarny świeżo mielony
4 łyżki majonezu
1 łyżka jogurtu naturalnego
natka pietruszki


Jajka ugotować na twardo, obrać, 1 żółtko zostawić do dekoracji, resztę zetrzeć na dużych oczkach.
Marchew, ziemniaki i buraki ugotować, ostudzić, obrać, zetrzeć osobno na dużych oczkach.
Cebule pokroić w drobną kostkę.
Śledzie wymoczyć w zimnej wodzie, pokroić w kostkę.
Majonez wymieszać z jogurtem.
W salaterce lub pucharkach układać warstwami: śledzie, cebulę, jajko, oprószyć pieprzem, posmarować cienko majonezem, ziemniaki, marchew, również posmarować cienko majonezem, buraczki, majonez, pokruszone żółtko. Sałatkę odstawić do lodówki na godzinę, żeby smaki się przegryzły. Przed podaniem udekorować natką pietruszki.
Smacznego!

wtorek, 15 grudnia 2015

Paszteciki z kapustą i pieczarkami



Wszyscy gdzieś gonią, speszą się, w sklepach już widać przygotowania do Świąt. A mnie tak się chce zwolnić, łapać każdą chwilę, celebrować te przygotowania... Piekę ciasteczka, obmyślam jak pięknie zapakować prezenty, na weekend może udekorujemy choinkę... 
A póki co zostawiam Wam przepis na pyszne paszteciki, bogato nadziane kapustą z grzybami i orzechami. Pyszne - to jednak mało powiedziane;)

Składniki (na ok 50 sztuk):
ciasto:
500g mąki
25g świeżych drożdży
1 szklanka mleka
2 jajka
1 łyżeczka soli
3 łyżki cukru
50g masła
1 łyżka oleju

nadzienie:
1 kg kiszonej kapusty
400g pieczarek
2 łyżki grzybowego pyłu
2 cebule
100g orzechów włoskich
łyżka majeranku
1 liść laurowy
2 ziarenka ziela angielskiego
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia

na wierzch: 1 jajko
zioła, czarnuszka, sezam, mak

Nadzienie: Jeśli kapusta jest zbyt kwaśna - opłukać pod bieżącą wodą, odcisnąć, posiekać.
Na patelni rozgrzać ok 2 łyżek oleju, dodać kapustę, smażyć, aż lekko się podrumieni. Posypać grzybowym pyłem, dodać liść i ziele, podlać wrzątkiem i dusić do miękkości.
Pieczarki oczyścić, pokroić drobno. Wrzucić na suchą patelnię, smażyć, aż odparują.
Cebulę pokroić w kostkę, zrumienić na oleju, dodać kapustę i pieczarki, doprawić majerankiem, pieprzem, smażyć razem kilka minut.
Orzechy uprażyć na suchej patelni, potrzeć z dłoniach, żeby pozbyć się skórek, posiekać drobno i dodać do kapusty.

Ciasto: Masło roztopić. Mleko podgrzać. Z drożdży, łyżeczki cukru, łyżeczki mąki i pół szklanki mleka przygotować rozczyn. Mąkę przesiać z solą, dodać pozostałe mleko z rozbełtane z jajkami, wlać wyrośnięty rozczyn. Wyrabiać ciasto, dodając masło, tak długo, aż będzie odstawać od ręki. Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania.
Gdy ciasto podwoi objętość, zagnieść jeszcze raz, podzielić na 4 kawałki. Każdy rozwałkować na długi pasek o długości ok 40cm  i szerokości ok 10cm, wyłożyć nadzienie, zwinąć i zlepić brzeg. Tak powstały wałek pokroić na paszteciki, ułożyć je na blasze wyłożonej papierem w sporych odstępach, przykryć ściereczką i odstawić do napuszenia.
W ten sam sposób przygotować pozostałe paszteciki.
Przed pieczeniem paszteciki posmarować rozmąconym jajkiem, posypać ziołami, czarnuszką, makiem, sezamem - wg uznania.
Paszteciki wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 15-20 minut w temp. 180stC, do uzyskania złotego koloru.
Smacznego!


