czwartek, 30 kwietnia 2015

Zapiekana nadziewana makrela

I co z tego, że dziś nie jest piątek?;) Na ryby mam zawsze apetyt!
O ile pstrąg czy łosoś jest dość pospolity w mojej kuchni, to makrela gości w niej rzadko. Mam na myśli makrelę surową oczywiście. Dzieje się to z banalnego powodu - bardzo rzadko udaje się kupić w sklepie świeżą makrelę. A tak bardzo ją lubię! To ryba z grupy tych tłustych, zawiera duże ilości kwasów omega 3 i 6, ale najbardziej ceni się ją za wysoką zawartość selenu.
No więc gdy zobaczyłam w sklepie makrele, nie wahałam się ani chwili. Trochę czasu zajęło mi wyjęcie z niej ości, ale smakowała tak pysznie, że przy kolejnej okazji kupię kilka i zamrożę, żeby mieć na zaś.

Na kilka dni wybywam, a przy okazji życzę wszystkim udanej majówki, bez względu na pogodę;)

Składniki:
1 duża surowa makrela
1 cebula
1 marchew
4-5 pomidorków koktajlowych
50g topionego serka
kilka plasterków cytryny
kilka gałązek rozmarynu
sól
pieprz
oliwa

Makrelę sprawić, wyfiletować, zostawiając skórę, wyjąć wszystkie ości, oprószyć solą i pieprzem.
Cebulę pokroić w piórka, marchew zetrzeć na tarce jarzynowej. Cebulę zeszklić na oliwie, dodać marchew, dusić kilka minut. Doprawić do smaku, wymieszać z serkiem.
Jeden filet makreli położyć w wysmarowanym oliwą naczyniu (można na papier do pieczenia), wyłożyć warzywne nadzienie i przekrojone na pół pomidorki, przykryć drugim filetem. Skórę z wierzchu naciąć, na rybę położyć plasterki cytryny i rozmaryn, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 20 minut w temp. 170stC.
Smacznego!

środa, 29 kwietnia 2015

Grzanki ziołowe

Mówią, że grillowanie to narodowy sport Polaków:) Chyba coś w tym jest, sama czasem uprawiam ten sport. A ponieważ sezon właśnie się rozpoczyna, pojawi się na blogu kilka pomysłów na smakołyki z rusztu. Do pachnących dymem szaszłyków czy karkówki jakieś pieczywo wolicie? Ja zdecydowanie wybieram ziołowe grzanki. Można je przygotować wcześniej w domu, upiec w piekarniku, żeby gdy już grillowania przyjdzie czas mieć pod ręką coś do pochrupania przy sałatkach czy grillowanych warzywach.

Potrzebne będą:
1 bagietka
100g miękkiego masła
pęczek pietruszki
pęczek koperku
2-3 ząbki czosnku

Bagietkę pokroić w kromki. Zioła posiekać drobno, czosnek przecisnąć przez praskę, wymieszać z masłem.
Kromki cienko smarować ziołowo-czosnkowym masłem (ja smaruję widelcem), układać na blasze, wstawić do nagrzanego piekarnika, zapiekać ok 6-8 minut, do lekkiego zezłocenia.
upieczone grzanki ostudzić, żeby nie zwilgotniały, trzymać w pojemniku lub zawiązanym woreczku.
Gotowe!

wtorek, 28 kwietnia 2015

Czekoladowa trufla z wiśniami

 
 
Marzyłam o mocno czekoladowym cieście, które wręcz rozpływa się w ustach. A nie od dziś wiadomo, że marzenia lubią się spełniać;)
To ciasto przypomina brownie, ale nie jest tak zakalcowate, raczej puszyste i delikatne, jak trufla. Czekolada, migdały i wiśnie to trio doskonałe, którego składniki uzupełniają się nawzajem. Można podać go na ciepło, z gałką jogurtowo-wiśniowych lodów, ale po wystygnięciu również smakuje wyśmienicie i wręcz uzależnia smakiem.
Mmmmm, pyszne... a to, że czekolada uszczęśliwia - absolutna prawda:)

edit: Ponieważ całego ciasta nie zjedliśmy od razu, więc muszę Wam powiedzieć, że na 2 i 3 dzień smakuje jeszcze lepiej! Nie jest to ciasto typu biszkopt czy murzynek, ma jeszcze bardziej delikatną konsystencję, wręcz rozpływa się w ustach!

