wtorek, 30 czerwca 2015

Chłodnik kresowy

 
To był bardzo aktywny weekend! Zbieranie truskawek, wypad do lasu na poziomki (wiecie, że u nas nie ma komarów:)), spływ kajakowy, gotowanie dżemu, zrobienie imieninowych śliwek w czekoladzie, pieczenie muffinek... A i pogoda dopisała:) 
Dziś oglądając prognozy na kolejny weekend, ku mojej dodatkowej radości zobaczyłam, że nadchodzą upały! Nie wiem jeszcze, czy będę się tak samo cieszyć, gdy przez kilka dni (albo i tygodni) będzie ok 35st, ale na razie tęsknię za ciepłem. I już obmyślam, co to będę jadła w taką pogodę. Na pewno coś lekkiego, szybkiego i prawdopodobnie najczęściej na zimno. Chłodnik więc będzie idealny!
p.s. wczoraj w  Sevilli było +48 :)

Składniki:
400ml kefiru
2 pęczki botwiny
200 ml wody
1 łyżeczka soli
1 łyżka soku z cytryny
4 jajka
1 pęczek koperku
1 ogórek
1 pęczek rzodkiewek
Botwinę i buraczki pokroić, wrzucić do gotującej się wody, gotować na małym ogniu około 5 minut. Ostudzić. Ogórek i rzodkiewki pokroić. Koperek posiekać. Botwinkę doprawić sokiem z cytryny, solą, wymieszać z kefirem, rzodkiewką i ogórkiem. 
Jajka ugotować na twardo, obrać, pokroić. Chłodnik podawać z jakiem, posypany koperkiem. Najlepiej smakuje z młodymi ziemniaczkami.
Smacznego!

czwartek, 25 czerwca 2015

Truskawkowe serce - sernik na zimno z truskawkami

 
Już by się chciało lata. Prawdziwego, ciepłego lata. Żeby chodzić w zwiewnej sukience, a wieczorami siedzieć z książką na balkonie.  Żeby jedząc lody nie trząść się z zimna. I żeby po gorącym dniu słuchać ciepłego deszczu za oknem... Lato wprawdzie dopiero się zaczęło, więc dajmy mu szansę, może się rozkręci:) 
Na lato czekam zawsze też z innego powodu - dojrzałych świeżych owoców i warzyw. Sezon na truskawki trwa w najlepsze, zatem i u mnie dziś będzie truskawkowo. Poczyniłam prosty serniczek na zimno z truskawkami. Masa serowo-śmietankowa jest puszysta jak najlepsze lody, a w towarzystwie esencjonalnej truskawkowej galaretki smakuje bajecznie. Dodatkowego uroku dodaje mu kształt serca:)

Składniki:
na spód:
150g ciastek digestive
60g masła
1 łyżka kakao

sernik:
200ml śmietanki
300g twarogu
100ml mleka
3 łyżki cukru
ziarenka z laski wanilii
3 łyżeczki żelatyny

galaretka:
400g truskawek
1 galaretka truskawkowa

Ciastka pokruszyć w blenderze, wymieszać z kakao, dodać rozpuszczone masło. Masą wylepić dno formy (najlepiej w wyjmowanym dnem, u mnie tortownica-serce 20cm). Wstawić do lodówki na 20 minut.
Żelatynę zalać 50ml mleka, odstawić do napęcznienia.
Twaróg i pozostałe mleko zmiksować blenderem na gładką masę (jak serek homogenizowany), dodać cukier, wanilię, wymieszać. Śmietankę ubić na sztywno, delikatnie połączyć z serkiem.
Żelatynę podgrzać, żeby się rozpuściła, zahartować łyżką sera i ciągle miksując wlać do masy. serowej, dokładnie wymieszać.
Masę serową przełożyć na ciasteczkowy spód, wstawić do lodówki na ok 30 minut.
Galaretkę rozpuścić w 350ml wody, pozostawić do ostygnięcia.
Truskawki odszypułkować, pokroić, wyłożyć na sernik, zalać zimną galaretką.
Sernik wstawić od lodówki, żeby galaretka stężała.
Przed podaniem zdjąć obręcz, sernik udekorować truskawkami.
Smacznego!


wtorek, 23 czerwca 2015

Ravioli z kurkami i kurczakiem

 
Deszcz pada. I dobrze - wszystko będzie lepiej rosnąć;) Może też pojawią się kurki w lesie... A z kurkami przecież tyle pysznych dań można ugotować!
Ravioli już dawno chodziły za mną. Przeglądając zawartość zamrażarki, znalazłam zamrożone kurki. Od pewnego czasu przymierzałam się też do pierogów z kurkami. Połączyłam więc te dwa kulinarne zamiary - i tak powstały ravioli z kurkami i kurczakiem. 
Pyszne to mało powiedziane. One po prostu rozpływały się w ustach!