sobota, 12 grudnia 2015

Sobota w Gali i Gala Cooking Show

Przygotowania do Świąt sprzyjają zakupom. Mam wrażenie, że teraz bardziej świadomie wybieramy produkty, uważniej czytamy etykiety, sięgając po to, co naturalne, zdrowe, ekologiczne. Małe, rodzinne firmy, produkujące wędliny, sery, chleb, teraz szczególnie są doceniane. W lubelskich galeriach przedświąteczne kiermasze stały się tradycją. Dziś wybrałam się do Galerii Gala, żeby z bliska przyjrzeć się Eco-Gali, czyli targowi produktów ekologicznych, który odbywa się tu w każdą sobotę.
Oprócz swojskich serów, miodów z własnej pasieki, tłoczonego oleju, ekologicznych warzyw, suszonych owoców i przypraw na kiermaszu można kupić również przedmioty rękodzieła i kosmetyki.









Jednak na tym był nie koniec atrakcji, gdyż dziś również odbywała się Gala Cooking Show - włoskie smaki. Dzisiejsza impreza przyciągnęła liczną widownię. Dziennikarze, sportowcy, politycy, artyści rywalizowali ze sobą w gotowaniu. Sponsorami tych kulinarnych zmagań były m.in. sklepy Alma oraz Spółdzielnia Mleczarska Ryki. Do udziału w gotowaniu zaproszeni zostali także trzy osoby spośród publiczności. Do gotowania uczestników nie trzeba było specjalnie zachęcać, każda drużyna natychmiast się wzięła do roboty. Siekanie cebuli, krojenie pomidorów, gotowanie makaronu... I już po około 20 minutach każdy chętny mógł spróbować przyrządzonych dań: spaghetti z pesto, gnocchi z tuńczykiem z sosie pomidorowym albo tagliatelle ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i śmietanką.
Nie oszukujmy się jednak - gotowanie w takich warunkach to przede wszystkim zabawa, więc potrawy były proste, z użyciem gotowych produktów, takich jak chociażby sos pomidorowy lub pesto. Najważniejsze, że degustującym smakowało:)











środa, 9 grudnia 2015

Kutia


 

Do Świąt pozostały zaledwie dwa tygodnie, to już czas najwyższy rozpocząć blogowe przygotowanie do najpyszniejszej kolacji w roku i świętowania Bożego Narodzenia. W specjalnej zakładce znajdziecie przepisy z poprzednich lat, wiele z tych dań co roku gości na naszym stole. A do smakowitej 12-tki dopisuję kutię. 

To potrawa szczególnie popularna w kuchni białoruskiej, ukraińskiej, rosyjskiej, a także w Polsce na Podlasiu i Lubelszczyźnie. Jej nazwa pochodzi od greckiego słowa, oznaczającego ziarno, bowiem głównym składnikiem są ziarna zbóż: pszenica, jęczmień, żyto albo owies. Gospodynie z dawnych Kresów Wschodnich często też przygotowywali kutię z pęczakiem, a w dzisiejszych czasach nawet z ryżem.

Głównymi składnikami kutii są pszenica, mak, miód, bakalie. Dużą rolę odgrywa w tym zestawieniu symbolika. Ziarna zbóż symbolizują długie życie, nieśmiertelność, życie w dostatku. Podobnie też miód - symbolizuje bogactwo, słodycz, obfitość. Mak ma zapewnić spokój oraz potomstwo, orzechy natomiast oznaczają mądrość i dobrobyt.

W moim rodzinnym domu kutia traktowana jest jako obowiązkowe z 12 dań na wigilijnym stole. W swoistej świątecznej hierarchii zajmuję miejsce tuż za opłatkiem, a jedzona jest z zachowaniem niemal rytualnej powagi i szacunku. Nie wyobrażam bez niej kolacji wigilijnej.

Przepis na kutię nieco unowocześniłam, dodając likier migdałowy, dzięki czemu danie nabrało głębszego smaku.

Składniki:
1 szklanka pszenicy*
1 szklanka maku
½  szklanki rodzynków
½ szklanki orzechów włoskich
1/3 szklanki żurawiny
1/3 szklanki moreli
4 łyżki płynnego miodu
1 szklanka mleka
50ml likieru amaretto
50ml śmietanki kremówki

Pszenicę opłukać, zalać wodą, odstawić na noc do napęcznienia. Następnego dnia opłukać jeszcze raz, ugotować do miękkości, odcedzić i ostudzić.
Likier podgrzać mocno, zalać nim rodzynki i żurawinę, odstawić na noc.
Mak wsypać do gotującego się mleka, gotować 3-4 minuty, zdjąć z ognia, pozostawić pod przykryciem do ostygnięcia, a następnie zemleć dwukrotnie na drobnym sitku.
Orzechy podprażyć na suchej patelni, usunąć skórki, pocierając je delikatnie w dłoniach. Orzechy posiekać.
Morele pokroić w kostkę.
Pszenicę, mak, bakalie, śmietankę i miód wymieszać, kutię przełożyć do miseczki. Przed podaniem przechowywać w lodówce.