Składniki:
100g masła
50ml espresso
130g gorzkiej czekolady
4 jajka
130g brązowego cukru
50g mielonych migdałów
80g mąki
1 łyżka kakao
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki likieru migdałowego
1 słoik drylowanych wiśni (polecam firmy Rolnik)
3 łyżki płatków migdałowych

Wiśnie osączyć na sicie.
Kawę, masło i połamaną czekoladę umieścić w miseczce w kąpieli wodnej, mieszać do rozpuszczenia czekolady, przestudzić.
Białka ubić na sztywną pianę z cukrem, ciągle ubijając, dodawać po jednym żółtku, następnie wlać czekoladę i likier, zmiksować krótko.
Mąkę przesiać z proszkiem, wymieszać z migdałami i kakao, wsypać do masy jajeczno-czekoladowej, wymieszać szpatułką.
Formę (15x30cm lub tortownicę 23cm) wyłożyć papierem do pieczenia, wlać połowę ciasta, wyłożyć 2/3 wiśni, wylać resztę ciasta, na wierzchu wyłożyć pozostałe wiśnie. Posypać płatkami.
Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 20-22 minut w temp. 160stC (termoobieg), po 20 minutach sprawdzić patyczkiem - powinien być lekko muśnięty ciastem (nie całkowicie suchy). Piekarnik wyłączyć, ciasto zostawić na 10 minut przy rozszczelnionych drzwiczkach (można włożyć drewnianą łyżkę), następnie studzić w papierze na kratce.
Czekoladowego wtorku życzę:)

Drylowane wiśnie Rolnik polecam również do innych wypieków i deserów, m.in. do tortu Monastyrska izba albo Łaciatej rolady z kremem.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Sałatka z nowalijek z kurczakiem i serkiem wiejskim

Nowalijki kuszą. Nie mogę przejść obojętne obok rzodkiewek w kolorze fuksji, szmaragdowego szczypiorku, kruchej zieleniutkiej sałaty... O ile w lutym czy nawet marcu jeszcze nie kupuję nowalijek, to pod koniec kwietnia już nie mogę się powstrzymać. Ale nadal tęsknię za prawdziwymi pomidorami, które pojawiają się najwcześniej w czerwcu.
Wizyta na targu jeszcze bardziej zachęciła mnie do zakupów, wróciłam do domu z pęczkiem rzodkiewek, główką sałaty, botwinką. Miałam tak ogromną chęć na coś lekkiego, a jednocześnie pożywnego, że ta sałatka w kilka minut wylądowała na talerzu. Mniam!

Składniki:
200g filetu z kurczaka
1 mała masłowa sałata
pęczek rzodkiewek
pęczek botwiny
1 czerwona cebula
150ml serka wiejskiego
200g pieczarek
opcjonalnie: garść kurek (mogą być mrożone)
2 łyżki oliwy
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżeczki sosu sojowego
świeżo mielony pieprz
sól
miód do smaku
szczypta czerwonej papryki
tymianek
1 ząbek czosnku
olej do smażenia

Mięso pokroić w kostkę ok 1,5cm, doprawić solą, pieprzem, papryką, tymiankiem, rozgniecionym czosnkiem, odstawić na 10 minut.
Pieczarki obrać, pokroić w pasterki. Kurki oczyścić. Na patelni rozgrzać olej, obsmażyć mięso na złoty kolor, dodać pieczarki i kurki, smażyć, mieszając, aż woda z grzybów odparuje.
Warzywa umyć. Sałatę porwać na kawałki, rzodkiewkę, cebulę i botwinę pokroić.
Składniki sałatki wyłożyć do miski.
Przygotować sos: oliwę, sos sojowy, sok z cytryny, ok. 0,5 łyżeczki miodu, pieprz i tymianek wymieszać na sos, polać sałakę. Z wierzchu na sałatkę wyłożyć serek wiejski.
Najlepiej smakuje z bagietką albo w picie:)


piątek, 24 kwietnia 2015

Chleb pszenny - baton

 
Wiosna już śmiało zagląda do okien, na parapetach kiełkuje bazylia, tymianek, pojawiają się kolejne listki rukoli, majeranek i pietruszka lada dzień "wyskoczą", mięta i melisa odważnie zielenią się na balkonie. Uwielbiam taki dni, gdy słońce dodaje energii, aż chce się przysłowiowe góry przenosić. Posprzątałam więc balkon, posadziłam pelargonie do skrzynek, zjadłam najlepsze w świecie śniadanie, a w planach mam jeszcze chleb:)
Dzisiejszy wpis również będzie o chlebie. I choć wolę chleby żytnie, ziarniste, na zakwasie, to ten rodzaj pieczywa również bardzo lubię. Jest to chleb biały, pszenny, na drożdżach, lekko słodki i niesamowicie pyszny! Jeśli bywacie czasem w Białorusi czy innych postradzieckich krajach, oprócz ciemnego pieczywa pewnie widzieliście w sklepach też ten chleb - rumiany, z charakterystycznymi nacięciami. Zawsze zajadałam go z malinowymi konfiturami, popijając mlekiem. Smakuje cudownie! Niech Was nie zmyli nazwa - to nie jest rodzaj słodyczy. To pieczywo! Oto on - baton:)
W tamtych czasach w każdym mieście baton smakował tak samo, mimo że wypiekany był w różnych piekarniach. Proporcje składników zatwierdzone były wg państwowych standardów, co gwarantowało ten sam smak.
Przepis (ten wg standardów) znalazłam na łamach rosyjskiego portalu kulinarnego i minimalnie zmieniłam, dopasowując do własnych upodobań. Jest pyszny!
p.s. w Polsce najbardziej bliska smakiem jest bułka paryska z dawnych czasów. Ponoć kiedyś były przesmaczne. Nie wiem, jak bułki smakowały kiedyś, ale teraz są mocno napompowane spulchniaczami i smakują jak wata.