Składniki (na 10 ravioli):
1 szklanka mąki
1 żółtko
sól
łyżeczka oliwy
woda (ok 50ml)
opcjonalnie - kurkuma

Nadzienie:
2 szalotki
200g kurek
200g filetu z kurczaka
masło klarowane do smażenia
sól
pieprz
tymianek

dodatkowo:
2 łyżki parmezanu
1 łyżka klarowanego masła
garść listków szałwii

Z podanych składników zagnieść ciasto, dolewając odrobinę ciepłej wody, żeby ciasto było elastyczne. Przykryć folią i pozostawić na 30 minut, by odpoczęło.
Filet pokroić w drobną kostkę. Kurki oczyścić, większe przekroić. Szalotki pokroić w kostkę. Rozgrzać masło, zeszklić cebulki, dodać mięso, chwilę smażyć, aż zmieni kolor, dodać kurki. Dusić na małym ogniu, aż płyn odparuje. Doprawić do smaku. Nadzienie ostudzić.
Ciasto podzielić na pół, każdą połowę rozwałkować cienko. Na cieście ułożyć nadzienie w odstępach (po 1 łyżce), przykryć drugą połową ciasta, dokładnie przygnieść paluszkami wokół nadzienia, wyciąć pierożki (u mnie o średnicy 7cm). Resztę ciasta również rozwałkować i zrobić ravioli.
Ravioli wrzucić do gotującej się osolonej wody, gotować ok 3 minut od momentu wypłynięcia.
Masło roztopić, wrzucić listki szałwii i smażyć chwilkę.
Ravioli wyjąc łyżką cedzakową na talerz, polać masłem z szałwią, posypać parmezanem.
Smacznego!

niedziela, 21 czerwca 2015

Chleb pszenny na zakwasie z karmelizowaną cebulką

Zapach domowego chleba jest wyjątkowy, znany nam od dziecka, utrwalony w pamięci i rozpoznawalny wśród wszystkich innych zapachów świata. Osobiście ten zapach mam zakodowany w pamięci jako zapach bezpieczeństwa, zapach szczęścia, beztroski. Zapach, który jest jedyny i niepowtarzalny, zapach domu, rodzinnego ciepła. 
Właśnie taki zapach znów wypełnia mój dom, przenika przez skórę, roztaczając od wewnątrz uczucie bezgranicznego szczęścia i poczucie, że wszystko się uda!
A Wam z czym się kojarzy ten jedyny, wyjątkowy zapach?
Dzisiejszy chleb to prawdziwy król wśród chlebów. Piękny, z chrupiąca skórką, sprężystym miękiszem, cudownie pachnący cebulką. Jest tak pyszny, że już samym nim mogłabym się najeść. Ale domowe masełko będzie mu godnym dopełnieniem:)
Przepis delikatnie zmodyfikowany przeze mnie pochodzi ze strony Bake&Taste.

Składniki:
150g zakwasu pszennego, dokarmionego dzień wcześniej
400g mąki pszennej chlebowej typ 750 Młynomag
50g mąki pełnoziarnistej (dałam Graham typ 1850 Młynomag)
150ml letniej wody
100g gęstej kwaśniej śmietany 18%
1 łyżka oleju
łyżeczka soli
łyżeczka miodu

Karmelizowana cebula:
1 duża cebula
1 łyżka oleju
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka brązowego cukru

Przygotować cebulę: Cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na oleju, dodać cukier i ocet, smażyć, mieszając, aż płyn odparuje. Ostudzić.
Ciasto: w misie miksera wymieszać wodę, zakwas, śmietanę, olej, sól i miód, wsypać mąkę i zagnieść ciasto (hak, 5 minut). Ciasto pozostawić na 10 minut, następnie dodać cebulkę i ponownie zagnieść.
Miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 2 godziny do wyrastania. W trakcie wyrastania ciasto raz odgazować poprzez składanie. 
Wyrośnięte ciasto ponownie zagnieść, uformować bochenek, przełożyć go do obsypanego mąką koszyka (albo do miski, a lepiej dużego sita wyłożonego lnianą ściereczką (ściereczkę należy mocno oprószyć mąką). Koszyk nakryć ściereczką i odstawić do ponownego wyrastania na ok 2 godziny - chleb powinien przynajmniej dwukrotnie zwiększyć rozmiar.
Nagrzać piekarnik z kamieniem do chleba lub blachą w środku do 230stC z termoobiegiem (250stC góra+dół). Chleb przełożyć na łopatę, odwracając koszyk, z wierzchu naciąć ostrym nożem. Piekarnik spryskać wodą, żeby powstała para. Chleb położyć na kamieniu/blasze, piec 15 minut w 230stC, następnie zmniejszyć temperaturę do 200stC (220stC góra+dół) i piec jeszcze 25 minut. W trakcie pieczenia kilkakrotnie spryskać piekarnik wodą albo wrzucić na dno kostkę lodu.
Upieczony chleb studzić na kratce przykryty ściereczką.
Życzę pięknego dnia!




