czwartek, 29 grudnia 2016

Bigos staropolski

Prawie 10 godzin gotowania i mam najlepszy bigos, jaki kiedykolwiek jadłam. Bigos to chyba jedna z najbardziej popularnych potraw, które kojarzą się z Polską. Treściwy, syty, aromatyczny, z kiszoną kapustą, grzybami, śliwkami, wędlinami oraz mięsem. Do przygotowania bigosu lepiej użyć kilku rodzajów mięsa i wędlin - wołowinę, wieprzowinę, gęsinę, dziczyznę, ale można też dodać wędliny i pieczone mięsa, które pozostały po Świętach. Taki bigos podbije niejedno podniebienie. Zresztą, co będę długo opisywać. Ugotujcie i przekonajcie się sami;) 
Aha, i jeszcze: gotowanie zaledwie litra bigosu absolutnie mija się z celem. Raz że samo gotowanie trwa długo, a dwa - że jest pyszny i szybko znika:)
Ułatwiłam sobie pracę gotując bigos w wolnowarze. Gotowałam go dwa dni: najpierw przez trochę ponad 5 godzin, a następnego dnia przez 4. Wolnowar nagrzewa się długo, dlatego cały proces gotowania w nim trwa dłużej, niż na ogniu. Jednak zaletą takiego gotowania jest to, że nie musiałam pilnować i mieszać bigosu, żeby się nie przypalił. Mój wolnowar ma pojemność 6 litrów, więc bigosu wyszło duuuużo i mogłam się podzielić z rodziną:)

Składniki: 
500g wieprzowiny (łopatka, karkówka, szynka)
300g wołowiny (karkówka, łata)
200 wędzonego boczku
250g dobrej wędzonej kiełbasy (najlepiej domowej; ja dałam kiełbasę z dzika)
50g suszonych grzybów
150g suszonych śliwek
3 wędzone śliwki
2 cebule
2,5 kg kiszonej kapusty
0,5kg kapusty świeżej
3 liście laurowe
10 ziarenek ziela angielskiego
15 ziaren jałowca
15 ziaren pieprzu czarnego
1 łyżka majeranku
1 łyżeczka kolendry (utłuczonej w moździerzu)
2 gałązki rozmarynu
1 szklanka czerwonego wytrawnego wina
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżka miodu gryczanego
2 łyżki smalcu gęsiego
1 łyżka oleju

Grzyby połamać na mniejsze kawałki, zalać wrzątkiem, odstawić na pół godziny, a następnie ugotować (ok 20 minut), odcedzić, wywar zachować.
Boczek pokroić w większą kostkę. Mięso pokroić w kawałki (ok 2cm), kiełbasę w półtalarki.
Boczek zrumienić na patelni, przełożyć do głębokiego szerokiego garnka (najlepiej żeliwnego). Cebulę zeszklić na oleju, przełożyć do garnka. Na tej samej patelni rozgrzać smalec i partiami obsmażyć mięso, przełożyć je do garnka.
Śliwki pokroić w ćwiartki, razem z kiełbasą i grzybami przełożyć do mięsa. Dodać przyprawy (oprócz majeranku). Świeżą kapustę pokroić w paski. Kapustę kiszoną opłukać, jeśli ma długie nitki - pokroić. Oba rodzaje kapusty wyłożyć do garnka. Wino, szklankę wywaru grzybowego, koncentrat i miód wymieszać, wlać do garnka.
Garnek przykryć, ustawić na ogniu i podgrzewać, aż płyn zacznie bulgotać, zmniejszyć ogień i gotować ok 3 godzin. W połowie gotowania zawartość garnka można lekko przemieszać, żeby sprawdzić czy się nie przypala. Garnek zdjąć z ognia, odstawić do wystudzenia i pozostawić w chłodnym miejscu na noc.
Następnego dnia znów podgrzać i gotować ok 1,5 godziny na małym ogniu. Jeśli bigos zacznie się przypalać, podlać ok szklanki wody (albo na pół z wywarem grzybowym lub winem). Garnek zdjąć z ognia, odstawić do wystudzenia i pozostawić w chłodnym miejscu na noc.
Na 3 dzień gotowanie powtórzyć, a godzinę przed końcem gotowania dodać majeranek.
Po ugotowaniu gorący bigos można nałożyć do słoików, zakręcić, a po wystudzeniu wstawić do lodówki. Tak zawekowany bigos można przechowywać do 2 tygodni.

