sobota, 30 maja 2015

Odwrócone ciasto rabarbarowe

 

Ra-bar-bar... to słowo nadawałoby się do ćwiczenia literki R:) A sam rabarbar świetnie nadaje się do upieczenia pysznego ciasta.
Chciałam, żeby było lekkie, wilgotne, aromatyczne i mięciutkie. I żeby kawałki rabarbaru były soczyste i współgrały z delikatną słodyczą ciasta. Zmodyfikowałam mój sprawdzony przepis na ciasto jogurtowe, odwróciłam też kolejność warstw, wg zasady "ostatni będą pierwszymi".
Chyba się udało, bo jest takie, jak chciałam. Tylko brakuje mu nieco fotogeniczności.
Mój pierwszy rhubarb upside-down cake - odwrócony rabarbarowiec:)

Składniki:
1 szklanka mąki
1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
100ml oleju kokosowego rafinowanego (lub rzepakowego)
180ml jogurtu greckiego
3 jajka
1 szklanka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
sok i skórka otarta z połowy cytryny
2 łyżki mielonego maku
2-3 szklanki pokrojonego rabarbaru
1 łyżka budyniu waniliowego
cukier puder do posypania

Rabarbar posypać łyżką cukru i budyniem, wymieszać, odstawić na czas przygotowania ciasta.
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Żółtka utrzeć z cukrem na puch, dodając na przemian olej i jogurt, wymieszać z sokiem i skórką z cytryny.
Mąkę, sodę i proszek przesiać, razem z makiem dodać do masy jajecznej, krótko zmiksować. Następnie delikatnie wmieszać pianę z białek.
Okrągłą formę (23cm, najlepiej ze zdejmowaną obręczą) wyłożyć papierem, na dnie ułożyć rabarbar, zalać ciastem.
Formę z ciastem wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 30-35 minut w temp. 170stC. (do suchego patyczka).
Upieczone ciasto pozostawić na 5 minut na blacie, następnie przełożyć odwracając na paterę, ostrożnie zdjąć papier. Nawet jeśli ciasto wyrosło z górką, po odwróceniu się wyrówna. Obręcz ponownie zapiąć wokół ciasta, pozostawić do ostygnięcia.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.
Słodkiego weekendu!



piątek, 29 maja 2015

Domowy gęsty jogurt

Robienie domowych jogurtów okazało się prostsze, niż myślałam. Po udanym jogurcie z mleka prosto od krowy, spróbowałam zrobić jogurt na mleku pasteryzowanym ze sklepu. A dodatkowo sprawdziłam, czy metoda denaturacji białka, o której pisałam wcześniej, działa. Potwierdzam - działa! Jogurt wyszedł bardzo gęsty, kremowy i mniej kwaśny, niż zwykły.
Tradycyjnie już, zajadam go z miodem na śniadanie.
A jak to się robi?
Z naukowego punktu widzenia proces denaturacji białka dla humanisty wydaje się być czarną (w tym przypadku chyba jednak białą) magią. Dla mniej zaawansowanych chemicznie wyjaśniam - pod wpływem różnych czynników, w tym przypadku - temperatury, w strukturach białka zachodzą nieodwracalne procesy. Pamiętacie pewnie to ze szkoły:) Prosty przykład - gotowanie jajka kurzego - białko się ścina i nie możemy przywrócić go do pierwotnej, płynnej postaci. Niech naukowcy wybaczą mi to kuchenne podejście do tematu, wszak chodzi o praktyczne zastosowanie wiedzy z dziedziny chemii czy fizyki:)
W przypadku produkcji domowego jogurtu wszystko jest niezwykle proste. Litr mleka podgrzewam do temperatury 75stC przez pół godziny. Najprościej jest podgrzać mleko na kuchence, a następnie umieścić garnek w piekarniku, nastawionym na podaną temperaturę. Po 30 minutach mleko studzę do 40st, dokładnie mieszam z 100ml naturalnego jogurtu, wlewam do słoików, zakręcam i zostawiam w cieple na 8 godzin. Można słoiki przykryć kocem albo wstawić do piekarnika przy 35stC. Po tym czasie będzie wyraźnie widać, że jogurt już się "nie rusza", gdy lekko potrząśniemy słoikiem.
Następnie przenoszę go do lodówki i pozostawiam na noc. A rano... śniadanie jak z bajki;)

Zrobiłam zdjęcie tego jogurtu - widać, że jest gęsty, po nabraniu łyżką nie spływa, zachowując kształt.