piątek, 19 czerwca 2015

Pulpety rybne w sosie pomidorowym

To, że ryby są zdrowe, wiadomo nie od dziś. Tak sobie myślę czasami i marzę... gdybym miała codziennie dostęp do świeżych ryb prosto z morza, jadłabym, oj jadła... 
Miejsce zamieszkania jednak ma znaczący wpływ na to, że ryby na obiad jemy zawsze w piątek, rzadziej na tygodniu. Tradycji więc musi stać się zadość - i dziś na obiad mam pulpety z dorsza w sosie pomidorowym. 

Składniki:
400g filetów bez skóry (z dorsza lub innych białych ryb, najlepiej nie mrożone)
2 małe jajka
2 łyżki kaszy manny
1/2 czerstwej kajzerki
1 dymka ze szczypiorkiem
sól
pieprz cytrynowy
mleko do namoczenia bułki

sos pomidorowy:
1 puszka pomidorów (mogą być krojone)
1 cebula
2 ząbki czosnku
oliwa do smażenia
garść listków bazylii
1 łyżeczka mąki

Kajzerkę namoczyć w mleku, odcisnąć. Filety zmielić na grubych oczkach lub posiekać w malakserze razem z cebulą. Szczypiorek pokroić, razem z pozostałymi składnikami dodać do ryby, wymieszać.
Z masy rybnej uformować pulpety, gotować na parze przez 20 minut (lub 15 minut w bulionie warzywnym).
Sos pomidorowy: cebule pokroić w kostkę, czosnek posiekać, zeszklić na oliwie. Pomidory zmiksować, ale nie zbyt dokładnie, muszą pozostać kawałki. Cebulę zalać pomidorami, zagotować, doprawić do smaku, zagęścić mąką wymieszaną z odrobiną wody, gotować 5 minut. Pod koniec gotowania dodać bazylię.
Ugotowane pulpety przełożyć do sosu pomidorowego, dusić razem kilka minut.
Można też pulpety polać sosem bezpośrednio na talerzu.
Najlepiej smakują z ryżem lub ziemniakami.
Smacznego!

czwartek, 18 czerwca 2015

Pełnoziarniste pierogi z truskawkami

Kolejny już dzień z rzędu robię pierogi z truskawkami. I ciągle nie mamy dość. Nie liczę kalorii i za każdym razem rozkoszuję się ich smakiem. Żeby jednak było zdrowiej, ciasto przygotowuję z dodatkiem mąki pełnoziarnistej. Takie pierogi to absolutny must have w sezonie truskawkowym:)
Jeśli macie drobne truskawki, warto poświęcić trochę czasu i ulepić pierożki w wersji mini - smakują pysznie!

Składniki (na 15 pierogów):
2/3 szklanki mąki
1/3 szklanki mąki pełnoziarnistej (dałam mąkę Graham od Młynomag)
70ml ciepłej wody
szczypta soli
1 łyżeczka oleju
15 dużych truskawek
2 łyżki płatków migdałowych
śmietana
brązowy cukier

Mąki wymieszać z solą, zalać wodą, wyrobić elastyczne ciasto, podczas wyrabiania dodać olej. Z ciasta uformować wałek, owinąć folią i pozostawić na 30 minut.
Truskawki umyć, odszypułkować, osuszyć na papierowym ręczniku.
Ciasto pokroić na 15 plasterków, każdy rozwałkować, włożyć truskawkę, zalepić brzegi.
W garnku zagotować wodę, wrzucać pierogi, gdy wypłyną gotować ok. 2-3 minut.
Płatki migdałowe uprażyć na patelni.
Przed podaniem pierogi posypać płatkami, polać śmietaną i posypać cukrem.
Smacznego!



