środa, 30 marca 2016

Sernik wiedeński


Wczoraj u nas przeszła pierwsza burza. I widzieliśmy pierwsze żurawie. Najpierw usłyszałam klangor, taki jakby nieśmiały, daleki. Spojrzałam w niebo, szukając klucza. Leciały równo, pełne dostojeństwa, z gracją wymachując skrzydłami. Chciałam nawet je policzyć, ale było ich bardzo dużo. Jakaś pani z pieskiem również spojrzała w niebo. Staliśmy tak na chodniku, bojąc się nawet poruszyć i napawając pięknem chwili. Leciały w stronę północy, gdzie już kłębiły się burzowe chmury, co chwila posyłając błyskawice niczym flesze, chcąc upamiętnić ten żurawi lot. Ptaki zawróciły, przez dłuższą chwilę krążyły nad nami w mniejszych grupach. Chmury pełzły w naszą stronę, poczułam już nawet pierwsze krople deszczu na policzkach. A może to łzy wzruszenia, wywołane pięknem przyrody i energią wiosny, którą niosły ze sobą żurawie...

Święta u nas obfitowały w mazurki różnej maści i smaków. Ale był też i sernik. Taki, jaki lubię najbardziej - czyli bez ciasta. Sernik wiedeński - klasyka, która nigdy się nie znudzi, do której lubię powracać. Sernik najlepiej smakuje po 2 dniach, wtedy wydobywa cały swój smak, swoją "sernikowość", ma idealną konsystencję. Jeśli więc planujecie pieczenie sernika, lepiej upiec go nieco wcześniej (np. na niedzielny obiad najlepiej piec w piątek wieczorem).

Składniki:
1 kg tłustego sera (może być w wiaderku, ale zwróćcie uwagę na skład, by nie zawierał żadnych zagęszczaczy)
5 jajek
100ml śmietanki 30%
1 szklanka cukru
1 op. budyniu waniliowego (40g)
ziarenka z laski wanilii
80g rodzynków

polewa:
3 łyżki śmietany 18%
2 łyżki cukru
2 łyżki kakao 

Wszystkie składniki wyjąć z lodówki min. 2 godziny przed planowanym pieczeniem.
Ser zmielić dwukrotnie (jeśli używamy sera z wiaderka - pomijamy ten krok). Jajka utrzeć z cukrem, wlać śmietankę, dodać ziarenka wanilii, wsypać budyń, dodać ser. Zmiksować na jednolitą masę, ale nie ubijać. Do masy serowej dodać rodzynki, wymieszać.
w międzyczasie rozgrzać piekarnik do 180stC.
Dno tortownicy (23cm) wyłożyć papierem, wlać masę serową. Tortownicę umieścić na środkowej półce piekarnika, a na dno piekarnika postawić naczynie z wrzącą wodą.
Sernik piec 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 150stC i piec jeszcze 45 minut. Po upieczeniu środek sernika powinien być ścięty, ale nie twardy (inaczej sernik będzie zbyt suchy).
Wyłączyć piekarnik, sernik studzić przez godzinę przy lekko uchylonych drzwiach piekarnika, następnie wyjąć i pozostawić do całkowitego ostygnięcia w temperaturze pokojowej. Gdy wystygnie, odkroić go z formy, przykryć i wstawić od lodówki.
Polewa: cukier wymieszać z kakao, dodać śmietanę. Podgrzewać na małym ogniu, ciągle mieszając, aż polewa się zagotuje.
Przed podaniem sernik polać polewą, udekorować według uznania.
Smacznego!



wtorek, 29 marca 2016

Pomidorowa zupa z soczewicą


Wypoczęta, nieprzejedzona, radosna i pełna energii wracam po świątecznej przerwie do blogowania:) Mam nadzieję, że i Wy czujecie przypływ wiosennej mocy. 
Zaczynam od pomidorowej zupy z soczewicą. Jest aromatyczna, syta, gęsta, rozgrzewająca - mnie wystarcza za cały obiad. A Wy jakie macie kulinarne plany na dziś?;) 

Składniki:
1 puszka krojonych pomidorów
0,5 szklanki czerwonej soczewicy
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 litr bulionu warzywnego lub drobiowego
1 łyżka koncentratu pomidorowego
szczypta chili
0,5 łyżeczki kuminu
1 łyżeczka wędzonej papryki
sól
pieprz
2-3 łyżki oliwy
kilka plasterków chudego wędzonego boczku lub suchej kiełbasy
szczypiorek lub natka do dekoracji

Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę, czosnek posiekać. W głębokim rondlu rozgrzać oliwę i  zeszklić na niej cebulę i czosnek. Dodać pomidory, koncentrat, wlać bulion, wyspać opłukaną soczewicę. Gotować na małym ogniu ok 30 minut, aż soczewicą będzie miękka. Zupę doprawić kuminem, pieprzem, papryką i chili, posolić do smaku.
Boczek lub kiełbasę zrumienić na niewielkiej ilości oliwy.
Zupę podawać ze zrumienionym boczkiem, posypana natką pietruszki lub szczypiorkiem.
Smacznego!


