czwartek, 30 lipca 2015

Zupa owocowa (wiśniowa)

Saszka uwielbia makarony. W każdej postaci. Z każdym dodatkiem. A nawet solo. Uwielbia spaghetti z kotletem (czy to mielonym, czy schabowym), pióra z parówkami, świderki z rybą, zupę z vermicelli. W sumie kombinacja może być dowolna - pióra z rybą też przejdą;) W przedszkolu jadła makaron z białym serem na słodko. Gdy spytałam, czy kiedykolwiek jadła zupę owocową, jej oczy wymownie się zaświeciły: A z makaronem?? - spytała. Tak, oczywiście, że z makaronem, - odpowiedziałam, żeby jeszcze bardziej rozniecić jej apetyt...
... W ruch poszła drabina - strasznie wysokie te wiśnie u babci. A niecałą godzinę później zajadałyśmy się pyszną wiśniową zupą z makaronem z kształcie mini muszelek. Dla Saszki bez śmietany. Dla mnie z jogurtem. 
Taki szybki powrót w krainę beztroskiego dzieciństwa...

Składniki:
1 litr wody
300g wiśni (można też dodać garść porzeczek, agrestu)
cukier do smaku
1 kopiasta łyżeczka mąki ziemniaczanej
kawałek kory cynamonu
2 goździki
100g makaronu
do podania: śmietana, jogurt, płatki migdałowe

Pół szklanki wody odlać, resztę zagotować z cynamonem i goździkami. Wiśnie wydrylować, wrzucić do wody, gotować 5 minut, dosłodzić do smaku. Pół szklanki wody wymieszać z mąką ziemniaczaną, wlać do garnka, zupa stanie się delikatnie gęstsza.
Osobno ugotować makaron.
Wisniówkę ostudzić (my wolimy lekko ciepłą), podawać z makaronem, zabielić kleksem śmietany lub jogurtu, można posypać prażonymi płatkami migdałów.
Beztroskiego dnia życzę;)

środa, 29 lipca 2015

Sałatka szwedzka


Pozostając w temacie zapasów na zimę, dziś kolejna propozycja do domowej spiżarki - sałatka szwedzka. Bardzo ją lubię, słodko-kwaśne plasterki ogórków świetnie smakują jako dodatek do obiadu. W tym roku do kilku słoików dodałam papryczkę chilli i jestem bardzo ciekawa tej pikantnej wersji.
Lubicie? Robicie?

Składniki (na 7-8 słoików 400ml):
2 kg ogórków
3 łyżki soli
1,5l wody

zalewa:
1,5 szklanki cukru
1 szklanka octu
2 szklanki wody
ziele angielskie - po 2 do słoika
gorczyca - po 0,5 łyżeczki do słoika
marchew - po kilka plastrów do słoika
liść laurowy - po pół do słoika
czosnek - po kilka plasterków do słoika
opcjonalnie - papryczka chilli

Ogórki omyć, pokroić w plasterki o grubości ok 3mm. Sól rozpuścić w wodzie, zalać ogórki i pozostawić na 2-3 godziny. Następnie odcedzić na durszlaku.
Do każdego słoika włożyć marchew, przyprawy, można również dodać czosnek i/lub papryczkę chilli. Ogórki wkładać do słoików niezbyt ciasno.
Zalewa: wodę zagotować, wsypać cukier, wlać ocet. Gorącą zalewą zalać ogórki, zakręcić.
Pasteryzacja:
Dno garnka wyłożyć ściereczką, ustawić słoiki, zalać wodą do wysokości 3/4 słoika. Garnek podgrzewać, aż woda się zagotuje, zmniejszyć ogień, pasteryzować 10 minut, następnie słoiki wyjąć, odwrócić do góry dnem na kilkanaście minut.
Uwaga: woda, którą zalewamy słoiki powinna mieć zbliżoną temperaturę do temperatury słoików.
Po ostudzeniu przechowywać w chłodnym miejscu.

wtorek, 28 lipca 2015

Konfitura agrestowa

Wspomniałam wczoraj o konfiturze agrestowej. Oto ona - gęsta, idealnie słodka, prawdziwa. Smażyłam ją tak, jak kiedyś robiło się konfitury w naszym domu - długo, kilka razy, aż osiągnie odpowiednią gęstość. Już czuję ten smak z racuszkami, z goframi, z naleśnikami... Będzie pysznie!