środa, 17 czerwca 2015

Chleb pszenny na maślance z prażonymi płatkami owsianymi

 
Moja domowa piekarnia działa w najlepsze. Zacne grono chlebów na zakwasie powiększyło się o kolejny bochenek. Tym razem upiekłam chleb pszenny z dodatkiem maślanki oraz prażonych płatków owsianych. Dorodny okrągły bochen robi wrażenie! Ten zapach i ta chrupiąca skórka... Poezja!

Składniki:
200g zakwasu pszennego dokarmionego dzień wcześniej
400g mąki pszennej chlebowej typ 750 Młynomag
80g mąki pszennej pełnoziarnistej typ 1850 lub 2000
50g mąki żytniej chlebowej typ 720
50g płatków owsianych pełnoziarnistych (lub górskich)
130ml letniej wody
200ml maślanki (w temp. pokojowej)
1 łyżka miodu
1 łyżka soli

Płatki uprażyć na suchej patelni na złoto-brązowy kolor, ostudzić.
Mąki wymieszać z płatkami. Miód i sól rozpuścić w wodzie.
Mąkę i wodę wymieszać, dodać zakwas, ciasto wyrabiać ok 8 minut ręcznie lub 5 minut za pomocą robota. Przykryć i odstawić do wyrastania na 2 godziny. W trakcie wyrastania ciasto złożyć 2-krotnie - pierwszy raz po 50 minutach, 2 raz po 30 minutach.
Wyrośnięte ciasto odgazować na stolnicy, uformować bochenek, włożyć sklejeniem do góry do posypanego mąką koszyka albo miski wyłożonej ściereczką (ściereczkę należy mocno posypać mąką, żeby ciasto się nie przykleiło). Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 2 godziny.
Nagrzać piekarnik z kamieniem do chleba lub blachą w środku do 230stC. Chleb wyłożyć na łopatę, odwracając koszyk, z wierzchu naciąć ostrym nożem. Piekarnik spryskać wodą, żeby powstała para. Wstawić chleb, piec 20 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 200stC i piec jeszcze 20 minut. W trakcie pieczenia kilkakrotnie spryskać piekarnik wodą albo wrzucić na dno kostkę lodu.
Upieczony chleb studzić na kratce przykryty ściereczką.
Smacznego!



poniedziałek, 15 czerwca 2015

Polędwiczka z truskawkami

Jakie truskawkowe dania królują na Waszych stołach? Przyzwyczajona byłam do truskawek na słodko - w ciastach, pierogach, deserach, lodach, kompotach. Ale ostatnio odkryłam, że truskawki  dobrze smakują nie tylko w deserach. Świetnie podkręcają smak sałatek albo sosu do mięs, a taka grillowana polędwiczka w towarzystwie truskawek z patelni podbije niejedno podniebienie;)

Składniki:
500g polędwiczki wieprzowej
1 łyżka miodu
1 łyżka soku z pomarańczy
1 łyżeczka sosu sojowego
świeżo mielony pieprz
500g truskawek
2 łyżki glassy balsamicznej
2 łyżki płatków migdałowych
kilka listków szałwii
garść młodych liści szpinaku
20 młodych ekologicznych stokrotek
1 łyżeczka oleju

Polędwiczkę umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, pokroić w plastry o grubości 2cm.
Sok pomarańczowy, sos sojowy oraz miód wymieszać, posmarować każdy plaster polędwiczki z obu stron, oprószyć pieprzem, odstawić na 15 minut.
Truskawki umyć, odszypułkować, przekroić na pół, polać glassą.
Szpinak i kwiaty opłukać.
Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni.
Patelnię grillową nagrzać, posmarować olejem, ułożyć polędwiczki, smażyć na średnim ogniu na brązowo – po ok. 2 minuty z każdej strony.
Polędwiczki zdjąć, wstawić do nagrzanego piekarnika, żeby nie wystygły.
Na tę samą patelnię wyłożyć truskawki i szałwię, chwilę smażyć, aż owoce puszczą sok.
Na talerz wyłożyć listki szpinaku, na nie truskawki, obok ułożyć kawałki polędwiczki. Całość posypać płatkami migdałów, udekorować stokrotkami.
Smacznego!

niedziela, 14 czerwca 2015

Naleśniki z serkiem i truskawkami


Co porabiacie w taką pogodę? Wczoraj wróciliśmy ze wsi z dwiema łubiankami przepięknych truskawek. Są tak pyszne, że zajadamy się nimi bez opamiętania. Istny truskawkowy szał:)
Nie mogło się też obyć bez przesmacznych kokosowych naleśników, z truskawkami oczywiście i domowym serkiem. Może usmażycie takie sobie na kolację?;)