czwartek, 24 marca 2016

Ciasteczka słodkie baranki




W koszyczku wielkanocnym do święcenia tradycyjnie powinien się znaleźć baranek jako symbol ofiary Chrystusa, który oddał swe życie za ludzi, a zmartwychwstając pokonał grzech i śmierć. Można kupić baranka z czekolady bądź cukrowego, można też upiec w specjalnej formie lub zrobić z masła. 
Moje baranki vel owieczki powstały z myślą o najmłodszych. Lepienie ich to fajna przygoda, przy okazji pozwala maluszkom rozwijać małą motorykę i uczy kreatywności. 
Do zdjęć z barankami chętnie pozował mi zajączek, którego dostałam od mojej niezwykle uzdolnionej przyjaciółki Ireny. Zerknijcie do niej, dziewczyna ma talent!

Składniki (na ok 14 sztuk):
1 małe jajko
50g cukru pudru
100g miękkiego masła
150g mąki
50g mielonych migdałów bez skórek (zmieliłam płatki migdałowe Helio)
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 kopiasta łyżeczka kakao

Jajko roztrzepać z cukrem pudrem, dodać masło, wymieszać.
Mąkę (minus 1 łyżka) przesiać z migdałami i proszkiem, wsypać do masy jajecznej. Zagnieść miękkie ciasto. Do 1/5 część ciasta dodać kakao i ponownie zagnieść, do reszty dodać odłożoną wcześniej łyżkę mąki.
Z jasnego ciasta odrywać kawałki i formować kulki ok 1cm. Z ciemnego ciasta formować 14 kulek 1cm, resztę kulek nieco mniejszych.
Na jednego baranka potrzeba ok 9 kulek jasnych, 1 większa na głowę i 3 mniejsze czekoladowe na uszy i nogi. Głowom, nogom i uszom nadać podłużny kształt.
Kulki ułożyć ciasno, lekko spłaszczyć, żeby dobrze posklejały się między sobą.
Ciastka wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 15 minut w temp. 170stC.
Po upieczeniu studzić na blasze, zdjąć dopiero jak całkowicie wystygną.
Smacznego!




środa, 23 marca 2016

Racuszki z makiem i żurawiną

Na racuszki u nas nikogo nie trzeba namawiać:) Puchate, mięciutkie, z jabłkami, posypane cukrem pudrem, jeszcze gorące - takie są najlepsze. Tym razem do ciasta dodałam trochę maku i garść suszonej żurawiny. Zniknęły w okamgnieniu.
Przygotujcie dziś na podwieczorek dla swoich bliskich:)

Składniki:
2/3 szklanki mleka
2 małe jajka
1 szklanka mąki
3 łyżki cukru
10g drożdży
łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 jabłka (szara reneta, bojken)
2 łyżki maku
2 łyżki suszonej żurawiny (dałam Helio
cukier puder do posypania
olej do smażenia

Mleko lekko podgrzać. Jaja rozetrzeć z cukrem, dodać ciepłe mleko, pokruszone drożdże, ekstrakt waniliowy, wsypać mąkę, mak i wymieszać na jednolite ciasto (można mikserem z hakami). Jeśli jest za gęste, należy dolać odrobinę mleka. jeśli za rzadkie - dosypać trochę mąki. Ciasto powinno mieć konsystencję śmietany. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Jabłka obrać, pokroić w kostkę. Żurawinę posiekać z grubsza.
Gdy ciasto zwiększy objętość 2-2,5 razy, wymieszać z jabłkami i żurawiną. Na rozgrzaną patelnię wlać trochę oleju. Łyżkę zanurzać w wodzie, nabierać ciasto i wykładać na patelnię. Smażyć ok. minuty na średnim ogniu, odwrócić. Po usmażeniu racuszki osączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku, posypać cukrem pudrem.
Smacznego! 

wtorek, 22 marca 2016

Czekoladowa trufla ze śliwkami

Zastanawiałam się nad publikacją tego przepisu ze względu na zdjęcia. Myślałam, że kiedyś zrobię ładniejsze, przy dziennym świetle i wtedy dopiero ją Wam pokażę. 
Ta trufla miała być brownie, na prośbę Jolki;) ale chciałam ciasta mniej zakalcowatego, stąd pomysł na truflę. Jest równie mega czekoladowa, esencjonalna, jakby wytrawna. Moja kuzynka kawałek zawiozła do akademika, a następnego dnia dostałam od niej mnóstwo pochwał i prośby o przepis. Właśnie ze względu na te prośby postanowiłam nie czekać do lepszych zdjęć, tylko już teraz opublikować przepis. Może akurat ktoś marzy o Świętach o smaku czekolady;)

Składniki:
100g śliwek
50ml rumu (koniaku, whisky)
200g gorzkiej czekolady min 70% (dałam 150g 70% i 50g 90%)
200g masła
5 jajek
100g cukru trzcinowego
150g mielonych orzechów
(dałam 100g laskowych i 50g włoskich Helio)