*zamiast pszenicy w niektórych domach dodaje się pęczak.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Magazyn Aromat


Już jest! Szczególnie przeze mnie wyczekiwany, gdyż mam w nim swój debiut:)
Najnowszy, świąteczny numer Magazynu Aromat , a w nim pyszne propozycje na Wigilię, Święta i Sylwestra, pomysły na słodkie prezenty i świąteczne ozdoby....

Magazyn Aromat nr 3:
przepisy na zdrowe śniadania i koktajle;
wegańskie potrawy wigilijne;
tradycyjne potrawy na Wigilię i Boże Narodzenie (wśród nich moja kutia i śledzie pod szubą);
słodkie wypieki i piękne torty;
przekąski na Sylwestra i karnawał;
ozdabianie pierniczków i ciasteczek;
recenzje, wrażenia, relacje...

Zaglądajcie, ściągajcie, czytajcie:)

http://issuu.com/magazynaro…/docs/aromat_zima_c3e4a66316049f



sobota, 5 grudnia 2015

Maślane rogale z czekoladą i marcepanem

 
Wymarzone śniadanie? Takie, które przygotuje ktoś inny:) Ale i tak lubię poranne krzątanie się w kuchni, szczególnie gdy wiem, że zaskoczę swoich bliskich. Ciepłe, mięciutkie maślane rogale do kubka porannej herbaty lub kakao - oto one!

Składniki (na 8 sztuk):
250g mąki
10g drożdży
2 łyżki cukru
2 małe jajka
150ml mleka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
40g masła
100g masy marcepanowej
50g mlecznej czekolady
cukier perlisty do posypania

Przygotować rozczyn: drożdże rozetrzeć z łyżeczką cukru, dodać podgrzane mleko, 1 łyżeczkę mąki, wymieszać o odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
Jajko i żółtko (białko zostawić do posmarowania) roztrzepać z cukrem i ekstraktem waniliowym, wlać mleko i rozczyn, wsypać przesianą mąkę i wyrobić jednolite ciasto, pod koniec wyrabiania dodając rozpuszczone masło.
Z ciasta uformować kulę, przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania w ciepłe miejsce (ciasto powinno co najmniej podwoić objętość).
Marcepan pokroić na 8 kawałków, każdy uformować na kształt wałeczka. Czekoladę połamać na kostki, każdą kostkę przekroić jeszcze podłużnie na pół.
Wyrośnięte ciasto wyjąć na stolnicę, podzielić na 8 części. Każdą część rozwałkować podłużnie, wyłożyć marcepan i 4 kawałki czekolady. Ciasto zwijać ciasno, uformować rogaliki.
Rogaliki układać w sporej odległości od siebie na blaszce wyłożonej papierem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Przed pieczeniem posmarować rozmąconym białkiem, posypać cukrem. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 15 minut w temp 170st.C. Upieczone rogale ostudzić na kratce przykryte ściereczką.
Udanego weekendu!


czwartek, 3 grudnia 2015

Bananowy chlebek z czekoladą i orzechami

 
W domu pachnie bananami, w kuchni nieco cieplej - a to oznacza, że coś się piecze;) Chyba już nawet domyśliliście się co. Tak, tak - chlebek bananowy. Prostszy przepis nawet trudno byłoby sobie wyobrazić: kilka mocno dojrzałych bananów, które od kilku dni już się prosiły o zjedzenie, mąka, jajko, olej. Nawet miksera nie musiałam wyciągać z szafki. Chlebek jest mięciutki, wilgotny i baaaardzo aromatyczny, przyjemnie chrupiący orzechami, a kawałki czekolady rozpływają się w ustach. Tego mi było trzeba!