Wersja dla wolnowara: po umieszczeniu w naczyniu wszystkich składników i zalaniu winem z wywarem grzybowym, garnek przykryć, pokrętło ustawić w pozycji HIGH oraz ustawić czas gotowania na 5 godzin. Bigos się nie przypala, więc nie ma potrzeby mieszania ani podlewania wody.
Po pierwszym gotowaniu wolnowar wyłączyć, bigos zamieszać i odstawić do wystudzenia. Następnego dnia znów gotować przez 3-4 godziny.

Smacznego!




zBLOGowani.pl

wtorek, 27 grudnia 2016

Keks marcepanowy z bakaliami


Święta zleciały wyjątkowo szybko, może dlatego, że przypadły na weekend. Cały ten zgiełk przygotowań minął, teraz można planować Sylwestra. Siedzę więc z herbatą i kawałkiem makowca (z niemiłosiernie dużą ilością maku:) i się zastanawiam nad przekąskami. Ciasto też jakieś będzie. Chodzi za mną tort makowy, wiec może się porwę na upieczenie. Ale dziś przychodzę do Was z keksem marcepanowym, który po kilku dniach leżakowania smakuje jeszcze lepiej. Do jego przygotowania użyłam dużej ilości różnych bakalii: kilku rodzajów rodzynków, śliwek, moreli, żurawiny oraz orzechów włoskich. I choć aranżacja na zdjęciach jest świąteczna, można go upiec o każdej porze roku - u nas zawsze jest zjadany do ostatniego okruszka.
 

Składniki:
250g mąki
150g masła
150g cukru
3 duże jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego
100g rodzynków (sułtanki, królewskie)
70g orzechów włoskich (dodałam orzechy włoskie Alesto, dostępne w sklepach Lidl)
50g śliwek
30g moreli
30g żurawiny
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
50ml rumu albo koniaku
70g masy marcepanowej

do dekoracji:
polewa czekoladowa
połówki orzechów włoskich

Przygotować bakalie: śliwki i moreli pokroić, orzechy posiekać, wszystkie bakalie wymieszać i zalać rumem, odstawić na 2 godziny.
Masło utrzeć z cukrem, ciągle ucierając dodawać po jednym jajku oraz ekstrakt migdałowy. Jedną łyżkę mąki odłożyć (będzie potrzebna do bakalii), resztę mąki przesiać z proszkiem i sodą, wyspać do masy jajecznej, wymieszać.
Bakalie oprószyć mąką, wmieszać do ciasta.
Masę marcepanową zetrzeć na dużych oczkach, wsypać do ciasta i delikatnie wymieszać.
Keksówkę (10x30) wyłożyć papierem, przełożyć ciasto. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 45 minut w temp 170stC (do suchego patyczka).
Po upieczeniu keks wyjąć z formy, ostudzić na kratce, polać rozpuszczoną polewą i udekorować połówkami orzechów.
Keks można przechowywać w chłodnym miejscu, owinięty pergaminem i lnianą ściereczką.
Smacznego!





zBLOGowani.pl

piątek, 23 grudnia 2016

Życzenia na Święta Bożego Narodzenia

Wszystkim moim Czytelnikom życzę dobrych Świąt Bożego Narodzenia! 

Dziękuję za ten rok, za wszystkie wyrazy uznania, za komentarze, także te krytyczne:) 
Będę się starała nie zawieść Was w kolejnym roku blogowania i gotowania.
 