Składniki (na 6 sztuk):
ciasto:
300ml mleka kokosowego
2 jajka
2/3 szklanki mąki (użyłam mąkę Młynomag)
1 łyżka oleju

Nadzienie:
200g domowego twarożku lub serka homogenizowanego
300g truskawek (poza sezonem mogą być mrożone)
opcjonalnie - łyżka cukru do truskawek

Składniki ciasta wymieszać, odstawić na 30 minut.
Truskawki umyć, odszypułkować, umieścić w rondelku i podgrzewać, aż puszczą sok i zmiękną, smażyć kilka minut na małym ogniu.
Na rozgrzanej patelni usmażyć naleśniki.
Naleśniki posmarować serkiem, na każdy nałożyć nadzienie truskawkowe, złożyć "w chusteczkę".
Smacznego!



piątek, 12 czerwca 2015

Bułeczki grahamki na zakwasie



Dołączyłam do akcji "Wypiekanie na śniadanie", organizowanej na fb. Tym razem zadanie polegało na upieczeniu grahamek. Znacie pewnie te pełnoziarniste bułeczki, są dostępne w każdej piekarni. Ale, ale... Czy ich smak wciąż jest taki jak przed laty? Te lekkie jak puch bułki, sprzedawane pod nazwą grahamki, wcale nie smakują tak, jak prawdziwe. Tradycyjne grahamki są bardzo charakterystyczne - ciężkie, z chropowatą skórką, o lekko orzechowym posmaku, ale jednak mięciutkie i świeże nawet na drugi dzień. Postawiłam sobie poprzeczkę nieco wyżej i upiekłam grahamki na zakwasie. To jest smak!

Składniki:
100g zakwasu pszennego, dokarmionego dzień wcześniej
1 szklanka letniej wody
300g mąki pełnoziarnistej graham typ 1850 Młynomag
150g mąki pszennej chlebowej typ 750 Młynomag
1 płaska łyżeczka soli
1 łyżeczka ciemnego miodu (u mnie gryczany)
1 łyżka oleju
3g świeżych drożdży (kulka wielkości ziarenka groszku)
opcjonalnie: jajko, płatki owsiane do posypania

Miód i drożdże rozpuścić w wodzie, dodać zakwas,  mąkę graham, wymieszać i odstawić przykryte folią na 2 godziny w ciepłe miejsce. Ciasto podrośnie, będzie aktywnie bąbelkować.
Następnie dodać mąkę chlebową, sól, olej i wymieszać, wyrabiać przez 5 minut. Ciasto będzie miękkie, może delikatnie kleić się do rąk. Uformować kulę, oprószyć mąką i odstawić do podwojenia objętości w ciepłe miejsce (na ok 2h).
Wyrośnięte ciasto lekko odgazować, podzielić na 10 części, uformować bułeczki, ułożyć je na blasze w sporych odstępach. Przykryć ściereczką i odstawić do napuszenia na 50 minut. Dodatkowo można posmarować bułeczki jajkiem i posypać płatkami owsianymi (ja posypałam płatkami bez smarowania jajkiem i płatki nie przykleiły się dobrze).
Piekarnik rozgrzać do 200stC z termoobiegiem (lub 220stC góra+dół), wstawić bułeczki, piec przez 10 minut, zmniejszyć temperaturę do 190stC i piec jeszcze 15 minut, aż będą ładnie zarumienione.
Upieczone grahamki ostudzić na kratce.
Smacznego!

Razem ze mną grahamki piekli:
Bożena z Moje domowe kucharzenie
Paweł z Chleby.info
Joanna z Różowa kuchnia 
Dorota Moje małe czarowanie
Jola z Nasze życie od kuchni 
Agnieszka z Eksplozja smaku  
Alina z Ala piecze i gotuje
Marzena z Kulinarne szaleństwa Maniusi  
Elżbieta W poszukiwaniu SlowLife
Lidia 

środa, 10 czerwca 2015

Serek jogurtowy ze świeżymi ziołami

Dziś znowu piekę chleb. Już "zarezerwowałam" sobie jedną piętkę, którą posmaruję domowym serkiem z ziołami i zjem. To będzie moja i tylko moja uczta!
A serek czymże zasłużył sobie na świeżą i chrupiącą piętkę domowego chleba? Chociażby tym, że też jest to serek domowy, ze świeżymi ziołami z ogródka. Lekki, delikatny, a jednocześnie o wyrazistym smaku. Serek zrobiłam z jogurtu, odcedzając go na gazie przez prawie dobę. Jeśli nie macie ochoty bawić się z domowym jogurtem, kupcie dobry grecki jogurt i zróbcie najlepszy domowy serek jogurtowy.