Kto spróbuje?;)


środa, 27 maja 2015

Batonik serowy w czekoladzie

Za oknem leje, temperatura wcale nie majowa. Kubek gorącej herbaty i coś słodkiego by się przydało... Może serek w czekoladzie?
Gdy kilkanaście lat temu pojawiły się u nas w sklepach twarogowe batoniki w czekoladzie, od razu stały się absolutnym hitem. Najpierw były tylko dwie wersje smakowe - waniliowa oraz kakaowa. Cieszyły się tak dużym zainteresowaniem, że wkrótce wprowadzono też inne smaki: orzechowe, toffi, z owocowym nadzieniem, na herbatniku... Kto bywa za wschodnią granicą lub na Litwie, też pewnie miał okazję spróbować takich batoników. Ale w Polsce dopiero niedawno zobaczyłam w sklepie ten przysmak, co prawda w bardzo niewielu wersjach smakowych. 
Co w takim przypadku można zrobić? - Oczywiście, swój domowy batonik. Chętnie zjedzą go też dzieci, a może nawet pomogą w dekorowaniu;)
Kupując twaróg, zwróćcie uwagę na jego konsystencję - musi być zwarty, ale nie wysuszony. Przygotujcie ulubione dodatki - bakalie albo dżem, czekoladę, herbatniki. Jeśli w zakamarkach kuchni znajdziecie silikonową foremkę na takie podłużne prostokątne ciastka (ok 10x3cm) - świetnie, ułatwi to przygotowanie batoników. Jeśli nie (podobnie jak ja), to możecie wykorzystać metalowe obręcze, a ciastka będą miały okrągły kształt.
... idę po herbatę:)

Składniki (na 4 ciastka):
300g twarogu półtłustego
30g masła
2-3 łyżki cukru pudru (lub więcej wg uznania)
ziarenka z laski wanilii
4 herbatniki (u mnie digestive)
łyżka gęstej konfitury (najlepiej z dużymi kawałkami owoców)
50g gorzkiej czekolady (mlecznej lub deserowej)
biała czekolada do dekoracji
olej do smarowania

Twaróg wyłożyć na gazę, położyć na sicie, przygnieść czymś ciężkim, żeby serwatka odciekła, zostawić na ok godzinę.
Twaróg przepuścić przez maszynkę lub przetrzeć przez sito, wymieszać z masłem, cukrem pudrem i ziarenkami wanilii.
Obręcz posmarować cienko olejem, żeby łatwiej było ją zdjąć po uformowaniu masy.
Na herbatniku postawić obręcz, włożyć masę serową, w środku zrobić wgłębienie, napełnić konfiturą, przykryć masą serową, za pomocą wypychacza zdjąć obręcz.
W ten sposób uformować kolejno pozostałe batoniki.
 Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Każdy batonik polać czekoladą, rozsmarowując ją też po bokach. Z wierzchu udekorować białą czekoladą, pozostawić do zastygnięcia.
Gotowe ciastka przechowywać w lodówce.
Wersja w silikonowych foremkach: foremki wysmarować czekoladą (jak na pralinki), napełnić masą serową, zalać czekoladą, pozostawić do zastygnięcia.
Smacznego!

wtorek, 26 maja 2015

Jogurt z miodem i płatkami

 
Mój domowy jogurt poleca się na zdrowe śniadanie:)
Wcześniej nie próbowałam jeść jogurtu z miodem, a szkoda, bo to połączenie jest wyśmienite!
Moje śniadanie dodatkowo wzbogaciłam płatkami top fit od firmy Granex. Dokładnie jest to chrupiąca przekąska owsiano-orkiszowa z błonnikiem i zarodkami pszennymi. Świetnie się sprawdza jako dodatek do jogurtu i owoców, ale również jako zdrowy zamiennik mniej zdrowych chrupaczy - chipsów, batonów, cukierków. Sama w sobie przekąska jest w miarę słodka, ale jako dodatek do jogurtu dla mnie chyba lepsza byłaby całkiem bez cukru.
Warto jednak zwrócić uwagę, że te płatki są całkowicie naturalne, nie ma w nich polepszaczy, spulchniaczy, barwników, konserwantów itp. Dzięki wysokiej zawartości błonnika pokarmowego stanowią idealne pożywienie dla osób dbających o zdrowie i smukłą sylwetkę.
Dla zainteresowanych przedstawiam szczegółowy skład i wartość odżywczą przekąski: płatki owsiane (45%), mąka ryżowa, otręby pszenne, cukier, mąka orkiszowa (2%), zarodki pszenne (2%), błonnik owsiany (2%), sól. Jedna porcja (30 g) dostarcza: energia 443 kJ 105 kcal 5%*, tłuszcz 1,3 g 2%*, kwasy tłuszczowe nasycone 0,2 g 1%*, cukry 3,6 g 4%*, sól 0,2 g 3%* (*GDA).