Składniki:
3 bardzo dojrzałe banany
1 duże jajko
70ml oleju rzepakowego
0,5 szklanki brązowego cukru
1,5 szklanki mąki
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
garść orzechów włoskich
50g gorzkiej czekolady

Banany rozgnieść widelcem, wymieszać z jajkiem, cukrem i olejem.
Mąkę przesiać z sodą, wsypać do masy bananowej, wymieszać.
Orzechy i czekoladę posiekać, dodać do ciasta.
Podłużną foremkę (keksówkę 30cm) wyłożyć papierem, wylać ciasto, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 50 minut w temp. 170stC do suchego patyczka (piekłam z termoobiegiem 45 minut).
Po upieczeniu studzić na kratce.
Smacznego!

wtorek, 1 grudnia 2015

Kurczak w sosie śmietanowo-pieczarkowym

 
Wstyd się przyznać, do której dziś spałam. Serio. Powiem tylko, że obudziłam się jak już było widno. A teraz gryzie mnie poczucie marnowania czasu. Dlatego z jeszcze większym zapałem nadrabiam domowe obowiązki i pędzę do kuchni. Będzie prosto, szybko i łatwo. Będzie też kremowo, aromatycznie i pysznie. I to w jednym daniu. 
Przepis na kurczaka w sosie śmietanowym z pieczarkami wydawał się mnie mało ambitnym, by poświęcać mu osobny post na blogu. Ot, niby nic niezwykłego, każdy to danie zna, każdy też robi po swojemu. Pomyślałam jednak, że wśród czytelników są osoby, które dopiero stawiają pierwsze kroki w gotowaniu albo szukają pomysłów na szybki obiad. A i wśród doświadczonych gospodyń może znajdzie się ktoś, kto wykorzysta mój pomysł.
Sos świetnie pasuje do ziemniaków, makaronu, ryżu oraz kasz, można podać go również z plackami ziemniaczanymi, kluskami śląskimi, kopytkami. Zachęcam do wypróbowania:)

Składniki:
400g filetu z kurczaka
300g pieczarek
1 duża cebula
1 ząbek czosnku
150ml białego wytrawnego wina
200ml śmietanki kremówki 30%
1 łyżka oliwy
1 łyżka masła
1 płaska łyżka mąki
1 łyżeczka borowikowego pyłu (zmielonych na mączkę suszonych borowików)
sól
świeżo mielony pieprz
kilka listków rozmarynu
kilka gałązek tymianku
1 łyżeczka przyprawy do kurczaka (czosnek, papryka słodka, kolendra, pieprz, curry, imbir, kumin)
koperek, natka pietruszki

Mięso pokroić w kostkę, wymieszać z przyprawą do kurczaka, odstawić na godzinę (jeśli nie mamy czasu, można smażyć od razu).
Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać. Pieczarki obrać, pokroić w plastry.
W głębokim rondlu rozgrzać oliwę i masło, zrumienić mięso z każdej strony, odłożyć na talerz.
Na tej samej patelni zeszklić cebulę z czosnkiem, dodać pieczarki, smażyć chwilę, aż sok z pieczarek nieco odparuje (ok 5 minut). Dodać mięso, wymieszać, zalać winem i pozostawić na dużym ogniu, żeby wino się zredukowało o połowę. Śmietankę wymieszać z pyłem grzybowym, wlać do rondla, wymieszać, zagotować, doprawić posiekanym rozmarynem i tymiankiem, dusić pod przykryciem 15 minut. Jeśli sos nie będzie wystarczająco gęsty, pod koniec gotowania można zagęścić go mąką: łyżkę mąki rozmieszać w 3 łyżkach wody, wlać do sosu i  zagotować mieszając, aż sos zgęstnieje bardziej. Przed podaniem posypać natką lub koperkiem.
Smacznego!




poniedziałek, 30 listopada 2015

Pudding jaglany z jabłkiem

 
Mam dwie wiadomości: dobrą i dobrą;) Pierwsza jest taka, że dziś ostatni dzień listopada, czyli statystycznie najbardziej ponury miesiąc się kończy. Druga dobra wiadomość - do Świąt pozostały lekko ponad trzy tygodnie. A po Świętach już będzie z górki - dzień co raz dłuższy, więcej światła, wiosna co raz bliżej;) I nawet żadna burza z piorunami, wiatrem, który urywa głowę, zacinającym gradem w ten ostatni listopadowy poniedziałek nie jest w stanie popsuć mi humoru.
Mam nadzieję, że te dobre wiadomości też i Wam dodały trochę pozytywnego spojrzenia na nieustający bieg czasu. A gdy na drugie śniadanie zjecie porcyjkę puddingu o smaku szarlotki, słońce natychmiast uśmiechnie się zza chmur;)