Składniki:
2 kg agrestu
1 kg cukru
opcjonalnie: wanilia, kardamon

Agrest umyć i oberwać suche ogonki. W dużym garnku o grubym dnie owoce zasypać cukrem i pozostawić na kilka godzin. Następnie podgrzewać mieszając, aż się zagotuje. Zmniejszyć ogień i gotować przez 30 minut mieszając co kilka minut, zdjąć z ognia i pozostawić na 12 godzin.
Konfiturę podgrzewać znowu, zagotować, łyżką cedzakową wyjąć owoce, a syrop gotować, aż odpowiednio zgęstnieje ( u mnie trwało to ok 20 minut). Należy pamiętać, że gorący syrop jest rzadszy, niż po ostudzeniu. Do syropu przełożyć owoce, gotować jeszcze razem kilka minut. Na tym etapie można dodać też wanilię lub kardamon.
Gorące konfitury nakładać do wyparzonych słoików, zakręcać, na kilka minut postawić do góry dnem.
Smacznego!


poniedziałek, 27 lipca 2015

Agreściak z budyniem

Co byście zrobili, będą w posiadaniu 6-litrowego wiaderka agrestu?? Moja przyjaciółka z Grodna obdarowała mnie agrestem z własnej działki, a ja zanim dojechałam do domu, już obmyślałam, co by z niego zrobić. Konfitura obowiązkowo (niedługo na blogu), część zamroziłam, sporą część zjadłam:) Ale zostało jeszcze sporo... Więc musi być ciasto. Wymyśliłam pyszny agreściak. Przypomina on nieco jabłecznik z budyniem: kruche ciasto, waniliowy budyń, którego słodycz przełamują soczyste owoce. Całość wyszła tak pyszna, że nawet dbający o linię pozwolili sobie na kawałek więcej:) Ciasto najlepiej smakuje następnego dnia - wtedy budyń zastyga, a ciasto staje się mięciutkie, wprost rozpływając się w ustach! 

Nataszka i ciocia Rita, dziękuję za agrest!!!!

Składniki:
ciasto:
2 szklanki mąki (polecam tortową Młynomag)
3 łyżki cukru
120g masła
szczypta proszku do pieczenia
2 jajka

budyń:
600ml mleka
0,5 szklanki cukru
laska wanilii
2  łyżki mąki
500g agrestu

Mąkę przesiać z proszkiem, posiekać z masłem, dodać pozostałe składniki i szybko zanieść ciasto. Ciasto powinno mieć konsystencję grubej miękkiej kruszonki. Formę (22x33cm) wyłożyć papierem, równomiernie wysypać 2/3 ciasta. Formę i resztę ciasta wstawić do lodówki.
Póki ciasto się chłodzi - przygotować budyń:
Laskę wanilii przekroić wzdłuż na pół, wyskrobać ziarenka. Pół szklanki mleka odlać, resztę zagotować z cukrem i wanilią. pozostałe mleko rozmieszać z mąką i cienką strużka wlać do gotującego się mleka. Mieszać, aż powstanie gładki gęsty budyń.
Ciasto w formie wstawić od nagrzanego piekarnika, podpiec przez 12 minut w temp. 170stC.
Agrest umyć, poodrywać suche ogonki.
Ciepły budyń wylać na ciasto, wyłożyć agrest, posypać pozostałym ciastem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 30 minut  w temp. 170stC.
Słodkiego tygodnia!
Ciasto lepiej się kroi na następny dzień, budyń zastyga i nie spływa...
...ale nie mogłam się powstrzymać;)