Wesołych Świąt!


czwartek, 22 grudnia 2016

Piernik na kwasie chlebowym

 
Tak się zakręciłam w tym roku, że w listopadzie nie znalazłam chwili, by nastawić piernik staropolski. Będę więc ratować się innymi piernikami, które nie potrzebują leżakowania i są miękkie od razu. Na przykład taki szybki piernik na kwasie chlebowym jest przepyszny, a przełożony powidłami długo zachowuje świeżość. Bardzo polecam wszystkim tym, którzy jak ja zaspali pod koniec listopada;)

Składniki:
230g mąki pszennej
50g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
4 łyżki miodu
180ml kwasu chlebowego (lub ciemnego piwa)
1 łyżka przyprawy do piernika
3/4 szklanki cukru
2 duże jajka
125ml oleju

polewa:
50g czekolady deserowej lub gorzkiej
3 łyżki mleka
1 płaska łyżeczka żelatyny
owocowa posypka

opcjonalnie: słoik powideł śliwkowych do przełożenia piernika

Kwas i miód podgrzać, wsypać przyprawę do piernika, wymieszać i odstawić na 10 minut.
Jajka utrzeć z cukrem, wlać olej.
Obie maki przesiać, wymieszać z sodą, proszkiem i kakao.
Do masy jajecznej wlać kwas z miodem, wsypać mąkę i zmiksować na gładkie ciasto.
Keksówkę (11x28)* wyłożyć papierem do pieczenia, wlać ciasto. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 55 minut w temp. 170stC do suchego patyczka.
Upieczony piernik ostudzić na kratce.
Można przekroić poziomo wzdłuż dwa razy i przełożyć powidłami.
Polewa: żelatynę zalać 1 łyżką mleka, odstawić na kilka minut. Czekoladę posiekać, przełożyć do rondelka, wlać pozostałe mleko i rozpuścić na małym ogniu. Dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać dokładnie. Gorąca polewą polać piernik, udekorować posypką.
Smacznego!

*Piernik można również upiec w szerszej blaszce, np. 15x25cm, będzie nieco niższy.




zBLOGowani.pl

środa, 21 grudnia 2016

Dekoracje ze słoików

Choinka udekorowana? w domu posprzątano? piernik upieczony?
A może tak nieco inaczej, bez gonitwy, spokojnie i z rozsądkiem spojrzeć na świąteczne przygotowania. Znaleźć chwilę na odpoczynek, na spakowanie prezentów, na zrobienie dekoracji.
Właśnie o dekoracjach będzie dzisiejszy wpis.
Kilka dni temu zadzwoniła do mnie pewna miła Pani i zapytała, czy mogłabym umieścić na blogu jakiś pomysł na wykorzystanie słoików po produktach Spichlerz Rusiecki. Już podczas rozmowy zrodziło się w mej głowie kilka pomysłów, które przedstawiam poniżej.



Słoik wypełniony domową granolą będzie świetnym pomysłem na jadalny prezent. Można wypełnić go także własnoręcznie upieczonymi i udekorowanymi pierniczkami lub ciasteczkami, obwiązać wstążką z motywem świątecznym i zapakować jako prezent.
Takie słoiki z piernikami będą też piękną dekoracją stołu. Możemy zawiesić na nich wizytówki z imieniem osoby obdarowanej, a po obiedzie ta osoba będzie mogła zabrać ten mały słodki upominek do domu.

Kolejnym pomysłem jest wykorzystanie słoików do dekoracji stołu. Wstążki, gałązki jodły, szyszki, laski cynamonu czy ususzone plasterki pomarańczy sprawdzą się przy ozdabianiu słoików, które mogą posłużyć jako świecznik. Można wypełnić je sztucznym śniegiem lub kawą i umieścić w nich tealighty, świece. Dekoracje przyklejamy silikonem na gorąco albo plasteliną florystyczną, przewiązujemy wstążkami, sznurem. Takie świeczniki nie tylko pozwolą stworzyć wyjątkową atmosferę, ale też roztaczają piękny zapach.


A Wy jakie dekoracje robicie na świąteczny stół??;)

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Smażony karp z karmelizowaną cebulą


Karp nie zawsze był rybą na Wigilię. I choć teraz stał się wręcz kultową rybą, na stołach Polaków masowo zagościł w czasach PRL. Jedni go lubią, inni nie specjalnie, ale chyba każdy skubnie kawałek ryby podczas kolacji:) W moim rodzinnym domu nie było tradycji przyrządzania dań z karpia. Teraz więc odkrywam jego smak i i różnorodność sposobów przygotowania. Najprostszym sposobem jest usmażenie kawałków ryby i podanie jej z karmelizowaną w miodzie cebulką. Pysznie smakuje!
A Wy lubicie karpia?