Na zdrowe śniadanie potrzebujemy:
200ml naturalnego jogurtu (polecam domowy)
30g płatków top fit Przekąska owsiano-orkiszowa Granex
łyżeczka płynnego miodu

Płatki zalewam jogurtem, dosładzam miodem. Śniadanie gotowe:)

niedziela, 24 maja 2015

Polędwiczka ze szpinakiem

 
Danie z cyklu "obiad na niedzielę". Soczysta, delikatna polędwiczka, nadziana szpinakiem efektownie wygląda na talerzu, a smakuje jeszcze lepiej. Podałam ją z ryżem z pieczarkami... i zakochałam się w tym smaku!

Składniki (na 4 porcje):
400g polędwiczki wieprzowej
garść liści szpinaku
100ml śmietanki
200g pieczarek
2/3 szklanki ryżu
kilka listków szałwii
sól
pieprz
papryka słodka (wędzona)
czosnek
majeranek
olej kujawski z ziołami (czosnek i bazylia)

Polędwiczkę umyć, osuszyć serwetą, przekroić płasko wzdłuż - najpierw z jednej strony na wysokości ok 1/3, nie docinając do końca, następnie od środka, również nie docinając. Po rozłożeniu powinien wyjść jeden płat mięsa.
Mięso przyklepać lekko ręką lub delikatnie tłuczkiem, doprawić do smaku, ułożyć listki szpinaku na całej powierzchni, zwinąć w roladę, okręcić nitką. Na patelni rozgrzać olej, polędwiczkę zrumienić ze wszystkich stron, przełożyć od naczynia żaroodpornego, podlać śmietanką, na wierzchu polędwiczki ułożyć listki szałwii. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 20 minut w temp. 180stC.
W międzyczasie ugotować ryż na sypko: ryż opłukać, wsypać do wrzącej osolonej wody (1:2), gotować ok 10-12 minut na małym ogniu, ryż powinien wchłonąć wodę.
Pieczarki obrać, pokroić w plasterki, wrzucić na posmarowaną olejem patelnię, smażyć ciągle mieszając na małym ogniu, aż odparują.
Ryż połączyć z pieczarkami.
Z polędwiczki usunąć nitkę, pokroić w plastry. Ryż i polędwiczkę wyłożyć na talerze, ryż polać sosem śmietanowym, w którym się piekła polędwiczka.
Smacznego!


"Czas na szpinak 5!"

piątek, 22 maja 2015

Tarta z rabarbarem

 
Przecież nie może być inaczej! W maju rabarbar rządzi. Rządzi w ogródku, rozkładając baldachimy liści na pięknie wybarwionych łodygach. Rządzi w kuchni, orzeźwiając wypieki i nadając im cudnie kwaskowatego smaku. Kompot, ciasto ucierane, drożdżówki, racuchy, babeczki, serniki, tarty, sałatki, dżemy... Tyle pomysłów, że nie sposób zdążyć z ugotowaniem i upieczeniem tych wszystkich rzeczy. Kilka pomysłów na wypieki z rabarbarem już prezentowałam w latach ubiegłych, ale tarty jeszcze nie było.
Kruche maślane ciasto, delikatne, słodkie, śmietanowo-waniliowe nadzienie i soczysty kwaśny rabarbar - doskonałe połączenie smaków!

Składniki:
ciasto:
1 ¼ szklanki mąki
1 łyżka cukru pudru
80g masła
2 łyżki gęstej śmietany
1 żółtko
1 łyżka zimnej wody

nadzienie:
200ml śmietany 18%
2 jajka
0,5 szklanki cukru
ziarenka z laski wanilii
1 łyżka budyniu waniliowego
kilka łodyg rabarbaru


Z podanych składników zagnieść kruche ciasto, uformować kulę, owinąć folią i schłodzić w lodówce  30 minut.
Ciasto rozwałkować, przenieść do formy na tartę (u mnie 12x30cm), obciąć równo brzegi. Piekarnik rozgrzać do 190stC. Ciasto nakłuć widelcem, przykryć papierem, obciążyć kulkami ceramicznymi lub fasolą, piec 10 minut, następnie papier z kulkami usunąć, a ciasto piec jeszcze ok 10 minut, aż stanie się złotawe.
Śmietanę wymieszać z cukrem, jajkami, ziarenkami wanilii i budyniem.
Rabarbar przyciąć na szerokość formy, grubsze łodygi przekroić wzdłuż na pół.
Masę śmietanową wylać na podpieczony spód, na wierzchu ułożyć kawałki rabarbaru.
Formę wstawić z powrotem do piekarnika, piec 20-25 minut. Masa powinna być ścięta, a rabarbar miękki.
Tarta świetnie smakuje i na ciepło, i na zimno.
Smacznego!