Polewa:
50ml śmietanki 30%
1 łyżka cukru z lekką górką
1 kopiasta łyżka kakao

Śliwki pokroić drobno, zalać rumem i odstawić na kilka godzin, żeby wchłonęły płyn. Jeśli śliwki są twarde, lepiej zostawić je nawet na całą noc.
Czekoladę połamać, razem z masłem rozpuścić, ciągle mieszając i lekko przestudzić, żeby było ciepłe, ale nie gorące.
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę z połową cukru.
Żółtka utrzeć na puch z pozostałym cukrem, ciągle ubijając wlać czekoladę z masłem. Dodać śliwki, orzechy, wymieszać. Na koniec dodać pianę w białek i delikatnie wymieszać.
Tortownicę (22cm) wyłożyć papierem, wlać ciasto. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 35 minut w temp. 170stC. Po upieczeniu środek ciasta powinien być bardziej miękki.
Truflę studzić na kratce.
Polewa: cukier wymieszać z kakao, dodać śmietankę. Ciągle mieszając gotować na małym ogniu, aż polewa zgęstnieje. Gorącą polewą polać ciasto.
Smacznego!


poniedziałek, 21 marca 2016

Mazurek z pomadą czekoladową i słonym karmelem


Ten smak to ukłon w stronę tradycji i powiew nowoczesności. „Modny” ostatnio słony karmel świetnie się komponuje z czekoladą i kruchym ciastem, tworząc pyszną i wyrafinowaną kompozycję smakową.

Składniki:
ciasto:
180g mąki
120g masła
1 żółtko
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka zimnej wody

pomada czekoladowa:
2 łyżki ciemnego kakao
2 łyżki cukru
80ml śmietany 18%
50g prażonych orzeszków ziemnych

karmel:
3 łyżki cukru
2 łyżki śmietanki 30%
1 łyżka wody
szczypta gruboziarnistej soli morskiej lub himalajskiej

Ciasto: masło posiekać  z mąką, dodać żółtko, cukier puder, wodę i szybko zagnieść ciasto. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią i włożyć na godzinę do lodówki.
Ciasto położyć na papierze do pieczenia, rozwałkować na prostokąt 20x30m o grubości ok. 5mm, z obkrojonych kawałków ciasta zrobić ozdobny rant, środek nakłuć widelcem. Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 12 minut w temp. 180stC na złoty kolor.
Upieczony spód ostudzić.
Pomada czekoladowa: cukier wymieszać z kakao, dodać śmietanę, zagotować ciągle mieszając, zmniejszyć ogień i gotować kilka minut, aż pomada zgęstnieje. Gorącą pomadę rozsmarować na cieście, posypać orzechami.
Karmel: do rondelka z grubym dnem wsypać cukier i wlać wodę, zagotować nie mieszając, aż cukier się rozpuści i zacznie karmelizować. Gdy cukier nabierze bursztynowego koloru, zdjąć z palnika, wlać śmietankę i szybko wymieszać. Karmelem polać mazurek, posypać solą.
Smacznego!

niedziela, 20 marca 2016

Chleb żytni z orzechami i żurawiną

Kromka jeszcze ciepłego chleba z masłem na podwieczorek - dietetycy pewnie łapią się za głowę, ale nie potrafię odmówić sobie tego smaku:)
Chleb - ten najzwyklejszy, codzienny - dziś w nieco urozmaiconej wersji z orzechami i żurawiną. Ależ pyszny!!

Składniki:
250g zakwasu żytniego, dokarmionego dzień wcześniej
450g mąki żytniej typ 720
300ml wody
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka soli
50g żurawiny (u mnie Helio)
50 g orzechów włoskich (u mnie Helio)
2 łyżki siemienia lnianego
olej do posmarowania formy
mąką do wysypania formy

Sól i miód rozpuścić w wodzie, wlać do mąki, wymieszać. Dodać zakwas, wymieszać. Ciasto odstawić na 20 minut, następnie dodać siemię lniane, posiekane orzechy i żurawinę i ponownie wymieszać.
Formę (u mnie 30x11cm) posmarować olejem, wysypać mąką. Ciasto przełożyć do formy, mokrą dłonią wyrównać wierzch. Formę przykryć folią, odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania. Gdy ciasto wyrośnie dwukrotnie (będzie równe z formą albo nawet wyższe), nagrzać piekarnik do 230stC, wstawić formę z ciastem. Na dno piekarnika wrzucić 2-3 kostki lodu, żeby wytworzyła się para. Chleb piec 17 minut w 230stC, zmniejszyć temperaturę i piec jeszcze 20 minut w temp. 190stC.
Po upieczeniu chleb wyjąć z formy, studzić na kratce przykryty ściereczką.
Smacznego!