Składniki:
500ml gęstego jogurtu z pełnotłustego mleka (albo jogurt grecki)
pęczek koperku
pęczek szczypiorku
ząbek czosnku
sól i sok z cytryny do smaku

Jogurt wyłożyć na gazę, powiesić do odcedzenia serwatki (na 1-2 dni w chłodne miejsce), żeby otrzymać gęsty zwarty serek.
Zioła posiekać drobno, czosnek przecisnąć przez praskę, wymieszać z serkiem, posolić i doprawić sokiem z cytryny do smaku. Serek przechowywać w lodówce.
Smacznego!

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Naleśniki z kapustą

 
Za którym letnim warzywem tęsknicie najbardziej? Ja chyba za zielonym groszkiem, a jeszcze za marcheweczką, cukinią, botwiną, fasolką, kapustą... za każdym prosto z ogródka! Smakują tak lekko, słodko, wspaniale. Każde danie z takimi świeżymi warzywami to prawdziwa uczta. Z kapusty, gdy już dobrze urośnie, będą gołąbki, cały gar młodego bigosu i kapuśniaczek z koperkiem. A póki jeszcze jest mała, wyczarowałam zielone krokiety nadziewane młodą kapustą, marchewką i serem. 
Smakocie! 

Składniki:
naleśniki (6 sztuk):
1 szklanka mleka
0,5 szklanki wody mineralnej
2 jaja
1 łyżka oleju rzepakowego
2/3 szklanki mąki
garść liści szpinaku
szczypta soli
odrobina oleju do posmarowania patelni przed pierwszym smażeniem

Mleko, szpinak, jajka zmiksować w blenderze, wsypać mąkę, wlać olej ponownie zmiksować, powoli wlewać wodę, ciągle mieszając. Ciasto powinno być nieco rzadsze niż kefir. Rozgrzaną patelnię posmarować olejem, nalać ciasto i rozprowadzić po całej powierzchni patelni. Gdy ciasto od spodu zarumieni się (ok 30-40sekund), odwrócić na drugi bok, smażyć krótko, przełożyć na talerz.
Żeby naleśniki zachowały ładny zielony kolor, najlepiej smażyć je na średnim/małym ogniu.

nadzienie:
1 mała młoda kapusta (ok 500g)
1 marchewka
1 dymka ze szczypiorkiem
oliwa do smażenia
sól, pieprz z kolendrą
1 topiony serek
3 łyżki startego sera żółtego

Cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na oliwie, dodać pokrojoną w talarki marchew, posiekaną kapustę i szczypiorek, dusić pod przykryciem ok 10 minut, aż kapusta będzie miękka. Doprawić do smaku.
Na każdy naleśnik wyłożyć nadzienie z kapusty i kawałek serka, złożyć.
Naleśniki ułożyć na patelni, posypać serem, podgrzać kilka minut pod przykryciem, aż ser zacznie się rozpuszczać. Można też zapiec je w piekarniku.
Smacznego!

sobota, 6 czerwca 2015

Chleb żytni ze słonecznikiem na zakwasie

 
Chlebek, chlebunio, chlebuś! Zawsze niecierpliwie czekam na jeszcze ciepłą kromkę, smaruję masłem i ... jestem najszczęśliwsza na świecie:) 
To kolejny do kolekcji moich chlebów żytnich. Chleb niezawodny, nasz codzienny, powszedni. Pasuje zarówno do kanapek z wędliną, jak i po prostu polany miodem. Urozmaiciłam go płatkami owsianymi, pestkami słonecznika i garścią siemienia lnianego.
Taki zwykły, a taki pyszny!

Składniki:
zaczyn:
100g mąki żytniej typ 2000 Młynomag
120ml wody
3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego

ciasto:
cały zaczyn
400g mąki żytniej typ 720 (użyłam mąkę Młynomag)
100g mąki pszennej pełnoziarnistej typ 1850 Młynomag
50g płatków owsianych
350-400ml wody
1 łyżka miodu
1,5 łyżeczki soli
3 łyżki pestek słonecznika
2 łyżki siemienia lnianego
do posypania: garść pestek słonecznika, płatków owsianych
olej do posmarowania formy
otręby lub mąka pełnoziarnista do wysypania formy