czwartek, 21 maja 2015

Domowy jogurt

 
Mam tyle kulinarnych planów na ten sezon! Jednym z nich jest zrobienie domowego jogurtu. Marzyłam o takim domowym jogurcie, z wiejskiego mleka... I stało się! Zdobyłam mleko prosto od krowy (dojone było godzinę przed zakupem:), jako startera bakterii jogurtowych użyłam naturalnego jogurtu (wybrałam taki bez mleka w proszku), za jogurtownicę posłużył mi piekarnik i koc:)
Zrobienie jogurtu jest prostsze, niż myślałam. 
Czytałam też o sposobach robienia jogurtu w domu - ponoć wychodzi nawet z mleka UHT (nie próbowałam). Gotowy jogurt można zmiksować, wtedy otrzymamy jogurt pitny, można pozostawić do odcedzenia na kilka godzin na sitku wyłożonym gazą - wtedy będzie kremowy i gęsty. 
Kilka łyżek jogurtu zostawiam - posłużą mi do dalszej domowej produkcji.

1 litr mleka min. 3% tłuszczu (wiejskie lub pasteryzowane)
4-5 łyżek naturalnego jogurtu (najlepiej bez mleka w proszku)

Mleko wiejskie (prosto od krowy) najpierw zagotować, ostudzić do temperatury 40stC, wymieszać z jogurtem.
Mleko pasteryzowane podgrzać do 40stC, wymieszać z jogurtem.
Mieszankę przelać do słoików, zakręcić. Słoiki umieścić w ciepłym miejscu: w piekarniku (w temp. ok 35stC), przy kaloryferze lub owinąć kocem, trzymać w cieple przez 6-8 godzin. Następnie jogurt w słoikach schłodzić w lodówce.

Spotkałam się jeszcze z metodą denaturacji cieplnej, powodującej rozpad struktury białka. Polega ona na podgrzaniu mleka (tego wiejskiego, niepasteryzowanego) do temp. 75-80stC i utrzymywaniu go w tej temperaturze przez pół godziny. Następnie mleko należy ostudzić do 40stC, wymieszać z jogurtem, przelać do słoików i trzymać w cieple. Taki jogurt podobno jest tak gęsty, że można go nożem kroić:) Ten sposób wypróbuję przy najbliższej okazji;)

środa, 20 maja 2015

Pierogi ze szpinakiem

 
Pierwsze listki szpinaku z ogródka zajadamy na surowo - w sałatkach, jako dodatek i jadalna dekoracja na talerzu. Ale zanim jeszcze zerwałam trochę listków, kupiłam na targu całe pół kilo! Garść liści świetnie się spisała jako dodatek do makaronu. A co z resztą? jakby zrobić sałatkę, to wystarczyłoby na całą drużynę piłkarską;) Będą więc pierogi - postanowione!

Składniki (na 30 pierogów):
ciasto:
1,5 szklanki mąki (+ do podsypywania)
150ml gorącej wody
0,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka oleju

nadzienie:
400g szpinaku
2 ząbki czosnku
200g sera typu feta
1 cebula
1 łyżka suszonych pomidorów
sól
pieprz
30ml oleju ziołowego ( u mnie Kujawski z pomidorami, czosnkiem i bazylią)

do podania: bułka tarta, masło, szczypiorek

ciasto: Mąkę przesiać z solą, zalać gorącą wodą, wymieszać, wyłożyć na stolnicę i wyrabiać ok 5-10 minut, pod koniec wyrabiania dodać olej. Ciasto powinno być gładkie, elastyczne, lekko twardawe, ale po leżakowaniu zmięknie i będzie w sam raz. Ciasto przykryć ściereczką i odstawić na godzinę.

nadzienie: Szpinak opłukać, pokroić z grubsza. Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać, razem zeszklić na oleju, dodać szpinak, wymieszać, przykryć, dusić ok 10 minut, aż sok odparuje. Doprawić do smaku solą, świeżo mielonym pieprzem, suszonymi pomidorami, wystudzić. Ser pokroić w kostkę,wymieszać ze szpinakiem.

Ciasto rozwałkować, wycinać kółka ok 7cm, na każde nakładać nadzienie, zlepiać i układać na oprószonej mąką stolnicy.
Pierogi wrzucać do gotującej się osolonej wody, gotować ok 2-3 minut po wypłynięciu.
Bułkę tartą zrumienić na maśle, pierogi posypać bułką, szczypiorkiem.
Smacznego!



"Czas na szpinak 5!"

wtorek, 19 maja 2015

Czekoladowo mi...