Składniki:
100g kaszy jaglanej
250ml mleka
2 jabłka (szara reneta najlepiej)
szczypta cynamonu
1 łyżeczka masła
1-2 łyżki cukru brązowego (opcjonalnie)
do dekoracji: listki mięty, prażone płatki migdałów

Kaszę opłukać, przelać wrzątkiem, wsypać do gotujące się wody (w proporcjach 1:2,5), gotować na małym ogniu ok 15 minut, aż kasza bezie miękka i wchłonie wodę. Ostudzić.
Jabłka obrać, pokroić w kostkę. Masło rozpuścić w rondelku, wsypać łyżkę cukru (ja nie słodziłam), dodać jabłka, smażyć, aż jabłka będą miękkie, ale nie rozpadną się całkowicie. Oprószyć cynamonem.
W pojemniku blendera umieścić kaszę, wlać mleko, zmiksować na gładki pudding, w razie potrzeby dosłodzić do smaku.
Pudding przełożyć do pucharków, na wierzch wyłożyć jabłka. Można udekorować listkami mięty, prażonymi płatkami migdałów.
Smacznego!

sobota, 28 listopada 2015

Grzane wino




Dziś będzie weekendowo i leniwie, bez zobowiązań. Bez pośpiechu i nawet trochę zimowo...
Grzane wino. Przysmak dorosłych podczas wyjazdów w góry, albo po całym dniu narciarskiego szaleństwa na stoku. Albo podczas leniwej listopadowej soboty:)
Wpis dla dorosłych.

 
Składniki:
1 butelka słodkiego lub półsłodkiego czerwonego wina
2 pomarańcze
skórka z połowy cytryny
kawałek kory cynamonu (ok 5cm)
3 gwiazdki anyżu
5 goździków
3-4 wyłuskane nasiona kardamonu
2 łyżki miodu

Pomarańcze wyszorować, jedną pokroić w plastry.
Wino wlać do garnka, dodać przyprawy, pomarańczę, skórkę cytryny, miód. Zagotować i trzymać pod przykryciem na małym ogniu ok 10 minut.
Do wysokich szklanek z uchem włożyć pokrojoną w ósemki pomarańczę. Wino przelać do szklanek przez sito, można udekorować kawałkiem cynamonu.
Ciepłego weekendu!

piątek, 27 listopada 2015

Jajko zapiekane w awokado

 
Weekend się zbliża, można będzie pospać trochę dłużej, zrobić pyszne śniadanie, na przygotowanie którego zazwyczaj brakuje czasu w ciągu tygodnia. Pankejki, naleśniki może... albo chrupiące bułeczki prosto z pieca... albo awokado zapiekane z jajkiem. A później zawołać wszystkich do stołu:
Śniadanie gotowe!

Składniki:
1 dojrzałe awokado
2 małe jajka
sól
pieprz kolorowy
pestki słonecznika

Awokado przekroić na pół, przekręcić, rozdzielić połówki. Usunąć pestkę (w pestkę wbić nóż, przekręcić i wyjąć pestkę). Nie obierać ze skórki!
Miąższ lekko posolić, do każdego wgłębienia wbić po jajku, wstawić do gorącego piekarnika, zapiekać ok 15 minut  w temp. 190stC. Białko powinno się ściąć, żółtko najlepiej żeby pozostało płynne (oczywiście to też kwestia gustu).
Po upieczeniu z wierzchu posypać pieprzem, od razu podawać.
Smacznego!