sobota, 19 marca 2016

Koszyczek wielkanocny z ciasta drożdżowego


Przygotowania do Wielkanocy trwają w najlepsze. Już za tydzień w Wielką Sobotę będziemy święcić pokarmy. Tradycyjnie w koszyczku znajdzie się chleb, jajko, wędliny, baranek, sól, pieprz, chrzan. W zeszłym roku nasz koszyczek był nieco inny - upieczony z ciasta drożdżowego. Wbrew moim obawom był bardzo pojemny. Pięknie też się prezentował na stole:)
Upieczenie go okazało się prostsze, niż myślałam. Jako formy posłużyły mi dwie jednakowe ceramiczne miseczki, które owinęłam folią. Zaplatanie ciasta to bardziej zabawa, choć wymaga precyzji, ale dzieciaki chętnie w tym pomogą.
Tylko pamiętajcie, że po złożeniu koszyczka nie wolno podnosić za rączkę:) 

Składniki:
150ml mleka
20g drożdży
2 szklanki mąki (350g)
2 jajka
2 łyżki oleju
1/3 szklanki cukru
opcjonalnie: 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego 
dodatkowo: jajko do posmarowania ciasta


Mleko podgrzać, żeby było ciepłe (nie gorące!!). Przygotować zaczyn: drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, dodać pół szklanki mleka, 1 łyżeczkę mąki, wymieszać o odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
2 jajka rozetrzeć z cukrem, wlać mleko i zaczyn (oraz ekstrakt waniliowy), wsypać przesianą mąkę i wyrobić jednolite ciasto, pod koniec dodając olej.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania (ciasto powinno co najmniej podwoić objętość).
Wyrośnięte ciasto odgazować, uderzając pięścią. Podzielić na 5 kawałków:
3 kawałki na koszyczek
2 kawałki na rączkę i koło.
Przygotować 2 miseczki (u mnie o średnicy 15cm, wysokości 8cm) i owinąć je folią aluminiową.

Plecenie koszyczka: każdy z 3 kawałków podzielić na 4 i uformować cienkie długie wałeczki. Miseczkę odwrócić, położyć na niej 6 wałków ciasta (jak rysujemy śnieżynkę), końce pozostawić ok 3cm dłuższe, niż wysokość miski, resztę ciasta obciąć. Obkrojone ciasto również uformować w wałek. Pozostałe wałeczki przeplatać między osnową, tworząc koszyk. Pozostawione dłuższe końce osnowy zawinąć i przykleić do koszyczka.
Można również upleść koszyczek nieco inaczej: z wałeczków ciasta na stolnicy zrobić plecionkę i następnie nałożyć ją na miskę, brzegi ciasta podciąć równo z miską.

Rączka i koło: każdy z 2 kawałków podzielić na 3, zapleść warkocze. Jeden warkocz położyć na wierzchu miski, brzegi podwinąć pod miskę (miski muszą być jednakowej średnicy, ponieważ rączka musi mieć taki sam rozstaw, jak średnica koszyczka).
Z drugiego warkocza uformować koło o średnicy koszyczka.
Koszyczek, rączkę i koło przykryć ściereczką, odstawić na ok 20 minut do napuszenia.  
Przed pieczeniem posmarować rozmąconym jajkiem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 15 minut w temp 170st.C. 
Po wyjęciu z piekarnika na koszyczek z wierzchu położyć talerz lub deseczkę, żeby po ostudzeniu miał płaskie dno. Upieczone elementy ostudzić, delikatnie zdjąć z misek. Do koszyczka za pomocą wykałaczek przymocować koło. Końcówki rączki dociąć, żeby pasowała do koła, i również za pomocą wykałaczek przymocować do koła.

Uwaga! Koszyczek należy trzymać pod spód, nie wolno podnosić go za rączkę.

 




piątek, 18 marca 2016

Rolada Kukułka

Co dwie dziewczyny, w głowach których roi się od kulinarnych pomysłów, mogą robić w kuchni?:) Odpowiedź wydaje się oczywista - gotować! A tak się złożyło, że obie bardzo lubią słodycze. Musiało więc powstać jakieś ciasto. Po krótkiej naradzie - przecież każda już nie mogła się doczekać tego mieszania, ubijania, pieczenia - wybór padł na roladę. Dłużej się zastanawiałam nad nadzieniem. Dżem porzeczkowy z kremem czekoladowym? Może twarożek z wiśniami? Jolkę jednak kusił kajmak. Postanowione! Będzie rolada z kremem kajmakowym. A ponieważ miałam puszkę masy o smaku kukułki, to i nazwa nasunęła się sama:)
Rolada wyszła pyszna, słodka, z tą charakterystyczną nutą cukierków "Kukułka". Najlepsza była na drugi dzień, gdy ciasto przeszło smakiem kremu. 