Jest takie miejsce, gdzie zapach czekolady unosi się w powietrzu, a w kranach płynie czekolada, łącząc się z rzeką ptasiego mleczka...
Byłam, zwiedzałam, oglądałam, podziwiałam. Batoniki, czekolady, słynne Torciki Wedlowskie, ptasie mleczko. A wiecie, że sama pianka bez czekolady smakuje inaczej, nawet jeśli obgryziemy sami czekoladę, zostawiając piankę na koniec, to i tak nie będzie to ten sam smak. Tego można jedynie spróbować! A Torciki Wedlowskie są dekorowane ręcznie - panie mają taką wprawę, że udekorowanie jednego zajmuje im około minuty, a rekordzistki robią to nawet w 30 sekund...  Wrażenia z wycieczki do fabryki czekolady Wedel jeszcze przez kilka kolejnych dni powodowały niekończące się opowieści - o czekoladowym miasteczku, gdzie jeździ czekoladowy pociąg, a na Święta ubierają wielką czekoladową choinkę. O czekoladowych rzeźbach i obrazach, które są w całości jadalne, choć przyznam, że szkoda by mnie było zjeść np. taki obraz albo baletnicę. O czekoladowych kreacjach na miarę gwiazd - czekoladowych legginsach i pięknych sukienkach pokrytych jadalnym złotem. Ach, jakie to wszytko piękne i dopracowane! Widać tu niezwykły talent mistrzów - maestro Janusza Profusa i jego żony Joanny.
Ale najwięcej emocji wzbudziły warsztaty z maestro. Stworzyłam swoją czekoladę, nadziewałam pralinki, dekorowałam torcik... Sporo się dowiedziałam też o rozpuszczaniu i temperowaniu różnych rodzajów czekolady, o ganache, o sposobach robienia pralinek.
Złapałam niezwykły apetyt na czekoladę (w przenośni oczywiście, bo  w dosłownym znaczeniu apetyt na czekoladę zawsze mam:)), chcę dalej zgłębiać tajniki jej możliwości, uczyć się czegoś nowego.
To było spełnienie jednego marzenia, ale za nim zrodziły się już kolejne, na spełnienie których będę czekać!

zdjęcia z telefonu może nie powalają jakością, ale choć trochę przybliżą to, o czym pisałam;)






Maestro uczy nas, jak zrobić swoją własną czekoladę;
moja była pełna pistacji, migdałów, orzechów laskowych i marcepanu:)


sobota, 16 maja 2015

Zupa ogórkowa z ryżem i jajkiem

 
Pisałam kiedyś o smakach dzieciństwa, wspominając przy okazji zupę ogórkową z ryżem i jajkiem. Taką gotowała moja babcia i taką ogórkową lubiłam najbardziej na świecie;) Jest inna, niż tradycyjna polska ogórkowa - delikatna, nie kwaśna, syta. Postanowiłam powrócić do tego smaku, serwując sobie talerz beztroski, letniego obiadu w altanie, talerz wspomnień i pysznego smaku.

Składniki:
udko kurczaka lub kawałek wieprzowiny z kostką (ok 300g)
50g ryżu
3 kiszone ogórki (ok 400g)
3 jajka
3 łyżki śmietany 18%
1 marchew
kawałek pora
1 cebula
1 pietruszka
liść laurowy
kilka ziarenek ziela angielskiego
sól
pieprz
koperek

Mięso zalać wodą (ok 2 l), dodać liść i ziele, por, ugotować bulion (trwa to ok 1,5 godziny - mięso powinno odchodzić od kości). Dodać przekrojoną na 3 kawałki marchew i pietruszkę oraz obaloną cebulę, gotować, aż warzywa będą miękkie. Wyjąć mięso, warzywa. Cebule i pora usunąć, marchew i pietruszkę pokroić na mniejsze kawałki. Mięso obrać z kości. Warzywa włożyć do bulionu, mięso można wykorzystać do krokietów albo dodać do zupy już po ugotowaniu - wg uznania.
Ryż opłukać, wrzucić do zupy, ugotować.
Ogórki zetrzeć na tarce, dodać do zupy, gotować jeszcze 5-8 minut.
Jajka ugotować na twardo, obrać, pokroić w kostkę.
Śmietanę posolić, zahartować odrobina zupy, następnie wymieszać z pozostałą zupą. Dodać jajka, doprawić do smaku, posypać posiekanym koperkiem.
Smacznego!