Składniki:
500g mąki pszennej typ 550 (można też użyć 650 lub pół na pół)
5g drożdży świeżych
150ml wody
125ml mleka
20g cukru
8g soli
20g masła

Drożdże rozpuścić w letniej wodzie, wymieszać z 200g mąki, miskę przykryć folią i odstawić na 4h do wyrastania.
Mleko lekko podgrzać, rozmieszać w nim cukier i sól. Do wyrośniętego zaczynu dodać mleko, i resztę mąki (mąką ma różną wilgotność, więc lepiej ok 0,5 szklanki zostawić do podsypywania), ciasto wyrobić krótko, do połączenia składników, odstawić na 15 minut. Następnie ciasto wyrabiać ręcznie lub w robocie, dosypując resztę mąki w razie konieczności, pod koniec wyrabiania dodać masło. Ciasto oprószyć mąką, włożyć do miski, przykryć i odstawić do wyrastania na 1,5godziny (w tym czasie ciasto potroi objętość).
Wyrośnięte ciasto odgazować, uderzając pięścią, wyłożyć na stolnicę, ponakłuwać paluszkami, żeby jeszcze bardziej go odgazować. Ciasto rozciągnąć na kształt koła, złożyć 3-krotnie jak kopertę, uformować bochenek. Przełożyć na matę do pieczenia (lub papier), posypaną niewielką ilością mąki, przykryć folią (folię również obsypać mąką, żeby się nie przyklejała do ciasta) i odstawić w ciepłe miejsce na 40 minut do napuszenia.
W międzyczasie rozgrzać piekarnik z blachą do temp. 220stC, na dole ustawić naczynie z wodą (żeby w piekarniku utworzyła się para, można również w trakcie pieczenia kilka razy spryskać piekarnik wodą). Wyrośnięty baton kilkakrotnie naciąć ostrym nożem pod skosem na całej długości. Razem z matą położyć na gorącej blasze, piec ok 20-25 minut. Upieczony baton studzić na kratce przykryty ściereczką. Od razu po upieczeniu ma bardzo chrupiąca skórkę, która podczas studzenia mięknie.
Smacznego!


środa, 22 kwietnia 2015

Jajka faszerowane awokado


Jajko to tak wdzięczny produkt, że nie wyobrażam gotowania i jedzenia bez niego. W opiniach dietetyków na przestrzeni lat zajmowało ono różne bieguny, niektórzy uważają wręcz, że powinno się zjadać 10 jajek tygodniowo. Aż tak skrajna w swojej codziennej diecie raczej nie jestem, ale kilka razy w tygodniu lubię zjeść jajko. Czy to w sałatce, czy na kanapce, jako omlet lub gotowane na miękko... Można go przyrządzić na tysiące sposobów i nie tylko na Wielkanoc:) 
U mnie dziś jajko faszerowane awokado. Nadzienie to nic innego, jak roztarte awokado wymieszane z żółtkiem. Można oczywiście zmiksować to na gładki krem, ale chciałam mieć wyczuwalne kawałeczki składników. Tę przystawkę lepiej przygotować tuż przed podaniem, gdyż awokado lubi ciemnieć, a wtedy już nie wygląda tak apetycznie. 

Składniki:
4 jajka ugotowane na twardo
1 dojrzałe awokado
sok z cytryny
świeżo mielony pieprz
rzeżucha

Jajka obrać, przekroić na pół, wyjąc żółtka. Awokado przekroić, łyżką wydrążyć miąższ, rozgnieść go widelcem i wymieszać z żółtkiem, doprawić do smaku. Nadzieniem napełnić białka. Po wierzchu posypać rzeżuchą.
Smacznego!

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Fasolowa pasta kanapkowa - smalczyk

 
Wypoczęci po weekendzie? a może jak ja - zmarznięci?;)  Po smakowitym cieście przyszła pora na coś wytrawnego. Coś, czym można posmarować kanapkę, coś zdrowego i niebanalnego. Hummus już znacie, więc będzie pasta fasolowa. Niektórzy nazywają ją "smalczykiem", ale niech Was nie zmyli ta nazwa - nie ma w nim ani grama tłuszczu zwierzęcego. Zainspirowana przepisem z blogu Jadłonomia, zrobiłam swoją wersję smalczyku fasolowego ze śliwką i cebulką. 
2 dni - i już zjedzony... z domowym chlebem, kiszonym ogórkiem... To chyba najlepsza recenzja i zachęta;)