Letnie owoce

niedziela, 26 lipca 2015

Grillowane kofty

Grillujecie? My nie za często, choć bardzo lubię potrawy skąpane dymnym aromatem. Na ten sezon mam kilka apetycznych pomysłów, a zaczynam od prostych szaszłyków. Kofta (kofty, köfte) - to danie popularne w kuchni tureckiej, greckiej, marokańskiej. Tradycyjnie przygotowywane są z mielonego mięsa wołowego lub jagnięcego, doprawione czosnkiem, kolendrą, cytryną. Mogą być z dodatkiem kaszy bulgur, ryżu, sera, można je usmażyć, upiec w piekarniku lub na grillu, nadziać na patyczki lub uformować w kulki. Moje kofty upiekłam na grillu i podałam z lekkim dipem na bazie jogurtu z fetą. Paluszki lizać;)

Składniki:
500g mielonego mięsa wieprzowo-wołowego
1 duża cebula
1 pęczek kolendry
garść mięty
skórka otarta z cytryny
2 ząbki czosnku
szczypta chilli
0,5 łyżeczki kuminu
sól
pieprz
olej

dip:
200ml jogurtu naturalnego
100g fety
sok z cytryny
garść mięty
ząbek czosnku
sól
pieprz

Jogurt, pokruszoną fetę, posiekaną mięte i czosnek wymieszać, doprawić do smaku. Dip odstawić do lodówki.
Patyczki do szaszłyków moczyć w wodzie przez 20 minut.
Kofty: Cebulę zetrzeć na dużych oczkach, kolendrę, miętę i czosnek posiekać. Wszystkie składniki wymieszać, wyrobić ręką, aż mięso zacznie się kleić. Dłonie zwilżyć, formować podłużne kofty, nasadzić na patyczki, spryskać olejem. Kofty grillować z każdej strony, podawać z dipem.
Smacznego!

czwartek, 23 lipca 2015

Porzeczkowy curd

 
Korzystam z darów lata, czerpię pełnymi garściami, biorę ile zdołam. Nie może być przecież inaczej. Wiem, że zimą będzie mi brakować tych wszystkich świeżych owoców... Moja domowa spiżarenka powoli się zapełnia, a poczciwe miejsce na półkach zajmują słoiki z porzeczkami. Wykorzystuję je do ciast, do naleśników. A zupełnie niedawno odkryłam dla siebie porzeczkowy curd. I powiem Wam, że wpadłam jak porzeczka, tzn. śliwka w kompot. Kremowy, intensywnie porzeczkowy krem mogłabym wyjadać łyżeczką ze słoika! Póki porzeczki są, koniecznie zawekujcie albo zamroźcie porzeczkowe puree, żeby i zimą móc cieszyć się tym smakiem. Porzeczkowy curd świetnie się nadaje do tart, tortów, rolad, babeczek, gofrów, można posmarować też nim sernik, dodać od lodów... Jest pyszny!

Składniki:
400g czarnych porzeczek
2 jajka
2 żółtka
100g cukru
80g masła

Porzeczki opłukać, wsypać do rondelka, podgrzewać mieszając, aż puszczą sok, następnie przetrzeć przez sito. Puree ostudzić.
Jajka, żółtka i cukier utrzeć w kąpieli wodnej, dodać puree i masło, dalej mieszać rózgą, aż krem zgęstnieje. Gorący przełożyć do słoików, zakręcić, postawić do góry dnem na kilkanaście minut. Po ostudzeniu curd przechowywać w lodówce do 2 tygodni.


środa, 22 lipca 2015

Pasta z bobu

Tego lata zajadaliśmy bób w różnych postaciach. Były sałatki, bób z masełkiem, zupa kremowa, zapiekanka. Sezon na bób żegnam pastą w cudnie zielonym kolorze. I pomyśleć tylko, że przez wiele lat nie wiedziałam, co dobre;) Taka pasta wprost prosi się na kanapki z jajkiem i groszkiem cukrowym. Wymarzone na śniadanie!