środa, 13 maja 2015

Trifle z ajerkoniakiem i truskawkami

Dziś będzie słodko i nieprzyzwoicie pysznie - na stole zagościł angielski deser trifle. Jak on pięknie się prezentuje! Tradycyjnie podawany jest w jednej dużej szklanej misie i składa się z kilku warstw: biszkopt, galaretka owocowa, owoce, krem custard i śmietanka. Kombinacji istnieje całe mnóstwo, spotkałam się też z wersją bez kremu custard. Jednak moim zdaniem, to on tu odgrywa główną rolę, nadając smak i utrzymując konsystencję. Bez tego kremu trifle byłby pięknym, smacznym, ale zwykłym deserem. Bazowałam na przepisach Nigelli, dostosowując je do moich możliwości i dostępnych owoców. Mój trifle podkręciłam kieliszeczkiem likieru jajecznego, dzięki czemu jeszcze bardziej zyskał na smaku.
Jeśli planujemy podać trifle na eleganckie spotkanie, zalecam przygotować go w pucharkach.

Składniki:
8 podłużnych biszkoptów (lub 16 okrągłych)
2 szklanki truskawek (mogą być mrożone)
1 łyżeczka budyniu waniliowego
100ml sherry
250ml śmietanki 30%

krem custard:
250ml śmietanki 30%
3 żółtka
1 łyżka cukru
ziarenka z laski wanilii
100ml likieru Advocaat Dalkowski Starotoruński

do dekoracji (wg uznania): świeże owoce, likier, biała czekolada, posiekane pistacje

Krem custard: śmietankę zagotować z laską wanilii, żółtka ubić z cukrem na puszysty kogel-mogel, ciągle ubijając, wlewać gorącą śmietankę. Masę ponownie przelać do rondla, podgrzewać, ciągle mieszając, aż stanie się gęsta (będzie oblepiać łyżkę). Natychmiast zdjąć z ognia, studzić ciągle mieszając w zimnej kąpieli. Uwaga - masy nie wolno doprowadzić do zagotowania, inaczej się zwarzy. Wystudzony krem wymieszać z 80ml advocaata.
Truskawki pokroić na ćwiartki (małe na pół), podgrzewać aż puszczą sok, oprószyć budyniem i mieszać, aż sos zgęstnieje.Odstawić do przestudzenia.
Biszkopty połamać (kilka odłożyć do dekoracji), ułożyć w pucharkach, polać sherry. Na biszkopty wyłożyć owoce, krem custard.
Śmietankę ubić na sztywną pianę, wyłożyć na krem. Deser udekorować wg uznania, np. pozostałymi biszkoptami, owocami, polać resztą likieru.
Podawać schłodzony.
Smacznego!


wtorek, 12 maja 2015

Batoniki z płatków owsianych z bakaliami

 
Czasem chęć sięgnięcia po coś szybkiego, słodkiego bywa silniejsza ode mnie;) Uwielbiam gorzką czekoladę i mogłaby ona być tym przysmakiem, który zaspokoi ową chęć. Jednak chyba za bardzo ją lubię, bo na jednej kostce zazwyczaj się nie kończy.
Ale są przekąski, które skutecznie zaspokajają głód słodyczy, a jednocześnie są zdrowe, zawierają mnóstwo dobrych składników i rewelacyjnie smakują. 
Voila - owsiane batoniki z mnóstwem bakalii. Dodałam rodzynki, żurawinę, orzechy, siemię lniane, amarantus, wiórki kokosowe, morele, pestki słonecznika, dosłodziłam miodem... Są świetnie na śniadanie, jako przekąska do pracy lub na podróż, po wysiłku fizycznym. Już nie kupuję batonów z musli w sklepie:) 

Składniki:
300g płatków owsianych górskich
100g rodzynków
100g orzechów włoskich
50g pestek słonecznika
50g żurawiny
50g moreli
2 łyżki siemienia lnianego
2 łyżki wiórków kokosowych
2/3 szklanki amarantusa ekspandowanego
200g miodu
130g oleju kokosowego
1 duże jajko

Morele, orzechy pokroić w drobną kostkę. Wszystkie suche składniki wymieszać. Olej roztopić z miodem, wymieszać z suchymi składnikami i jajkiem. Masa powinna być lepiąca.
Blaszkę (22x33) wyłożyć papierem, wysypać masę owsiano-bakaliową, mocno uklepać ręką, żeby była zwarta (można też przycisnąć z wierzchu deseczką, żeby była równa).
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 25-30 minut w temp. 160stC, pod koniec pieczenia pilnować, żeby nie przyrumieniła się zbyt mocno, pozostawić do całkowitego ostygnięcia.
Kroić na batony ostrym nożem (dobrze się kroi nożem z piłką).
Przekroiłam najpierw wzdłuż na pół, a następnie każdą połowę na 10 batonów.
Smacznego!



niedziela, 10 maja 2015

Gulasz z fasolą i chorizo

Kropi deszczyk. Z zaplanowanej wycieczki rowerowej nici. Poczytam więc książkę, odpocznę, usmażę naleśniki na kolację... Chociaż po pysznym obiedzie na razie nie chcę myśleć o jedzeniu.
To był gulasz. Nietypowy, bo z wołowiną, fasolą, grzybami i kiełbasą paprykową. Bułka wymaczana w sosie do ostatniego okruszka. Dobry, syty obiad!