Składniki:
2/3 szklanki fasoli
2 cebule
2 ziarenka ziela angielskiego
1 liść laurowy
2 ziarenka jałowca
3-4 miękkie suszone śliwki (w tym może być 1 wędzona)
sos sojowy
szczypta majeranku
pieprz czarny
sól morska
2 łyżki oleju do smażenia (użyłam rafinowanego kokosowego oleju)
ok. 1/3 szklanki zimnej wody

Fasolę namoczyć na noc, następnego dnia ugotować do miękkości (gotowałam w szybkowarze 18 minut). Ostudzić.
Cebulę pokroić w kostkę. W rondelku rozgrzać olej, wrzucić przyprawy (ziele, jałowiec, liść), dodać cebulę i smażyć mieszając, na złoto-bursztynowy kolor. Cebulę ostudzić, przyprawy wyjąć.
Fasolę zmiksować blenderem na gładką masę, dolewając wodę i sos sojowy. Dosolić do smaku, doprawić pieprzem i majerankiem.
Śliwki pokroić w drobną kostkę. Ostudzoną cebulkę i śliwki dodać do pasty fasolowej, krótko zmiksować blenderem, żeby pozostały wyczuwalne kawałki cebulki i śliwek.
Pastę przechowywać w lodówce. Najlepiej smakuje z domowym chlebem i kiszonym ogórkiem;)
Smacznego!

niedziela, 19 kwietnia 2015

Ciasto na mleku słodzonym zagęszczonym

Za moim oknem jest park, rośnie tam kilka mirabelek, które już pięknie kwitną... Jednak przy dzisiejszej pogodzie ten widok przypomina raczej usypane śniegiem gałązki;) Brrrrr, zimno...
Rozgrzewam się więc cynamonową herbatą z imbirem. A do herbaty mam pyszne ciasto! W tym, że pyszne, nie ma ani cienia przesady. A w dodatku przygotowałam go w zaledwie 30 minut, choć trudno w to uwierzyć:)
Ciasto samo w sobie jest bardzo smaczne, mięciutkie, puchate. W połączeniu z kremem i malinami to już prawdziwa poezja! Takie ciasto w postaci rolady piecze moja ciocia, natomiast w Polsce nie spotkałam go na blogach, w serwisach czy książkach kucharskich.
Można upiec go na większej blaszce i zwinąć w roladę, można w foremkach na muffinki, albo jak w moim przepisie - zrobić uroczy torcik z owocami. Owoce mogą być dowolne, jak również krem. Polecam jednak lekkie, śmietanowe kremy.
Koniecznie wypróbujcie!

Składniki:
1 puszka mleka zagęszczonego słodzonego (350g)
1 szklanka mąki
1 duże jajko
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżka soku z cytryny
opcjonalnie - 1 łyżka maku

krem:
300ml śmietanki 30%
200ml serka mascarpone (lub serka śmietankowego)
2 łyżki cukru pudru
sok z połowy cytryny
300g malin (mogą być mrożone)


Mleko zagęszczone, jajko i mąkę zmiksować lub wymieszać łyżką na gładkie ciasto. Wsypać sodę, polać sokiem z cytryny, wymieszać. Jeśli chcemy mieć ciasto piegowate - dodajemy mak.
Formę (22x33cm) wyłożyć papierem do pieczenia, wylać ciasto, rozprowadzić równomiernie po całej foremce. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 9-11 minut w temp. 170stC (do suchego patyczka), wyjąć, ostudzić.
Krem: śmietankę ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodać cukier puder i sok z cytryny, delikatnie połączyć z mascarpone.
Ciasto przekroić w poprzek na pół (2 blaty ok 16x22cm). Jeden blat ułożyć na paterze, posmarować połową kremu, na krem wyłożyć maliny, przykryć drugim blatem, posmarować kremem. Ciasto odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin - będzie jeszcze bardziej puszyste i miękkie.
Smacznego!


piątek, 17 kwietnia 2015

Sałatka z komosą

Odkryłam dla siebie komosę ryżową - quinoa albo ryż peruwiański. Znana jest z pradawnych czasów, w diecie Inków była podstawowym pokarmem. Rośnie z Ameryce Południowej, ale ponoć kiedyś rosła też w Polsce (tak sugeruje wikipedia). To źródło pełnowartościowego białka, kwasów tłuszczowych, witamin i minerałów. Samo zdrowie! A do tego pysznie smakuje, jest lekko chrupiąca, o delikatnym orzechowym posmaku. Świetnie sprawdza się w daniach głównych, sałatkach. W mojej deserowej sałatce na ciepło gra pierwszoplanową rolę!