Składniki:
szklanka ugotowanego i obranego bobu
2-3 łyżki jogurtu greckiego
kilka listków mięty
sok z cytryny do smaku
mały ząbek czosnku
opcjonalnie: płatki chilli, czosnek

Bób, czosnek, miętę i jogurt zmiksować blenderem na gładką pastę, doprawić sokiem z cytryny. Można również zaostrzyć smak szczyptą zmielonych płatków chilli.
Podawać jako dodatek do pieczywa, można również wykorzystać ją jako nadzienie do pierożków.
Smacznego!


poniedziałek, 20 lipca 2015

Zapiekanka makaronowa z bobem i cukinią

I jak tu nie kochać lata! Tyle warzyw i owoców, a przecież bez nich nie byłoby gotowania;) Bób już powoli się kończy, dlatego dziś jeszcze będzie bobowo. Zapiekanka makaronowa na obiad - syte i nieskomplikowane danie, które prawie samo się robi. A i naczyń do zmywania nie za wiele:)

Składniki:
250g makaronu Świderki Międzybrodzki
1 nieduża cukinia
200g ugotowanego bobu
1 czerwona cebula
2 łodygi selera
czerwona papryka
2 ząbki czosnku 
2 jajka
200ml śmietany 18%
100g żółtego sera (użyłam Goudy MSM Mońki)
kilka gałązek tymianku
sól
pieprz
oliwa do posmarowania formy

Cukinię pokroić w plasterki, paprykę w paski, cebulę w piórka, seler w kawałki, czosnek posiekać.
Żaroodporne naczynie posmarować oliwą.
 Makaron ugotować al'dente (ok 4 minut), odcedzić, połowę wyłożyć do formy. Na makaron wyłożyć połowę warzyw, doprawić do smaku, wyłożyć kolejną warstwę makaronu i warzyw.
Jajka rozbełtać ze śmietaną, zalać zapiekankę. Posypać listkami tymianku, pieprzem. Ser zetrzeć na tarce, posypać zapiekankę po wierzchu. Wstawić do nagrzanego piekarnika, zapiekać 30 minut w temp. 170stC.
Smacznego!




czwartek, 16 lipca 2015

Razowiec z czarnuszką

 
Przez ostatni tydzień był naszym chlebem powszednim. Ciemny, miękki, o charakterystycznej kleistości żytniego chleba, z przyjemnym posmakiem czarnuszki. Za każdym razem pozostawał świeży przez trzy dni, czyli aż do ostatniego okruszka. 
Kolejny udany przepis w mojej domowej piekarni. Jeśli chcecie spróbować prawdziwego chleba, gorąco polecam właśnie ten - żytni razowy na zakwasie.

Składniki:
zaczyn:
3 łyżki zakwasu żytniego
100g mąki żytniej pełnoziarnistej
100ml wody

ciasto:
zaczyn
300g mąki pełnoziarnistej żytniej (typ 2000 Młynomag)
150g mąki żytniej chlebowej
350ml kwasu chlebowego (albo wody z łyżeczką miodu)
1 łyżeczka soli
3 łyżeczki czarnuszki

olej i garść mąki pełnoziarnistej do posmarowania i wysypania formy
opcjonalnie: płatki owsiane do posypania wierzchu chleba

Składniki zaczyn wymieszać w słoiku lub kamionkowym naczyniu, odstawić w ciepłe miejsce na 12h. Następnego dnia dodać resztę składników, hakiem miksera wyrobić ciasto (będzie bardzo kleiste).
Formę (u mnie keksówka 35cm) posmarować olejem, obsypać mąką, wyłożyć ciasto, mokrą dłonią lub łyżką wyrównać wierzch, posypać płatkami. Przykryć folią i odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania (powinien co najmniej dwukrotnie wyrosnąć), trwa to ok 4-6 godzin.
Piekarnik nagrzać do 220stC (termoobieg lub 240 góra+dół), spryskać wodą, wstawić formę z chlebem. Piec 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 190stC (termoobieg lub 200 góra+dół), piec jeszcze 17-20 minut. Upieczony chleb od razu wyjąc z formy, studzić na kratce przykryty ściereczką.
Smacznego!