Dzień przed pieczeniem przygotować zaczyn: mąkę wymieszać z wodą i zakwasem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce.
W dniu pieczenia: wymieszać mąki z solą, wlać wodę (350ml) z miodem oraz zaczyn. Hakami miksera wyrobić jednolite ciasto, wsypać siemię, pestki i płatki, jeszcze raz wyrobić. Jeśli ciasto będzie bardzo gęste, można dolać jeszcze 50ml wody. Ciasto przełożyć do natłuszczonej i wysypanej mąką lub otrębami foremki (keksówka 30cm), namoczoną łyżką lub dłonią wyrównać wierzch, posypać pestkami słonecznika i płatkami, przykryć i odstawić do wyrastania na ok 3-4 godziny w temperaturze pokojowej.
Gdy ciasto podrośnie prawie dwukrotnie, nagrzać piekarnik do 230stC (góra +dół), spryskać wodą i wstawić chleb. Piec 20 minut, zmniejszyć temperaturę do 180stC i piec kolejne 25 minut.
Upieczony chleb wyjąć z formy, ułożyć na kratce do ostudzenia.
Smacznego!

Przy okazji - jeśli szukacie dobrej mąki - zerknijcie na stronę Młynomagu. Mają tam bogatą ofertę mąk, zarówno do chleba, jak i do ciast. Można je kupić w niektórych sklepach lub marketach (musicie się rozejrzeć) albo zamówić w sklepie internetowym - ceny mają naprawdę bardzo korzystne. 


czwartek, 4 czerwca 2015

Rogaliki z dżemem jabłkowo-pomarańczowym

Wszędzie królują truskawki, u nas na polu również już dojrzewają, ale jeszcze nie w ilościach takich, by coś z nich upiec. Poczekamy cierpliwie kilka dni i wtedy rozpoczniemy truskawkowe szaleństwo:)
Ale na długi weekend coś słodkiego, domowego, upieczonego jest wskazane, a najlepiej w postaci bardzo podzielnej, żeby można było zabrać na rowerową wyprawę. Miałam niezły dylemat - muffinki czy drożdżówki? drożdżówki albo muffinki?? Wygrały rogaliki drożdżowe z nadzieniem jabłkowo-pomarańczowym. 
Powiedzieć, że rozpływają się w ustach, to jednak za mało. Puchate, mięciuteńkie, pysznie nadziane - kwintesencja drożdżówek:)
 

Składniki (na ok. 60 sztuk):
2/3 szklanki mleka
25g drożdży
1 laska wanilii
50g masła
3 jaja
2,5 szklanki mąki (ok 380g)
0,5 szklanki cukru
1 łyżka oleju

Nadzienie:
300g dżemu jabłkowo-pomarańczowego (lub innej gęstej konfitury)
cukier puder do posypania

Mleko podgrzać, żeby było ciepłe (nie gorące!!). Przygotować zaczyn: drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, dodać pół szklanki mleka, 1 łyżeczkę mąki, wymieszać o odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
Do pozostałego mleka wrzucić ziarenka z laski wanilii.
2 jajka i 1 żółtko rozetrzeć z cukrem, wlać mleko i zaczyn, wsypać przesianą mąkę i wyrobić jednolite ciasto, dodając rozpuszczone masło.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania (ciasto powinno co najmniej podwoić objętość).
Wyrośnięte ciasto odgazować, uderzając pięścią, podzielić na 4 części. Każdą część rozwałkować na kształt koła o średnicy ok. 22cm, pokroić na 12-16 części (jak tort). Na każdy trójkąt (u podstawy) wyłożyć nadzienie, zwinąć. Rogaliki układać w sporej odległości od siebie na blaszce wyłożonej papierem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Przed pieczeniem posmarować rozmąconym białkiem. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 12-15 minut w temp 180st.C. Upieczone rogaliki ostudzić na kratce, posypać cukrem pudrem.
Słonecznego weekendu!:)

Zostałam nominowana przez dziewczyny Candy Pandas do Liebster Award, bardzo dziękuję:)