Składniki:
1 kg płatów karpia
2 duże cebule
sól
pieprz cytrynowy
domowa vegeta
2 łyżki mąki
2 łyżki bułki tartej
sok z cytryny
2 łyżeczki miodu
olej do smażenia

Rybę oczyścić, obciąć płetwy, opłukać i pokroić w kawałki. Posolić lekko, posypać domową vegetą i pieprzem, polać sokiem z cytryny ułożyć w misce warstwami na przemian z cebulą. Przykryć folią i odstawić z chłodne miejsce na kilka godzin.
Rozgrzać piekarnik i wyłączyć. Przed smażeniem mąkę i bułkę wymieszać. Na patelni rozgrzać olej. Kawałki ryby obtoczyć w mące, układać na patelni skórą do dołu, smażyć na złoto z obu stron.
Usmażoną rybę ułożyć w naczyniu żaroodpornym i wstawić do piekarnika, póki będzie się smażyć cebula.
Cebulę, w której marynował się karp, wyłożyć na patelnię, dodać miód i trochę soku z cytryny, smażyć często mieszając, aż cebula się skarmelizuje. Cebulę wyłożyć na karpia, podawać od razu.
Smacznego!


czwartek, 15 grudnia 2016

Drożdżowy makowiec zwijany



Apetyt na Święta rośnie z każdym dniem. Już powoli układam listę dań, co chwilę wykreślając którąś pozycję albo dopisując nowe pomysły. Wiem jedno - drożdżowy makowiec będzie na pewno. Poniżej dzielę się przepisem na makowiec, który piekłam w zeszłym roku. Ciasto wyszło delikatne, puszyste, a nadzienie makowe w sam raz słodkie i pełne bakalii. Osobiście jednak wolę makowce jeszcze bardziej makowe, dlatego w tym roku zwiększę ilość masy:)

Składniki (na 2 makowce):
2/3 szklanki mleka
25g drożdży
50g masła
1 małe jajko
2 żółtka
2 + 1/3 szklanki mąki
3 łyżki cukru
opakowanie cukru waniliowego
1 łyżka oleju

Nadzienie:
200g maku mielonego
1 szklanka mleka
0,5 szklanki cukru 
0,5 szklanki rodzynków
0,5 szklanki orzechów włoskich
2 łyżki kandyzowanej skorki pomarańczowej
2 białka
łyżeczka esencji migdałowej

Przygotować rozczyn: mleko podgrzać, żeby było ciepłe. Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, dodać pół szklanki mleka, 1 łyżeczkę mąki, wymieszać o odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
Jajka i żółtka rozetrzeć z cukrem i cukrem waniliowym, dodać mleko, wlać wyrośnięte drożdże, dodać mąkę i wyrobić jednolite miękkie ciasto, pod koniec wyrabiania dodając rozpuszczone masło.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania (ciasto powinno co najmniej podwoić objętość).
Mak zalać gorącym mlekiem, odstawić, żeby napęczniał i wchłonął mleko. Dodać cukier, rodzynki, rozdrobnione orzechy, skórkę pomarańczową, esencję migdałową. Wymieszać na jednolitą masę. Białka ubić i delikatnie połączyć z makiem.
Ciasto podzielić na dwie części, każdą rozwałkować na grubość ok 0,5cm. Na każdy płat ciasta równomiernie rozłożyć masę makową, zwinąć wzdłuż dłuższego boku, końce ciasta zawinąć pod spód. Makowce owinąć papierem do pieczenia zostawiając niewielki luz (na 1 palec), ułożyć na blasze, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do napuszenia na ok 15 minut. Wstawić od nagrzanego piekarnika, piec ok. 40 minut w temp 170st.C.
Po upieczeniu zdjąć papier, makowce ostudzić. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.
Smacznego:)




środa, 14 grudnia 2016

Serwetka "gwiazda"