wtorek, 14 lipca 2015

Tort jagodowy

 
Tort upiekłam na naszą małą okazję. Wymarzyłam, że będzie lekki, delikatny, koniecznie biały i z jagodami. Można upiec go tradycyjnie w tortownicy. Ja jednak postawiłam sobie poprzeczkę wyżej i upiekłam najpierw płaski biszkopt, a następnie pokroiłam go w paski i smarując je kremem, zwinęłam w tort. Wyszedł niezwykle pyszny. Taki, o jakim marzyłam:)

Składniki:
3 jajka
0,5 szklanki cukru
0,5 szklanki mąki tortowej minus jedna płaska łyżka (typ 450 Młynomag)
1 łyżka mąki ziemniaczanej

krem:
100g białej czekolady
200ml śmietanki
200g serka labneh (albo mascarpone)
2 łyżki cukru pudru
1 szklanka jagód
do dekoracji: mięta

Białka ubić na sztywną pianę, ciągle ubijając wsypać cukier, następnie dodawać po jednym żółtku.
Mąki przesiać, wsypać do ciasta, delikatnie wymieszać łyżką.
Formę 25x33cm wyłożyć papierem, wylać ciasto, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 9-11 minut w temp. 179stC. Upieczony biszkopt przykryć ściereczką i pozostawić do ostygnięcia.
Czekoladę (kilka kostek odłożyć do dekoracji) rozpuścić w 50ml śmietanki, schłodzić, ubić z serkiem. Resztę śmietany ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodać cukier puder, delikatnie wymieszać z serkiem.
Jagody umyć, wyłożyć na papierową serwetę, żeby obeschły, część odłożyć do dekoracji.
Biszkopt pokroić wzdłuż na 3 równe paski, każdy posmarować kremem (prawie połowę pozostawić do dekoracji), posypać jagodami. Jeden pasek zwinąć jak roladę, postawić na paterze. Wokół niego owinąć drugi pas ciasta i trzeci. Tort posmarować pozostałym kremem, udekorować jagodami, wiórkami czekolady, miętą. Schłodzić w lodówce przez kilka godzin.
Smacznego!

poniedziałek, 13 lipca 2015

Placki z cukinii i botwiny

 
Placuszki z cukinii smażę dość często. Tym razem będąc w posiadaniu pięknego pęczka botwiny, do placuszków dodałam pokrojone liście. Wyszły bardzo dobre. Najlepiej smakowały mi muśnięte topionym serkiem oraz z lekkim sosem jogurtowym. Przy okazji odkryłam dla siebie kremowy serek topiony MSM Mońki. Ma fajna gładką konsystencję, jest nie zbyt twardy, a przez to bardzo smarowny. Do zupy, sosu albo na kanapkę w sam raz. Występuję w kilku smakach, więc każdy znajdzie wersję dla siebie: paprykową, pieczarkową, ze szczypiorkiem albo kremowy.
Placuszki i serek - jestem pysznie najedzona;) 


Składniki:
1 cukinia
1 pęczek botwiny (bez buraczków)
ząbek czosnku
2 jajka
2-3 łyżki mąki
sól
pieprz
szczypta tymianku
olej do smażenia
do podania: serek topiony MSM Mońki, sos jogurtowy

Cukinię zetrzeć na tarce (duże oczka), odcisnąć z soku, botwinę pokroić, czosnek przecisnąć przez praskę. Wymieszać z jajkami, mąką, doprawić do smaku. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju, nakładać placuszki, smażyć na średnim ogniu na złoto-brązowo z każdej strony.
Podawać z serkiem, sosem.
Najlepsze są na ciepło.
Smacznego!


niedziela, 12 lipca 2015

Tartaletki z poziomkami i jagodami

Dla mnie zawsze lato pachnie poziomkami! Uwielbiam ten zapach, odurza mnie, uzależnia, kusi. Zamknęłam ich aromat w kilku słoiczkach pysznego dżemu, a część wykorzystałam do pysznych tarteletek... Smaki letniego lasu...