Składniki:
500g wołowiny (karkówka, łopatka)
1 szklanka suchej fasoli
garść suszonych grzybów
100g kiełbasy chorizo
1 cebula
kromka suchego żytniego chleba (lub łyżka mąki pełnoziarnistej)
szczypiorek lub natka pietruszki
sól
pieprz
2 liście laurowe
łyżeczka ziaren jałowca
0,5 łyżeczki kolendry
0,5 łyżeczki kminku
majeranek
olej do smażenia

Fasolę namoczyć na noc, następnego dnia ugotować od miękkości.
Mięso pokroić w dużą kostkę, obsmażyć partiami na oleju na brązowy kolor. Przełożyć do garnka, w którym będzie się dusić (gotuję w szybkowarze).
Na tej samej patelni zeszklić pokrojoną w piórka cebulę, przełożyć do mięsa.
Na patelnię wlać wrzątek, łopatką zeskrobać przypalone kawałki, wlać do mięsa. Dodać liść laurowy, ziele, jałowiec, kminek, połamane na mniejsze kawałki grzyby. Dusić pod przykryciem, aż mięso będzie miękkie. W razie potrzeby w trakcie duszenia podlewać wodą. (W szybkowarze mięso duszę ok. 18 minut).
Sos z mięsa zagęścić chlebem (lub mąką): kromkę pokruszyć albo zmielić, zalać pół szklanki sosu, odstawić na kilka minut, żeby okruchy napęczniały, wymieszać z pozostałym sosem.
Chorizo pokroić w plasterki,podsmażyć na niewielkiej ilości oleju, gdy tłuszcz się wytopi, kiełbasę razem z tym wytopionym tłuszczem oraz fasolą dodać do gulaszu. Posolić i doprawić do smaku, gotować razem 2-3 minuty.
Przed podaniem posypać posiekaną natką lub szczypiorkiem.
Najlepiej smakuje z bagietką.
Smacznego!




piątek, 8 maja 2015

Owsianka o smaku szarlotki

 
Pachnie skoszona trawa. Dla tego zapachu jestem z stanie nawet wysłuchiwać symfonii warczących kosiarek pod oknem. Wstałam więc pełna energii i dobrych myśli. Dokarmiłam zakwas (będzie chlebek!), podlałam kwiaty i zioła, sama też wypiłam szklankę wody z cytryną. Czas pomyśleć o dobrym śniadaniu! 
Zdradzę Wam pewien sekret. Odkryłam dla siebie tajemnicę smaków, które się nie nudzą. Owsianka! Będąc jeszcze latoroślą i jedząc maminą owsiankę na mleku (smaczną bardzo, żeby nie było;), nawet nie przypuszczałam, jak wiele możliwości kulinarnych interpretacji dają te płatki. Teraz moja owsianka za każdym razem smakuje inaczej w zależności od dodatków - owoce, bakalie, mleka roślinne, czekolada, a także ze względu na sposób gotowania - zaparzana, pieczona, gotowana albo w postaci granoli. A gofry, ciastka lub pancakes z płatkami owsianymi to przecież najlepsze zdrowe słodkości!
Jeszcze kilka lat temu (no może kilkanaście), gdybym przyniosła do pracy owsiankę, byłabym obiektem zdziwionych spojrzeń znad pochłanianych kanapek. Dziś jednak coś mi podpowiada, że obiektem zdrowego zainteresowania byłaby TA owsianka. Owsianka o smaku szarlotki. Pięknie się prezentuje "za szkłem", kusząco pachnie, a taki słoik (300ml) to akurat porcja na śniadanie. Pełnoziarniste płatki owsiane, soczyste jabłko, miód, rodzynki i chrupiące prażone migdały - smakuje pysznie! 
To mój SECRET pełnowartościowego śniadania ze smakiem!