Składniki:
ciasto:
5 małych jajek
150g drobnego cukru
150g mąki (minus jedna płaska łyżka)
1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej

Krem:
100ml śmietanki 30%
200g sera mascarpone
4-5 łyżek masy krówkowej Kukułka (użyłam firmy Helio)
opcjonalnie - łyżka koniaku

do dekoracji: polewa czekoladowa, posypka kajmakowa

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania w 3 turach wsypać cukier. Ciągle ubijając dodawać po jednym żółtku. Wsypać przesianą mąkę, delikatnie wymieszać łyżką.
Dużą blachę (z wyposażenia piekarnika) wyłożyć papierem, wylać ciasto, równomiernie rozsmarować go na blasze. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 10-12 minut w temp. 170stC.
Póki ciasto się piecze przygotować ściereczkę bawełniana, oprószyć ją cukrem pudrem. Ciasto położyć na ściereczce papierem na wierzch, papier zdjąć, a ciasto razem ze ściereczką zwinąć w roladę wzdłuż dłuższego boku i pozostawić do ostudzenia.
Śmietankę przed ubijaniem należy mocno schłodzić. Ubić na sztywno, dodać mascarpone i jeszcze chwilę razem ubijać. Dodać 2 łyżki masy krówkowej (i koniak - opcjonalnie), wymieszać.
Roladę rozwinąć, posmarować cienko masą krówkową, na masie rozsmarować warstwę kremu. Roladę zwinąć (już bez ściereczki:), przykryć folią, włożyć do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc.
Przed podaniem polać polewą czekoladową, udekorować posypką.
Smacznego!

czwartek, 17 marca 2016

Chleb bez mąki Melvit

Co dobrego macie na śniadanie? Jogurt? koktajl? owsianka?
A co powiedzielibyście na kromkę chleba? Ale, ale - od razu uprzedzam, że nie jest to zwykły chleb. To chleb, który składa się z samych ziaren i w dodatku możecie go przygotować w domu. Bez męczącego zagniatania ciasta, bez hodowania zakwasu. Po prostu - wystarczy wymieszać kilka składników:)
Firma Melvit ma w swojej ofercie mieszankę ziaren do wypieku chleba bez mąki. Zawiera ona pestki dyni, słonecznika, ziarna orkiszu, siemię lniane, płatki owsiane, otręby, czarnuszkę. Samo zdrowie!

Byłam bardzo ciekawa tego smaku. Upiekłam chleb zgodnie z przepisem na opakowaniu: roztrzepałam 5 jajek ze 150g maślanki i 0,5 łyżeczki soli, wlałam to do ziaren, wymieszałam i wyłożyłam do foremki (keksówka o długości 22cm pasuje idealnie).

Po godzinie pieczenia w 180stC chleb wyjęłam z formy, położyłam na kratce i zostawiłam do ostygnięcia. A później już tylko pozostało krojenie i smakowanie.


Jesteście ciekawi smaku?:) Też byłam, i to bardzo!
Chlebek jest ciężki, zwarty. Z wierzchu ma chrupiąca skórkę, a po przekrojeniu w środku ukazuje się piękna mozaika ziaren różnego koloru.

 

Pierwszą kromkę spróbowałam bez niczego, chciałam poczuć jego smak. Mogę powiedzieć, że smakuje ciekawie, zupełnie inaczej, niż moje tradycyjne chleby. Pestki i ziarenka fajnie chrupią, ale zanim się przeżuje ugryziony kawałek, trzeba nieźle się postarać. To tak, jakbyście jedli baton musli.
Druga kromkę postanowiłam urozmaicić i posmarowałam ją serkiem labneh, a z wierzchu posypałam szczypiorkiem. Ta wersja zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu - chleb chrupał tak samo, ale w połączeniu z serkiem to już była pyszna kanapka.


Muszę powiedzieć, że dla mnie ten chleb nie jest chlebem codziennym i na pewno nie jest chlebem do wszystkiego (trudno mi wyobrazić, żebym zajadała go np. z leczo czy zupą). Ale jako zdrowa przekąska na drugie śniadanie albo do pracy sprawdzi się doskonale.
Mam też kilka innych pomysłów, jak można jeszcze inaczej wykorzystać tę mieszankę. Myślę, że byłaby idealna do tradycyjnego chleba wieloziarnistego albo bułek, do batonów albo domowej granoli.


wtorek, 15 marca 2016

Mazurek pomarańczowy z białą czekoladą

 
Pisanie kulinarnego bloga to sama przyjemność. Powiedzcie, kto z Was w lutym piecze wielkanocne babki? Albo w marcu już dekoruje mazurki? Póki większość społeczeństwa tkwi w poście, a o świątecznych wypiekach nawet jeszcze nie śniła, blogerzy już obmyślają i - co ważne - wypróbowują nowe przepisy, żeby zdążyć podzielić się nimi przed Świętami i żeby Czytelnicy mieli w czym wybierać.
I tak oto poczyniłam ostatnio 2 mazurki, babkę, a w planach mam jeszcze kilka ciekawych pomysłów. Ale o tym ciiiiiii, wszystko w swoim czasie:)
Póki co zapraszam na mazurek w kolorze słońca. Niesamowicie kruchy, intensywnie pomarańczowy. Mazurek, od którego trudno się oderwać...