Składniki:
0,5 szklanki quinoa (komosy ryżowej)
garść suszonych śliwek
3 łyżki orzechów włoskich
1 gruszka
1 łyżka miodu
sok z cytryny lub pomarańczy

Komosę ugotować w osolonej wodzie w proporcji 1:2 pod przykryciem w ciągu 10 minut, odstawić do ciepłego piekarnika na 10 minut - komosa będzie sypka.
Gruszkę pokroić w plastry, zgrillować na suchej patelni, pokroić w kostkę.
Orzechy podprażyć na suchej patelni, obrać ze skórek (można ten krok pominąć), posiekać.
Śliwki pokroić.
Miód wymieszać z sokiem cytrynowym.
Wszystkie składniki sałatki połączyć, polać miodem.
Smacznego!

czwartek, 16 kwietnia 2015

Koktajle owocowe



Dziś stawiam na kolory oraz smaki. Zmiksowanie jogurtu i owoców jest dziecinnie proste, ale takie koktajle świetnie smakują. Do ich przyrządzania można wykorzystać dowolne sezonowe owoce, a poza sezonem nadadzą się również mrożone. Mój faworyt to jagodowy... nie, pomarańczowy... hmmm, malinowy... ale kiwi też pyszne... Więc wypiłam wszystkie;)
A Wy jaki kolor, to znaczy smak wolicie?

Potrzebny jest jogurt naturalny oraz ulubione owoce: jagody, maliny, truskawki, wiśnie, pomarańcze, kiwi, awokado....
Jogurt miksujemy z owocami w ulubionej kombinacji, ewentualnie dosładzamy miodem.

Kolorowego dnia życzę:)


 

środa, 15 kwietnia 2015

E-book DANIA MIĘSNE do pobrania

Pisałam jakiś czas temu, że razem z czwórką innych blogerów zostałam zaproszona do projektu tworzenia e-booka serwisu ZPierwszegoTloczenia.pl. Dziękuję organizatorom projektu za możliwość tworzenia i smakowania:) To była chyba największa jak dotychczas moja przygoda kulinarna, a jednocześnie spore wyzwanie i ciekawe doświadczenie, dzięki któremu nauczyłam się też kilku rzeczy.
Przygotowałam 10 smakowitych dań z użyciem Oleju Kujawskiego z ziołami, które już są opublikowane na blogu. Te oraz inne przepisy na pyszne mięsne przystawki, sałatki, wędliny, dania główne i potrawy z grilla można ściągnąć w postaci e-booka.
Zapraszam i zachęcam do gotowania!




wtorek, 14 kwietnia 2015

Koktajl z jęczmieniem

 
Zdrowego odżywiania ciąg dalszy. Dziś w kolorze wiosny i nadziei. Koktajl maślankowy z kiwi i młodym jęczmieniem to prawdziwa bomba witaminowa. Jeśli o kiwi wiemy sporo, to na uwagę zasługuje jęczmień, który od niedawna pojawiła się w sklepach ze zdrową żywnością. Sproszkowany jęczmień zawiera długa listę witamin i minerałów, jak chociażby witaminy C, E, grupy B, cynk, magnez, żelazo. Ma silne właściwości antyoksydacyjne i jest źródłem błonnika pokarmowego. Spożywany w postaci roztworu (1 łyżeczka na szklankę ciepłej wody) wspomaga odchudzanie.
Koktajl smakuje świeżo, nieco trawiasto, ale w tym cały jego urok:)

Składniki:
200ml maślanki
1 kiwi
1 łyżeczka jęczmienia sproszkowanego (i mnie firmy Intenson)

Kiwi obrać, pokroić. Razem z jęczmieniem i maślanką zmiksować na koktajl.
... i wypić;)

niedziela, 12 kwietnia 2015

Bursztynowa szarlotka

Szarlotki nigdy za wiele;) Dawno już nie piekłam, więc smakuje jeszcze bardziej. Ta szarlotka rozkocha w sobie wszystkich, kto uważa, że im więcej w niej jabłek, tym lepiej. 
Już krótko po wyjęciu z piekarnika na bezie pojawiają się niezwykle urocze kropelki bursztynowej rosy, dlatego nazwałam ją szarlotką bursztynową.
Kto się skusi na kawałek?

Składniki:
ciasto:
300g mąki
150g masła
łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki cukru
4 żółtka
starta skórka z cytryny (albo opakowanie cukru waniliowego)

 nadzienie:
2kg jabłek (najlepiej szara reneta)
1 op. galaretki cytrynowej
garść rodzynków

beza:
4 białka
0,5 szklanki cukru
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu winnego

Mąkę przesiać z proszkiem, posiekać z masłem, dodać pozostałe składniki i szybko zanieść ciasto. Ciasto powinno mieć konsystencję grubej kruszonki. Formę (22x33cm) wyłożyć papierem, równomiernie wysypać 2/3 ciasta. Formę i resztę ciasta wstawić do lodówki.
Póki ciasto się chłodzi - przygotować nadzienie:
Jabłka obrać, pokroić w drobną kostkę (ok 1cm), wymieszać z rodzynkami i galaretką.
Jabłka wyłożyć na ciasto, posypać pozostałym ciastem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 35 minut w temp. 170stC.
Przygotować bezę:
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania wsypywać cukier. Gdy beza będzie błyszcząca i sztywna, dodać ocet i mąkę ziemniaczaną, zmiksować.
Bezę wyłożyć na ciasto, piec jeszcze 20 minut w temp. 160stC.
Słodkiej i słonecznej niedzieli!