Składniki (na 16 sztuk):
1 szklanka mąki tortowej (dałam typ 450 Młynomag)
100g masła
1 jajo
1 łyżka cukru pudru
op. cukru waniliowego

nadzienie:
200ml śmietanki kremówki
150g serka śmietankowego (może być też mascarpone)
0,5 szklanki poziomek
0,5 szklanki jagód
50g białej czekolady
listki mięty

Masło posiekać z mąką, cukrem, dodać jajo, zagnieść ciasto. Jeśli będzie zbyt sypkie, dolać  odrobinkę wody. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią i włożyć do lodówki na godzinę.
Po schłodzeniu ciasto rozwałkować na grubość ok 3-4mm, wylepić foremki na tartaletki, nakłuć widelcem, położyć papier, obciążyć kulkami ceramicznymi. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 8 minut w temp. 180stC, usunąć papier z kulkami, piec jeszcze 8 minut. Upieczone tartaletki ostudzić.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, posmarować tartaletki od środka.
Śmietankę ubić na sztywną pianę. Po 2 łyżki poziomek i jagód odłożyć do dekoracji, resztę lekko rozgnieść, wymieszać delikatnie z serkiem i śmietanką. Masą kremową napełnić tartaletki, udekorować resztą jagód i poziomek, listkami mięty.
Poziomkowej niedzieli Wam życzę:)


sobota, 11 lipca 2015

Sałatka arbuzowa z fetą

Arbuz zakupiony był jeszcze wczoraj, a lodówce czekała kostka fety. O połączeniu tych dwóch składników wiem nie od dziś, ale podchodziłam do niego jak pies do jeża. Jakoś nie mogłam wyobrazić słodyczy arbuza (a ten się trafił wyjątkowo słodki) przełamanej słonym serem. Słodko-kwaśny - ok, słodko-pikantny też. Ale słodko-słony? Ciekawość jednak wzięła górę, nie bez powodu przecież wiele osób taką sałatkę zachwala. Na pierwszy rzut poszła prostsza wersja - feta, arbuz i listki mięty. I wiecie co?? To jest P-Y-S-Z-N-E! 
Mając trochę czasu pobawiłam się linijką, żeby zrobić sałatkę w kształcie kostki Rubika. Tak podana zrobi wrażenie i na domownikach, i na gościach!
p.s. potraficie ułożyć kostkę Rubika? ja próbowałam wiele razy, ale z marnym skutkiem. Cóż, umysł filologiczny...:) 

Składniki:
kawałek arbuza (ok 1kg)
200g fety
listki mięty, bazylii

Arbuz i fetę pokroić w kostkę, ułożyć na talerzu, posypać posiekaną miętą i bazylią.
Takie proste, a takie pyszne!



piątek, 10 lipca 2015

Porzeczanki


 
Dawno dawno temu, w dalekiej krainie rósł dorodny krzak czarnych porzeczek. Nieśmiałe ptaszki uwiły sobie gniazdko w gęstwinie gałęzi, a w jego cieniu lubiła przesiadywać wielka żaba, polując na komary. Pewna mała dziewczynka też lubiła pod nim przesiadywać, skubiąc czarne kwaśne koraliki. A gdy już całe rączki były umorusane sokiem, biegła do domu po dzbanuszek, zbierała jeszcze trochę i zanosiła cioci, żeby upiekła najlepsze ciasto z porzeczkami...
Teraz nie ma już tego krzaka, był zbyt stary, owoce rodził drobne. Ale rozsadziliśmy młode pędy i teraz u babci rośnie już kilka. Co ciekawe, porzeczki z każdego smakują inaczej, jedne są słodsze, inne bardziej cierpkie. I ja też, jak wiele lat temu zbieram te czarne koraliki i zrywając ustami z gałązek, zjadam od razu, a gdy już się najem, obowiązkowo zbieram jeszcze trochę, żeby w domu upiec ciasto.
Tym razem upiekłam najlepsze drożdżówki. Mięciutkie, lekkie i puchate, pachnące wanilią. Ich słodycz przełamuje wspaniały smak porzeczkowego nadzienia. Oto moje porzeczanki - czyli odrywane drożdżówki z porzeczkami.