Składniki:
ciasto:
0,5 szklanki mąki tortowej
0,5 szklanki mąki krupczatki
100g masła
1 łyżka cukru pudru
1 żółtko
1 łyżka śmietany 18%
0,5 łyżeczki ekstraktu migdałowego (można pominąć)

nadzienie:
2 duże pomarańcze
0,5 szklanki cukru
sok z limonki
50g białej czekolady
płatki migdałowe i wiórki białej czekolady do dekoracji

Obie mąki wymieszać z cukrem pudrem, posiekać z masłem, dodać żółtko, śmietanę oraz ekstrakt, szybko zagnieść ciasto, uformować kulę, owinąć folią i włożyć do lodówki na godzinę.
Pomarańcze wyszorować i sparzyć, zetrzeć skórkę. Pomarańcze obkroić z albedo, miąższ pokroić na mniejsze kawałki i zmiksować blenderem na mus. Dodać cukier, sok z limonki, startą skórkę. Gotować na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, aż mus zgęstnieje (ok godziny).
Ciasto rozwałkować na grubość ok 6-8mm, wyciąć koło o średnicy 23cm. Z obkrojonych kawałków ciasta zrobić ozdobny rant. Ciasto gęsto nakłuć widelcem, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 15-20 minut w temp. 190stC na złoty kolor. Po upieczeniu pozostawić na 5 minut na blasze, następnie ostrożnie przenieść na paterę.
Czekoladę rozpuścić, posmarować ciasto. Na czekoladę wyłożyć gorący mus pomarańczowy. Udekorować płatkami migdałów. Pozostawić do ostygnięcia.
Przed podaniem można dodatkowo posypać wiórkami czekolady.


poniedziałek, 14 marca 2016

Pasta jajeczna z orzechami


Na blogach rządzą jajka, babki, mazurki - a to oznacza, że do Wielkanocy zostało już bardzo mało czasu. Nawet pogoda zdaje się zdecydowanie zwiosenniała i drugi dzień darzy nas pięknym słońcem.
Skoro już mowa o jajkach, to dziś proponuję jajeczną pastę. Cóż może być prostszego, niż rozdrobnione jajko wymieszane z majonezem? Pokusiłam się nieco urozmaicić tę podstawową wersję i dodałam orzechy, które fajnie chrupią, oraz szczypiorek. Z podpieczonym chlebkiem smakuje doskonale!

Składniki:
3 jajka
pół pęczka szczypiorku
50g orzechów włoskich (u mnie Helio)
1 łyżka jogurtu greckiego
1 płaska łyżka majonezu
0,5 łyżeczki majeranku
szczypta soli himalajskiej
szczypta świeżo mielonego pieprzu

Jajka ugotować na twardo, ostudzić obrać. Orzechy uprażyć na suchej patelni lub w piekarniku - mają tylko lekko się podpiec, żeby można było obrać skórki. Orzechy posiekać bardzo drobno. Szczypiorek pokroić.
Jajka rozgnieść widelcem, dodać szczypiorek i orzechy, roztarty majeranek, majonez, jogurt, doprawić do smaku. Pastę wymieszać. Przechowywać w lodówce.
Smacznego!


sobota, 12 marca 2016

Babka karmelowo-fistaszkowa

 
Weekend! Fajnie jest bez pośpiechu usiąść z filiżanką kawy lub kubkiem herbaty w fotelu, zjeść kawałeczek ciasta, porozmawiać o minionym tygodniu albo ułożyć wstępny plan na nadchodzący.
Kolejna babka do kolekcji wielkanocnej. Jeśli lubicie karmel i orzeszki, to musicie ją upiec;) Jest mięciutka, wilgotna. Do jej upieczenia wykorzystałam masę orzechową, która zawiera drobne kawałki orzeszków ziemnych. Babka zyskała piękny karmelowy kolor. Smak orzeszków nie dominuje, jedynie daje ciekawą nutę. Polecam!
A Wy co dziś pieczecie??:)

Składniki:
3 duże jajka
80g cukru
1 i 1/3 szklanki mąki
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
100g masła
100ml jogurtu naturalnego
250g masy orzechowej Helio
olej do posmarowania formy

do dekoracji:
3 łyżki kajmaku
3 łyżki mleka
garść orzeszków prażonych (mogą być solone)

Białka ubić na sztywną pianę, ciągle ubijając wsypać cukier. Dalej ubijać i dodawać po jednym żółtku. Karmel wymieszać z jogurtem, dodać do masy jajecznej, delikatnie wymieszać.
Masło rozpuścić, przestudzić.
Mąkę przesiać z mąką ziemniaczaną, proszkiem i sodą. Wsypać do masy jajecznej, wymieszać. Na koniec dodać masło i ponownie delikatnie wymieszać.
Formę do babki (u mnie o średnicy ok 22cm) posmarować olejem, posypać mąką lub bułką tartą, wlać ciasto. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 40-45 minut w temp. 170stC do suchego patyczka. Po upieczeniu pozostawić na kilka minut w formie, następnie wyjać i studzić na kratce.
Do dekoracji karmel podgrzać z mlekiem ciągle mieszając, polać babkę. Orzeszki posiekać (lub umieścić w woreczku i rozdrobnić tłuczkiem do mięsa), posypać po sosie karmelowym.
Smacznego!