piątek, 10 kwietnia 2015

Marchewka po koreańsku

 
Wiosna za oknem, wreszcie! Lekka kurtka wyciągnięta z szafy, kozaki schowane do następnego sezonu. W szafie wielkie poruszenie - przekładanie, składanie, wyciąganie, zamiana grubych swetrów na cienkie bluzki... 
A na stole też wiosennie, przede wszystkim za sprawą koloru:) Ta sałatka marchewkowa swój debiut za wschodnią granicą miała jakieś naście lat temu, ale do dziś jest lubiana i zajadana ze smakiem. Trudno powiedzieć, kto ją wymyślił. W tamtych czasach nasze miasto przeżywało napływ Wietnamczyków, Koreańczyków oraz innych przedstawicieli państw Azji. Być może to oni przywieźli i zaszczepili w kuchni białoruskiej ten przepis, wszak sałatkę określano mianem "Marchewki po koreańsku" (корейская морковь). Marchewka jest słodko-kwaśna, lekko pikantna, a do jej przygotowania lepiej wykorzystać tarkę, na której uzyskamy długie cienkie nitki. Uwielbiam ją do obiadu albo jako dodatek do kanapki. Polecam!

Składniki:
1kg marchewki
100ml oleju
1 łyżeczka soli
2 łyżki octu winnego
1 łyżka cukru
szczypta chilli
2 ząbki czosnku

Marchew obrać, zetrzeć na tarce (średnie oczka), posolić, dosłodzić, polać octem i posypać chilli.
Czosnek posiekać. Olej rozgrzać w rondelku, wrzucić czosnek i chwilę smażyć, żeby olej nabrał zapachu. Gorącym olejem zalać marchewkę, wymieszać. Sałatkę przełożyć do szklanego naczynia, przykryć z wierzchu talerzykiem i obciążyć czymś ciężkim (postawiłam moździerz). Sałatkę wstawić do lodówki na 12-16 godzin, żeby smaki się przegryzły. Gotowa sałatkę przełożyć do słoików, zamknąć, przechowywać w lodówce (5 dni wytrzymuje bez problemu, dłużej nie wytrzymałam ja;)).
Smacznego!



czwartek, 9 kwietnia 2015

Pudding chia z acai


O zaletach nasion chia i o smacznym puddingu pisałam niedawno. Dziś będzie o kolejnym ciekawym produkcie z oferty Intenson, który podbił moje serce i podniebienie. Owoce acai  zwane też jagodami palmy brazylijskiej, pochodzą z lasów Ameryki Południowej. To prawdziwa skarbnica przeciwutleniaczy i witamin, zawiera cenny błonnik, dzięki czemu wspomaga proces odchudzania. Można z nich przyrządzać pyszne napoje, dodawać do ciast.
Ja dodałam łyżeczkę sproszkowanych acai do puddingu chia, dzięki czemu pudding nie tylko nabrał pięknego koloru, ale też świetnie smakował. Niewątpliwą zaletą puddingu jest to, że można go przygotować od razu w słoiczku i zabrać do pracy albo do szkoły.

Składniki:
2 łyżki nasion chia (u mnie firmy Intenson)
1 szklanka mleka kokosowego
1 łyżeczka jagód acai (u mnie firmy Intenson)
dowolne owoce

Nasiona zalać mlekiem, wymieszać rózgą, odstawić na 10 minut, znowu wymieszać, przykryć folią i odstawić do lodówki na noc, żeby napęczniały. Do gotowego puddingu dodać acai, wymieszać, z wierzchu udekorować owocami.
Smacznego!


środa, 8 kwietnia 2015

Zupa jarzynowa z frykadelkami


Też tak macie, że czasem chcielibyście wrócić do smaków dzieciństwa? Do banalnie prostych placków ziemniaczanych zalewanych gorącym mlekiem albo do babcinej zupy ogórkowej z jajkiem albo jarzynowej z frykadelkami vel pulpecikami... Bardzo lubiłam te mięsne kulki zanurzone w esencjonalnej zupie. I zawsze podziwiałam je, bo były idealnie okrągłe, jak piłeczki:)
Dziś zafundowałam sobie kulinarny powrót do tamtych smaków. Tylko moje pulpety-frykadelki nie są aż tak kształtne;)

Składniki:
2 marchewki
2 ziemniaki
1 cebula
1 pietruszka
0,5 szklanki zielonego groszku
garść fasolki szparagowej
1 łyżka masła klarowanego
300g mięsa z szynki
1 małe jajko
2 łyżki kaszy manny
sól
pieprz
szczypta papryki
szczypta majeranku
natka pietruszki