1. Jak długo prowadzisz bloga?
Mój blog ma już ponad 2 lata, prowadzę go od lutego 2013.
2. Najdroższe jedzenie jakie kiedykolwiek jadłaś?
Nie pamiętam ceny, ale to była kromka chleba w górskim schronisku...
3. Danie, które zawsze chciałabyś spróbować.
Lubię poznawać kuchnie regionalne, więc każde danie, które jest robione na miejscu przez miejscowe gospodynie jest tym, które chcę spróbować;)
4. Najohydniejsze danie jakie kiedykolwiek jadłaś.
Bycze... no wiecie, o co chodzi i mózg:) Ale nie chodzi tu o smak, tylko o świadomość tego, co jesz.
5. Czego za żadne skarby nie potrafisz ugotować/upiec?
Jeszcze wielu dań nie próbowałam ugotować czy upiec, więc nie wiem, czy któreś z nich byłoby takim całkiem niemożliwym do zrobienia;) 
6. Twoje popisowe danie/deser.
Chyba rogaliki z ciasta twarogowego... ale znajomi i rodzina mówią, że robię najlepsze pączki i torty:)
7. Ulubiona marka czekolad.
Dobra gorzka czekolada,a  marka nie ma znaczenia:) 
8. Ulubione danie/deser z dzieciństwa.
Tort Napoleon! szalałam za nim, zreszta zostało mi to do dziś, tak samo jak za zagęszczonym mlekiem z puszki, wyjadałam je łyżkami:) No i jeszcze kotlety mielone mojej babci, kto je próbował, ten mnie rozumie;)
9. Co najczęściej serwujesz sobie na śniadanie?
Jogurt i granolę albo płatki. 
10. Twój ulubiony program kulinarny.
MasterChef:)

wtorek, 2 czerwca 2015

Chłodnik na jogurcie

Pogoda, zdaje się, wysłuchała nasze narzekania i już od wczoraj jest ciepło. Nawet bardzo ciepło - lekkie ubrania i krótkie rękawki są jak najbardziej wskazane. W taką pogodę na talerzach też musi być lekko. A ponieważ ostatnio zajadam się domowym jogurtem, to miseczka pysznego chłodnika z młodymi ziemniaczkami świetnie sprawdziła się w roli letniego posiłku. Rzodkiewka razem z liśćmi, ogórki, koperek, szczypiorek, liście buraczków - wszystko tu pasuje i nadaje mu smaku.

Potrzebne będą:
domowy jogurt
pęczek rzodkiewek
pęczek szczypiorku
koperek
ogórek
botwina
sól
pieprz
sok z cytryny

Rzodkiewki umyć, ogórka obrać. Wszystkie warzywa pokroić, zalać jogurtem, doprawić solą, sokiem z cytryny, pieprzem. Podawać z gotowanymi lub pieczonymi ziemniakami. Pyyyycha!

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Klops czyli pieczeń rzymska

 
No to klops! To powiedzenie zazwyczaj zwiastuje porażkę, wołamy tak, gdy coś się nie udało, nie wyszło. Ale tym razem jest zupełnie inaczej! Klops - albo pieczeń rzymska, jak kto woli - wyszedł przesmaczny. Taki, jak pamiętam z dzieciństwa, jak piekła babcia - soczysty, doprawiony, z przyrumienioną skórką. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie pokusiła się o lekką modyfikację pomysłu. Właśnie - pomysłu, bowiem babcia nigdy nie trzymała się ścisłych proporcji. Mimo że pieczeń robimy z mięsa mielonego, warto jednak kupić ładny kawałek dobrej szynki lub karkówki i samemu zmielić. A mój sekret to dodanie tartego parmezanu - klops bardzo zyskuje na smaku!
Taką pieczeń chętnie zajadaliśmy na ciepło do obiadu, a po wystygnięciu świetnie się nadaje na kanapki.

Składniki:
800g szynki lub karkówki
3 jajka
1 sucha kajzerka
2 łyżki kaszy manny
50g tartego parmezanu
1 duża cebula
150ml mleka
1 łyżka suszonych pomidorów
1 ząbek czosnku
1 płaska łyżeczka soli
1 łyżeczka świeżo mielonego pieprzu
0,5 łyżeczki ziaren kolendry
szczypta chilli (wg uznania)
1 łyżeczka rozmarynu
3 łyżki oleju (polecam z pomidorami, bazylią i czosnkiem)

Kajzerkę namoczyć w mleku. Mięso i cebulę zmielić, dodać jajka, odciśniętą kajzerkę, kaszę mannę, wyrobić dokładnie ręką.
Rozmaryn, kolendrę i czosnek rozetrzeć w moździerzu. Mięso doprawić solą, przyprawami, pomidorami, parmezanem, wymieszać.
Foremkę wysmarować olejem, wyłożyć mięso, formując zgrabny klops. Można również upiec klops w keksówce. Mięso z wierzchu posmarować olejem. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 50-55 minut w temp. 180stC.
Upieczony klops po wyjęciu z piekarnika pozostawić na kilka minut, następnie kroić w plastry do obiadu na ciepło. Po całkowitym wystudzeniu wstawić do lodówki.
Smacznego!



Drukuj