Składniki (na słoik 300-400ml):
3 łyżki płatków owsianych Melvit Secret Family
1 łyżeczka miodu
1 nieduże jabłko
1 łyżka rodzynków
1 łyżka płatków migdałowych
szczypta cynamonu
sok z cytryny

Płatki wsypać do miseczki, zalać wrzątkiem (ok 80-100ml, żeby woda sięgała ok 0,5cm ponad płatkami), przykryć i odstawić na 6-8 minut, następnie wymieszać z miodem.
Jabłko pokroić w kostkę (można obrać ze skórki), skropić sokiem z cytryny, wsypać rodzynki i poddusić w rondelku, żeby stało się miękkie, oprószyć cynamonem.
Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni.
Do słoika/miseczki nakładać warstwami owsiankę - jabłka - płatki migdałowe, warstwy powtórzyć.
Owsiankę w słoiku można podgrzać w mikrofali, jeśli wolimy na ciepło.
Smacznego!

czwartek, 7 maja 2015

Babeczki ajerkoniakowe

 

Muffinki górą! Są szybkie i niezawodne, gdy najdzie ochota na coś słodkiego albo niezapowiedziani goście pukają do drzwi. Moje są przesmaczne! Mięciutkie, rozpływające się w ustach, o przyjemnym smaku Advocaata, któremu zawdzięczają również słonecznie żółty kolor. A jak one pachną!!! 
Gdy w ręce wpadł mi Advoccat Dalkowski Starotoruński, nie wahałam się ani chwili z wypiekiem. Likier jest gęsty, słodki (ale nie przesłodzony), na bazie naturalnych żółtek jaj i mleka - tak smaczny, że nie mogliśmy sobie odmówić degustacji:) 
Wracając do babeczek... Do połowy ciasta dodałam posiekaną gorzką czekoladę - i to był strzał w dziesiątkę! 

Składniki (na 12 sztuk):
1 szklanka mąki
1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
2 jajka
0,5 szklanki cukru
100ml oleju
150ml likieru Advocaat Dalkowski Starotoruński
50g gorzkiej czekolady

Osobno wymieszać suche składniki: obie mąki, proszek i sodę.
Jajka roztrzepać z cukrem, dodać pozostałe płynne składniki.
Mąkę wsypać do masy jajecznej, krótko wymieszać rózgą.
Czekoladę posiekać, dodać od ciasta.
Formę na muffinki wyłożyć papilotkami, do każdej nakładać ciasto na wysokość 2/3, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 18-20 minut w temp. 170stC (do suchego patyczka).
Upieczone babeczki studzić na kratce.
Przed podaniem można polukrować lub posypać cukrem pudrem.
Słodkiego dnia!

środa, 6 maja 2015

Pieczona owsianka z wiśniami

 
Owsianka na śniadanie to prawdziwa skarbnica energii. Gotowana na mleku lub wodzie z bakaliami lub owocami często gości na moim stole. Dziś miałam więcej czasu, więc zamiast tradycyjnej owsianki zrobiłam wersję pieczona z jogurtem i wiśniami od firmy Rolnik. Smakuje rewelacyjnie! A Wy jak najczęściej przyrządzacie owsiankę?:)

Składniki (na 4 porcje):
1 szklanka pełnoziarnistych płatków owsianych Melvit Secret Family
200ml jogurtu greckiego
1 jajko
2 łyżki miodu
2 łyżki orzechów włoskich
120ml mleka
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka drylowanych wiśni (użyłam wiśni firmy Rolnik)
masło do wysmarowania foremek
mielone orzechy lub bułka do wysypania foremek

Płatki owsiane wymieszać z posiekanymi orzechami i proszkiem do pieczenia. Jajko rozkłócić widelcem. Do mleka dodać 1 łyżkę miodu, połowę jajka, wymieszać z płatkami owsianymi.
Resztę jajka wymieszać z jogurtem i łyżką miodu.
4 ceramiczne kokilki posmarować masłem, wysypać orzechami lub bułką, do każdej wyłożyć płatki owsiane, wiśnie, zalać jogurtem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 20-25 minut w temp. 170stC.
Podawać na ciepło.
Smacznego!




wtorek, 5 maja 2015

Koktajl jaglano-truskawkowy

Wróciłam. Tęskniliście?;) 
Ponoć majówka pogodowo była nie najlepsza? Nie zauważyłam. U nas świeciło słońce, było rześko, ale cieszyłam się zielenią trawy, kwitnącymi drzewami, tulipanami w ogródku. Pięknie! Dziś maj zaczyna nas rozpieszczać ciepłem;) 
A ja na śniadanie rozpieszczam siebie pysznym i zdrowym koktajlem z kaszy jaglanej i truskawek. Jakie to dobre!

Ten przepis ukazał się w gazetce Kulinarne Hity 3/2015:)

Składniki:
0,5 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
garść truskawek
2/3 szklanki mleka
opcjonalnie - miód do smaku

Mleko, truskawki i kaszę jaglaną zmiksować blenderem na gładki koktajl, dosłodzić miodem.
Gotowe:)

Drukuj