Mięso zmielić, doprawić do smaku solą, pieprzem, papryką, majerankiem, dodać jajko, kaszę mannę, wymieszać.
Warzywa obrać, pokroić w kostkę. W rondlu rozgrzać masło, wrzucić wszystkie warzywa, smażyć ok 2 minut, ciągle mieszając. Zalać wrzącą wodą (ok 1,5 litra), zagotować, gotować na małym ogniu 5-7 minut.
Z mięsa uformować okrągłe frykadelki (najlepiej mokrymi dłońmi), wrzucać do zupy. Gotować ok 7 minut. Zupę doprawić do smaku, pod koniec gotowania dodać posiekana natkę pietruszki.
Smacznego!

wtorek, 7 kwietnia 2015

Kokosowe płatki śniadaniowe

Jak po Świętach? przejedzeni? wymarznięci?;) To teraz pora na zdrowsze śniadania, nawet jeśli są na słodko. Kiedy zobaczyłam przepis na domowe płatki śniadaniowe, wiedziałam, że koniecznie muszę je zrobić. Postanowiłam, że będą to płatki kokosowe, więc zmodyfikowałam przepis po swojemu. Ich przygotowanie to nic trudnego, jedynie wałkowanie może wydawać się nieco pracochłonne. Gotowe płatki są chrupiące i bardzo wciągające. Uwielbiam je z jogurtem:)
Domowe płatki mają jeszcze jedną zaletę - to naturalne składniki, a słodzone są miodem i ksylitolem. Ja użyłam ksylitolu firmy Intenson.  Ksylitol to naturalny słodzik pochodzenia roślinnego. Uzyskuje się go z drzewa brzozy. Jest równie słodki jak cukier, ale zawiera 40% mniej kalorii. Co ważne, ksylitol nie fermentuje w układzie pokarmowych, a dzięki temu zapobiega rozwojowi bakterii.
Zdrowa słodycz:)

Składniki:
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
0,5 szklanki mąki kokosowej
0,5 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody
0,5 szklanki wiórków kokosowych
1/3 szklanki oleju kokosowego (u mnie olej Intenson)
1/3 szklanki ksylitolu (u mnie Intenson)
2 łyżki miodu
1/2 szklanki jogurtu naturalnego (kefiru lub maślanki)

Wymieszać osobno mąki, sodę i wiórki. Olej kokosowy rozpuścić z miodem i ksylitolem, dodać jogurt, połączyć z suchymi składnikami. Wyrobić ciasto do połączenia się składników. Uformować kulę. Ciasto podzielić na 2 - 3 części.
Każdą część ciasta położyć na papierze do pieczenia, przykryć folią lub papierem, rozwałkować cienko. Zdjąć papier i pokroić ciasto na kwadraciki.
Papier z pokrojonym ciastem przenieść na blachę, płatki porozsuwać. Wstawić od nagrzanego piekarnika, piec 10 - 12 minut w temp. 170stC (termoobieg). Ostudzone płatki przechowywać w szczelnym pojemniku.
Smacznego!

niedziela, 5 kwietnia 2015

Radosnego Alleluja!

Chrystus Zmartwychwstał!
Prawdziwie Zmartwychwstał!

Niech prawda Zmartwychwstania napędza każdy nowy dzień, pogłębia wiarę, wzmacnia miłość i obdarza nieustanną nadzieją!
Radosnego świętowania:)


piątek, 3 kwietnia 2015

Mazurki pomarańczowo-czekoladowy i kajmakowo-bakaliowy

 
Przygotowania do Świąt od tej kulinarnej strony idą pełną parą. Dwa mazurki gotowe, będzie jeszcze tradycyjny orzechowy oraz o smaku śliwki w czekoladzie. 
Te dzisiejsze to pomarańczowo-czekoladowy oraz kajmakowo-bakaliowy. Do pomarańczowego użyłam domowej konfitury pomarańczowej. Natomiast w drugim mazurku bakalie namoczyłam w rumie. Oba polałam czekoladą, która niestety nie chciała się pięknie i równo rozsmarować, wiadomo - bakalie nie są płaskie;) Ale liczy się smak:)

Składniki:
180g mąki
120g masła
2 żółtka
1 łyżka cukru pudru

nadzienie I:
100ml konfitury pomarańczowej

nadzienie II:
5 moreli
5 śliwek
2 łyżki rodzynków
3 łyżki rumu
2 łyżki orzechów włoskich
3 łyżki kajmaku

Polewa: 150g czekolady

Masło posiekać  z mąką, dodać żółtka, cukier puder i szybko zagnieść ciasto. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią i włożyć na 2 godziny do lodówki.
Morele i śliwki drobno pokroić, razem z rodzynkami zalać rumem, odstawić na 2 godziny. Orzechy podprażyć na patelni,  żeby skórki się złuszczyły, posiekać, wymieszać z bakaliami w rumie.
Ciasto podzielić na 2 części, każdą rozwałkować na grubość ok 5mm, z kawałków ciasta zrobić ozdobny rant. Ułożyć na blasze na papierze do pieczenia, nakłuć widelcem. Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 10 minut w temp. 180stC na złoty kolor.
Upieczone spody ostudzić.
Jeden spód posmarować kajmakiem, wyłożyć bakalie.
Drugi spód posmarować konfiturą.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, polać oba mazurki. Póki czekolada nie zastygnie, można udekorować płatkami migdałów lub innymi bakaliami.
Radosnego przygotowania do Świąt!