Składniki (na 8 sztuk)
100ml mleka
100g gęstej śmietany 30%
1 jajko
3 żółtka
ziarenka z laski wanilii
100g cukru
15g drożdży
2,5 szklanki mąki typ 550 (u mnie Luksusowa Młynomag)
2 łyżki oleju

nadzienie:
2 szklanki porzeczek
brązowy cukier do smaku
1 łyżka masła do posmarowania

Mleko podgrzać, wymieszać z drożdżami, łyżeczką cukru i mąki, odstawić do wyrośnięcia.
Jajko i żółtka roztrzepać z cukrem, dodać śmietanę, wanilię, wyrośnięte drożdże, przesianą mąkę i zagnieść miękkie, gładkie ciasto. Ciasto wyrabiać ok 10 minut, aż zacznie odstawać od rąk i miski, w trakcie wyrabiania dodać olej. Jeśli ciasto po wyrobieniu jednak będzie mocno się kleiło do rąk, można dosypać trochę mąki.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (ze względu na małą ilość drożdży ciasto wolniej rośnie, u mnie zajęło to ponad 2 godziny).
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na stolnicę, odgazować paluszkami, podzielić na 8 kawałków (lub 12 jeśli chcemy mniejsze bułeczki). Każdy kawałek ciasta rozpłaszczyć, na środek położyć porzeczki, posypać cukrem, zlepić brzegi. Bułeczki układać zlepieniem do dołu w foremce ciasno jedna obok drugiej. Przykryć i pozostawić do napuszenia na ok 40 minut.
Piekarnik rozgrzać do 170stC (termoobieg), wstawić bułeczki, piec 30 minut.
Upieczone od razu posmarować masłem, przykryć ściereczką i pozostawić do ostygnięcia.
Smacznego!


środa, 8 lipca 2015

Sałatka ze szprotkami

Dzień powitał mnie burzą, lekką wprawdzie, ale powietrze nieco się odświeżyło i teraz jest przyjemnie. A ja powitałam dzień pyszną sałatką ze szprotkami. Krucha sałata, botwina, rukola, bazylia, ser, jajko od szczęśliwej kurki oraz szprotki - zestaw niezwykle smakowity i sycący.
Na dobry początek dnia!
p.s. ser morski dodałam nieprzypadkowo, wszak szprotki lubią morze;) 
 
Składniki:
kilka liści sałaty
garść bazylii
garść rukoli
pęczek natki pietruszki
liście botwiny
2 jajka
100g sera Morskiego (MSM Mońki)
1 puszka szprotek podwędzanych
kilka gałązek tymianku
kilka oliwek

dressing:
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżeczka musztardy francuskiej
2 łyżki oliwy
pieprz świeżo mielony

Jajka ugotować na twardo, obrać, pokroić w ćwiartki.
Szprotki osączyć z oleju.
Ser pokroić w słomkę lub zetrzeć na tarce.
Sałatę, botwinę porwać na mniejsze kawałki. Pietruszkę posiekać. Oliwki pokroić.
Wszystkie składniki sałatki ułożyć na talerzu.
Składniki sosu wymieszać, polać sałatkę.
Pysznie smakuje z bagietką lub ciabattą.
Smacznego!


niedziela, 5 lipca 2015

Makaron z truskawkami

Wróciłam:) trochę nam los pokrzyżował plany, musieliśmy wyjechać nieco wcześniej, ale też wcześniej wrócić. Tam też było upalnie. I porzeczkowo. Malinowo. Lipowo. I wciąż truskawkowo też. Więc i makaron z truskawkami musiał być. Jakże mogłoby być inaczej;) Smak lata na talerzu! 