środa, 25 listopada 2015

Rogaliki twarogowe z różą

Kto z Was już widział pierwszy śnieg? U nas padał wczoraj. Piękne, delikatne płatki sypały się z nieba, by za chwilę stopnieć. Patrzyłam na nie, zastanawiając się nad słodkościami na Święta. Słodkie dodatki do prezentów już stały się dla mnie tradycją. Pierniczki, śliwki w czekoladzie, keksy w wersji mini, rogaliki z różnym nadzieniem...
Rogaliki już kilkakrotnie pojawiały się na blogu, ale z różanym nadzieniem jeszcze nie było. Oczywiście płatki róży własnoręcznie były zebrane, a później utarte i usmażone na pyszny dżemik. Rogaliki przypadną do gustu każdemu, kto lubi różane smaki. Słodkie maleństwa;) 

Składniki (na 60 sztuk):
150g masła
275g twarogu półtłustego
250-300g mąki (w zależności jak mokry jest twaróg)
200g dżemu z płatków róży
2 łyżki różanego cukru pudru (utarte na pył suche płatki róży i hibiskusa, wymieszane z cukrem pudrem)

Z masła, twarogu i mąki szybko zagnieść ciasto, najlepiej zrobić to za pomocą malaksera lub z użyciem ręcznego blendera. Ciasto owinąć folią, schłodzić przez godzinę.
Ciasto podzielić na 5 części, każdą rozwałkować na kształt koła o średnicy ok 26cm (grubość ciasta 1-2mm), pokroić na 12 trójkątów (jak tort). Na każdy trójkąt położyć łyżeczkę dżemu, zwinąć rogaliki. Układać na blasze w niedużych odstępach. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 15-18 minut w temp. 180stC, ostudzić na kratce. Rogaliki oprószyć cukrem pudrem.
Słonecznego dnia!

poniedziałek, 23 listopada 2015

Schab dojrzewajacy


Jeszcze kilka, może kilkanaście lat temu mało kto z moich znajomych wiedział o istnieniu suszonej polędwicy, a już zrobienie jej samemu w domu przerastało ich wyobraźnię. Do spróbowania również podchodzili ostrożnie, bojąc się zjeść "surowe mięso". Ale gdy jednocześnie zachwycali się włoskimi dojrzewającymi szynkami, chyba się nie zastanawiali, że również są surowe;) 
U nas polędwice i kiełbasa dojrzewająca odkąd pamiętam były na porządku dziennym, ciocia czasem suszyła jeszcze kumpiak (to dopiero rarytas, żadne włoskie/francuskie/hiszpańskie szynki nie dorównują mu smakiem!). Od kilku lat suszone, dojrzewające wędliny podbiły podniebienia i polskich smakoszy, a co raz więcej osób robi je samodzielnie w domu.
Po dojrzewającej polędwicy i suszonym schabie mam dla Was kolejny podobny przepis. O ile schab suszyłam w piekarniku (tak wyszło, ciepłownia i pogoda splatały mi wtedy figla), to teraz zrobiłam go tradycyjnie, susząc w ciepłym, przewiewnym miejscu. I jeszcze - jeśli tylko macie możliwość, kupcie mięso rasy puławskiej lub złotnickiej, najlepiej od drobnych producentów, którzy karmią zwierzęta naturalną paszą. Takie mięso zdecydowanie lepiej smakuje.
Na Święta znowu zrobię:)

Składniki:
kawałek cienkiego schabu ok 1kg
1/3 szklanki soli
1/3 szklanki cukru
świeżo zmielony pieprz
1 łyżeczka nasion kolendry
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka majeranku
1 łyżeczka słodkiej papryki
szczypta chilli
4-5 ziarenek jałowca
1 liść laurowy

 Schab umyć, oczyścić z błon, osuszyć ręcznikiem papierowym. Natrzeć cukrem, włożyć do podłużnego naczynia, prykryć i wstawić do lodówki na 36 godzin, od czasu do czasu mięso odwracać i wylewać powstały płyn. Następnie mięso opłukać z cukru, osuszyć papierowym ręcznikiem i natrzeć solą, znowu zostawić na 36 godzin, w międzyczasie wylewając pojawiający się płyn. Po leżakowaniu w soli mięso zrobi się sztywne i twarde.
Przyprawy rozetrzeć w moździerzu. Schab opłukać z soli, osuszyć, natrzeć przyprawami, włożyć do naczynia i pozostawić na dzień w lodówce. Następnie umieścić schab w nylonowej pończosze i powiesić w ciepłym przewiewnym miejscu, np. przy piecu albo obok kaloryfera, suszyć przez 5 dni.
Po ususzeniu schab owinąć pergaminem i włożyć na 2 dni do lodówki. Przechowywać owinięty pergaminem i lnianą ściereczką.
przed podaniem kroić w cienkie plasterki.
 Smacznego!


Drukuj