czwartek, 2 kwietnia 2015

Cwikła z chrzanem

 
Na Święta tradycyjnie mamy swojskie wędzone polędwiczki, szynkę, kiełbasę. A do takich wędlin najlepiej pasuje ćwikła. Gdy pierwszy raz spróbowałam polskiej ćwikły, nie mogłam uwierzyć - kolor jak u nas, a smakuje prawie jak dżemik, mogłam ją jeść łyżką:) Przyzwyczajona bowiem byłam do ćwikły, którą szczypie w nosie i łzy z oczu wyciska. Babcia tarła chrzan, doprawiała go i dodawała buraki jedynie dla lekkiego przełamania ostrości oraz w celu uzyskania pięknego koloru. Nie przepadałam za taką ćwikłą, jedząc którą mimowolnie płakałam;) Ta łagodna, polska wersja jednak bardziej mnie posmakowała, teraz sama taką robię i zajadamy z domowymi wędlinami. Na Wielkanoc ćwikła musi być;)

Składniki:
1kg czerwonych buraków
150-200g chrzanu (w zależności, jak ostrą ćwikłę lubicie)
sok z cytryny
sól do smaku
cukier do smaku

Buraki ugotować do miękkości ( w szybkowarze gotuję 25 minut), ostudzić, obrać, zetrzeć na drobnej tarce.
Chrzan obrać, opłukać, zetrzeć na drobnej tarce (najlepiej robić to na dworze:).
Buraczki wymieszać z chrzanem, doprawić do smaku.
Ćwikłę przełożyć do słoiczków, zakręcić, przechowywać w lodówce.
Smacznego!

środa, 1 kwietnia 2015

Pudding chia z mango

 
Nowy miesiąc, nowe pomysły i nowa współpraca. Ale o tym za chwilę... Wielokrotnie już widziałam na różnych blogach przepisy na pudding chia. Tak mnie kusiły te kuleczki, że koniecznie musiałam go kiedyś spróbować. Ale jak to ja - najpierw przestudiowałam dokładnie wszystko na temat tych zagadkowych nasion szałwii hiszpańskiej - chia. 
Postaram się przybliżyć nieco te informacje:) 
Chia (szałwia hiszpańska) jest to roślina rodem z Ameryki Południowej. Jej małe niepozorne nasiona są prawdziwą skarbnicą kwasów omega-3, żelaza, wapnia, fosforu, potasu, magnezu, błonnika. Nie bez powodu przecież Aztekowie uważali szałwię hiszpańską za niezbędną dla dobrej kondycji fizycznej i umysłowej. W kuchni polskiej nasiona chia pojawiły się niedawno, ale już zdobyły spore grono zwolenników. Przygotowuje się z nich puddingi, napoje, dodaje się do musli, zup, kasz, sałatek, sosów, zmielone można wykorzystać do pieczenia chleba.
Nasiona chia (wraz z innymi produktami) dostałam do przetestowania od firmy Intenson. Paczuszka zawiera 150g nasion szałwii hiszpańskiej. Dla mnie dużym plusem jest strunowe opakowanie, które pozwala szczelnie zamknąć zawartość i chroni nasiona przed wilgocią i rozsypaniem. 
A skoro mam już chia, nie mogłam nie przygotować tego słynnego puddingu. Najlepszą konsystencję uzyskuje się mieszając chia z płynem w proporcjach 1:9. Można użyć wody, mleka, mleczka kokosowego, migdałowego, soku - za każdym razem pudding będzie smakować inaczej. Zalane nasiona należy dobrze wymieszać trzepaczką, odstawić na 10 minut i znowu wymieszać, przykryć i pozostawić na kilkanaście godzin. Spotkałam się też z opcją moczenia nasion przez 3-4 godziny, a następnie gotowanie przez 10 minut, ale jeszcze tego sposobu nie wypróbowałam. 
Ja nasionka po prostu zalałam mlekiem, a rano dodałam mus z mango. Pyyyycha!

Składniki (na 2 porcje):
2 szklanki mleka
1/3 szklanki nasion chia
1 nieduże dojrzałe mango
opcjonalnie - miód lub cukier

Nasiona zalać mlekiem, wymieszać rózgą, odstawić na 10 minut, znowu wymieszać, przykryć folią i odstawić do lodówki na noc, żeby napęczniały.  Można dosłodzić wg uznania.
Mango pokroić w kostkę (bez skórki), zmiksować, żeby pozostały kawałki owoców.
Do pucharków włożyć część musu z mango, pudding chia, z wierzchu udekorować pozostałym musem.
Smacznego!



Drukuj