Składniki:
300g makaronu farfalle
400g truskawek
200g jogurtu greckiego
3 łyżki płatków migdałowych
szczypta soli
cukier do smaku
listki mięty do dekoracji

Makaron ugotować al dente w lekko osolonej wodzie, odcedzić.
Truskawki odszypułkować, kilka odłożyć do dekoracji, resztę przekroić na pół, umieścić w rondlu i podgrzewać, aż puszczą sok i zaczną się lekko rozpadać (ok 5 minut). Jogurt wymieszać z truskawkami, dosłodzić do smaku.
Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni.
Makaron polać sosem truskawkowym, posypać płatkami, udekorować kawałkami truskawek i listkami mięty.
Truskawkowego dnia!

czwartek, 2 lipca 2015

Wołowe cygara

 
I gdzie te upały? Jak na razie daje się wytrzymać, a taka temperatura nie jest uciążliwa. Co nie zmienia faktu, że ochoty na ciężkie potrawy nie mam. Młode ziemniaczki ze zsiadłym mlekiem, cukinia z patelni, pierogi z truskawkami (jeszcze się nie najadałam:)... A dla mięsożerców wołowe cygara z michą sałatki i sosem jogurtowym. Można je upiec na grillu, również będą pyszne. Polecam!

Składniki:
500g wołowiny (kark, łopatka)
1 dymka ze szczypiorkiem
1 jajko
2 łyżki bułki tartej
pęczek natki pietruszki
1 papryczka chilli
1 płaska łyżeczka soli
1 łyżeczka wędzonej słodkiej papryki
szczypta gałki muszkatołowej
pieprz czarny świeżo mielony
1 łyżka mąki
2 łyżki sezamu
olej do smażenia
100ml piwa

Sos jogurtowy:
200ml jogurtu greckiego
pęczek koperku
2 ząbki czosnku
sól
pieprz
sok z cytryny

Mięso zemleć. Cebulę ze szczypiorkiem, pietruszkę oraz papryczkę drobno posiekać, razem z jakiem, bułką i przyprawami dodać do mięsa, wymieszać.
Mąkę i sezam wymieszać. Z mięsa formować wałki o grubości palca :) i długości ok 10cm, obtoczyć w mące z sezamem.
W rondlu rozgrzać olej, mięso smażyć z każdej strony na brązowo, podlać odrobiną piwa, dusić ok 10 minut.
Sos: czosnek przecisnąć przez praskę. Koperek posiekać. Jogurt wymieszać z czosnkiem i koperkiem, doprawić do smaku.
Cygaretki podawać z sosem jogurtowym, lekką sałatką, świeżą bagietką.
Smacznego!

środa, 1 lipca 2015

Muffinki z truskawkami (najlepsze)

 
Muffinki są niezawodne! Teraz, gdy jeszcze są truskawki, obowiązkowo musiały być też i muffinki z truskawkami. I to dwukrotnie w ciągu dwóch dni. Dlatego że po prostu są idealne - mięciutkie, wilgotne, wręcz rozpływające się w buzi;) Można je upiec z dowolnymi owocami sezonowymi - jagodami, malinami, porzeczkami. Wiem jedno - u nas nie raz jeszcze zagoszczą na stole:)

Składniki (na 12 sztuk):
2 szklanki mąki minus 1 łyżka (najlepiej typ 450, u mnie Młynomag)
200ml jogurtu
2 jajka
2/3 szklanki cukru
100ml oleju (rzepakowy, kokosowy lub roztopione masło)
skórka z cytryny
łyżka soku z cytryny
0,5 łyżeczki sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
24 nieduże truskawki

Truskawki umyć, osuszyć na ręczniku papierowym, odszypułkować, 12 sztuk przekroić na pół. 
Jajka roztrzepać z cukrem, jogurtem, olejem, sokiem i skórką z cytryny.
Mąkę przesiać z proszkiem i sodą, wsypać do mokrych składników. Wymieszać łyżką krótko i niezbyt dokładnie.
Formę na muffinki wyłożyć papilotkami. Do każdej foremki nakładać łyżkę ciasta, w cieście zanurzyć truskawkę, przykryć ciastem i na wierzchu ułożyć połówki truskawek (przeciętą stroną do góry).
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 20-25 minut w temp. 170stC (termoobieg) do suchego patyczka.
Upieczone muffinki studzić na kratce, przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.
Udanych wypieków!

Drukuj