piątek, 11 marca 2016

Naleśniki ze szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami

 
To był pyszny obiad! Ciekawe, czy tak bym powiedziała mając lat 5, gdybym dostała w przedszkolu szpinako-nie-wiadomo-co. Wiele osób teraz odkrywa szpinak na nowo, przekonuje się, że nie musi on wcale być zieloną nieapetyczną papką. Moje dzieciństwo obeszło się bez szpinaku, szczęściara:) Nawet nie żałuje, szczególnie gdy czytam, że wcale nie jest on aż taką skarbnicą żelaza, jak to przez wiele lat uważano. Ale tę kwestię pozostawiam dietetykom.
Spróbowałam szpinaku całkiem świadomie i bardzo mnie posmakował. Oczywiście, musi być odpowiednio przyrządzony, doprawiony i podany. Jak chociażby takie naleśniki z ciasta ze szczypiorkiem, nadziane szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami. Pycha!

Składniki:
naleśniki:
1 jajko
0,5 szklanki mąki
1 szklanka mleka
szczypta soli
kilka pędów szczypiorku
1 łyżeczka oleju

Nadzienie:
100g świeżego szpinaku
4-5 suszonych pomidorów
50g sera feta
1 cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy
pieprz

Składniki naleśnikowego ciasta (oprócz szczypiorku) zmiksować, odstawić na 15 minut. Szczypiorek pokroić, dodać do ciasta. Usmażyć 4 naleśniki.
Nadzienie: cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać, zeszklić na oliwie. Szpinak dokładnie opłukać, wrzucić na patelnię, smażyć, aż zwiędnie, a płyn odparuje. Ser i pomidory pokroić w kostkę, dodać do szpinaku, wymieszać. Doprawić pieprzem.
Na każdy naleśnik wyłożyć nadzienie, zwinąć. Przed podaniem można obsmażyć na maśle.
Smacznego!

czwartek, 10 marca 2016

Chleb żytni na zakwasie z sokiem jabłkowym

 
Chleb piekę kilka razy w tygodniu. To już norma. Czasem zmieniam coś w przepisach, eksperymentując, żeby odkryć nowy smak. Ostatnio na przykład zamiast wody dodałam sok jabłkowy. To był dobry pomysł - chlebek wyszedł mięciutki, ładnie pachnący i miał ciekawy, taki świeży posmak. 

Składniki:
zaczyn:
100g mąki żytniej typ 1200 (mąka żurkowa)
120ml wody
3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego

ciasto:
cały zaczyn
450g mąki żytniej typ 720
300ml soku jabłkowego tłoczonego
1 łyżeczka soli
3 łyżki pestek słonecznika
2 łyżki siemienia lnianego
2 łyżki maku
olej do posmarowania formy
otręby lub mąka pełnoziarnista do wysypania formy

Dzień przed pieczeniem przygotować zaczyn: mąkę wymieszać z wodą i zakwasem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce.
W dniu pieczenia: wymieszać mąkę z solą, wlać sok oraz zaczyn. Hakami miksera wyrobić jednolite ciasto, wsypać siemię, mak i pestki, jeszcze raz wyrobić. Ciasto przełożyć do natłuszczonej i wysypanej mąką lub otrębami foremki (keksówka 30cm), namoczoną łyżką lub dłonią wyrównać wierzch, przykryć i odstawić do wyrastania na ok 4 godziny w cieple.
Gdy ciasto podrośnie dwukrotnie, nagrzać piekarnik do 230stC (góra +dół), spryskać wodą i wstawić chleb. Piec 20 minut, zmniejszyć temperaturę do 180stC i piec kolejne 25 minut.
Upieczony chleb wyjąć z formy, położyć na kratce do ostudzenia. Studzić przykryty ściereczką.
Smacznego!

wtorek, 8 marca 2016

Pita

 
W tym dniu miejsce kobiety powinno być w kuchni. Powinna siedzieć tam z kieliszkiem szampana i patrzeć, jak jej mężczyzna gotuje. Co Wy na to, drogie Panie?:)
A mężczyzna może ugotować coś specjalnego, na przykład upiec pity i zaprosić swoją panią na domowego kebaba:) 
Pity piekłam już kilkakrotnie w zeszłym tygodniu, gdyż jednogłośnie stwierdziliśmy, że bardzo nam odpowiada taki fastfood. No, przyznam, że może nie jest taki szybki, biorąc pod uwagę wyrabianie ciasta i oczekiwanie na jego wyrastanie. Ale bułki spokojnie mogą poleżeć do następnego dnia, a wtedy już na pewno będzie bardzo fast. 
Ciasto jest proste, podobne do tego, z którego robi się pizzę. Cały majstersztyk polega na odpowiednim rozwałkowaniu ciasta i pieczeniu w wysokiej temperaturze, żeby podczas pieczenia bułki się "nadmuchały", tworząc w środku kieszonkę. A czym je napełnicie - zależy wyłącznie od waszych zachcianek. Może być to pulled pork, drobiowe kotlety albo kawałki pieczonego kurczaka, do tego sałatka, ulubiony sos... 
Zrobiłam się głodna... Idę do kuchni... popatrzeć:) 


Składniki (na 8 sztuk):
400g mąki luksusowej (lub na pół typ 550 i 650)
1 szklanka ciepłej wody
20g drożdży
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
3 łyżki oliwy

Przygotować zaczyn: drożdże, cukier, pół szklanki wody i łyżkę mąki wymieszać, odstawić do wyrastania na ok 15-20 minut.
Resztę mąki wsypać do miski, dodać sól, wlać pozostałą wodę i wyrośnięty zaczyn, wyrobić gładkie, elastyczne, miękkie ciasto. Pod koniec wyrabiania dodać oliwę. Ciasto włożyć od miski, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na ok 1-1,5 godziny - powinno co najmniej podwoić objętość.
Wyrośnięte ciasto wyjąc na oprószoną mąką stolnicę, podzielić na 8 części. Z każdej uformować kulkę, przykryć i zostawić do napuszenia na ok 20 minut.
Następnie każdą kulkę spłaszczyć paluszkami i rozwałkować na placek o średnicy ok 12-14cm. Wałkować należy tylko z jednej strony.
Placki ułożyć na papierze do pieczenia (po 4 na jednym kawałku) i pozostawić przykryte na 20-30 minut, żeby lekko podrosły.
W tym czasie nagrzać piekarnik z blachą w środku do 250stC. Placki razem z papierem zsunąć na blachę, piec ok 8 minut w temp. 250stC aż będą napuszone i złapią kolor.
Upieczone pity studzić na kratce przykryte ściereczką. Przechowywać w folii.
Smacznego!


poniedziałek, 7 marca 2016

Aromat #4 wiosna 2016

Czekałam na ten numer już od kilku tygodni, właściwie odkąd piekłam mazurki w połowie lutego:)
Wreszcie jest - wiosenny do niemożności, pełen ciekawych artykułów, wielkanocnych przepisów i niezwykle pięknych zdjęć najnowszy numer Magazynu Aromat.
 
Zaglądajcie, ściągajcie, czytajcie:)


https://issuu.com/magazynaromat/docs/aromat-wiosna-2016_4acf2c9a77c173


sobota, 5 marca 2016

Babka drożdżowa parzona


Baby, ach te baby! Na Wielkanocnym stole zajmują jedno z głównych miejsc. I choć pieczemy je również w ciągu roku, to te świąteczne są pełne dostojeństwa i smakują absolutnie wyjątkowo. 
Jeśli macie w planach upieczenie babki drożdżowej, spróbujcie część mąki zaparzyć gorącym mlekiem. Wpłynie to bardzo korzystnie na strukturę ciasta, stanie się ono delikatniejsze, bardziej wilgotne i dłużej zachowa świeżość. Tylko jak upilnować domowników, by nie zjedli babki jeszcze ciepłej???;)

Składniki:
300g mąki luksusowej (2 szklanki minus lekko kopiasta łyżka)
130ml mleka
15g drożdży
3 żółtka
1/3 szklanki cukru
50g masła
2 łyżki rumu
50g rodzynków
skórka otarta z małej cytryny
ziarenka z laski wanilii

Rodzynki zalać rumem, odstawić.
Mleko mocno podgrzać, wsypać 2/3 szklanki mąki i szybko wymieszać, żeby nie było grudek. Ostudzić. Dodać drożdże, łyżeczkę cukru, wymieszać i odstawić, aż zaczyn ruszy (ok 15 minut).
Żółtka rozetrzeć z pozostałym cukrem, ziarenkami wanilii i skórką cytryny. Mąkę przesiać, dodać zaczyn i żółtka, wyrobić ciasto. Ciasto będzie delikatnie klejące. Odstawić na 10 minut, następnie dodać roztopione masło i ponownie wyrobić ciasto. Pod koniec wyrabiania dodać rodzynki.
Ciasto pozostawić do wyrośnięcia w misce, przykryte ściereczką na ok 40 minut, następnie krótko zagnieść jeszcze raz, uformować wałek i wyłożyć nim formę na babkę, końce ciasta zlepić.
Formę przykryć ściereczką, odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania - ciasto powinno wyrosnąć co najmniej dwukrotnie (u mnie rosło 1,5godziny i prawie 3 razy powiększyło objętość).
Nagrzać piekarnik do 170stC, wstawić ciasto, piec ok 40 minut. Po upieczeniu babkę pozostawić na 10 minut w foremce, następnie wyjąć i studzić na kratce przykrytą ściereczką.
Babkę posypać cukrem pudrem lub polukrować.
Udanych wypieków!



Drukuj