Dziś będzie okołokulinarnie i okołoświątecznie, gdyż pięknie udekorowany stół to też ważny element Świąt. Zobaczyłam ostatnio, jak się robi gwiazdę betlejemską z serwetki i sama spróbowałam zrobić - udało się! W zeszłym roku miałam choinki, to teraz będą gwiazdy;)
Składanie serwetki to nic trudnego, ale efekt końcowy jest bardzo piękny.
Szczegółową instrukcję i film znajdziecie tutaj.


wtorek, 13 grudnia 2016

Surówka z kiszonych buraków


Przypominam o nastawieniu zakwasu na barszcz! Ja swój już przelałam do butelek, ale chyba muszę nastawić jeszcze jeden słoik, bo połowę wypiłam tak po prostu (i zamierzam popijać dalej;). Zakwas buraczany jest bardzo zdrowy: wzmacnia układ krwionośny, zwiększa ilość czerwonych krwinek, dlatego polecany jest przy anemii. Jak każda kiszonka dobrze oddziałuje na układ trawienny. Poza tym ma dużo witamin i minerałów, m.in. C, A, E, K, grupy B, kwas foliowy, magnez, wapń, żelazo, potas, pomaga wzmacniać odporność. 
Buraki w tym roku mamy wyjątkowo ciemne, zakwas więc wyszedł niezwykle esencjonalny. Zrobiłam go tradycyjnie, krojąc buraki w plasterki. Po szczegółowy przepis odsyłam do wcześniejszego posta na blogu. Dzisiejszy wpis natomiast poświęcony jest surówce, którą zrobiłam z kiszonych buraków. Tak, tak, tych samych, co zostały po zakwasie. Zawsze miałam z nimi problem, bo wyrzucić było szkoda, a pomysłu na ich wykorzystanie nie miałam. Podjadałam trochę, wyciągając po jednym plasterku, ale kto to zje ponad kilogram buraków;) W tym roku wymyśliłam pyszną surówkę z burakiem i jabłkiem. Jest genialna w swej prostocie, jako dodatek do obiadu lub na kolację świetnie się sprawdzi. 
A Wy co robicie z kiszonych buraków?

Składniki:
0,5 kg kiszonych buraków w plastrach (z zakwasu na barszcz)
2 jabłka
4 łyżki oleju lnianego
szczypta soli
ząbek czosnku
3 łyżki prażonych ziaren (słonecznik, dynia, sezam)
natka pietruszki do dekoracji

Buraki pokroić w słomkę. Jabłka obrać, pokroić w słomkę, połączyć z burakami. Czosnek drobno posiekać, wymieszać z solą i olejem, polać sałatkę. Posypać prażonymi pestkami. Przed podaniem udekorować natką pietruszki.
Smacznego!

niedziela, 11 grudnia 2016

Daktylowe trufle z kakao

 

To nic, że pogoda się zmieniła na jesienną i cały dzień pada deszcz, skutecznie zniechęcając mnie do wyjścia z domu. Na kuchence bulgoczą skórki pomarańczowe, a z piekarnika unosi się korzenny zapach piernika. Powoli przymierzam się do świątecznych wypieków. Niestety, nie będzie w tym roku piernika staropolskiego, ale za to upiekę najlepsze pierniczki, którymi później obdaruję rodzinę i znajomych. Co jeszcze upiekę? Makowiec, keks i coś jeszcze, ale na razie się zastanawiam:)
Lubię jadalne prezenty, szczególnie te zrobione własnoręcznie. Domowe pralinki, śliwki w czekoladzie, ciasteczka. Jako jeden z takich słodkich prezentów polecam daktylowe trufle. Są niezwykle proste do zrobienia, nie zawierają cukru. Swoją słodycz zawdzięczają daktylom i rodzynkom, a jedna taka kulka to spora dawka energii. A jeśli do masy dodamy odrobinę przyprawy piernikowej lub cynamonu, trufle zyskają prawdziwie świąteczny smak. 
To co? kiedy zrobicie? tylko nie powyjadajcie bakaliowej masy, zanim obtoczycie trufle w kakao;)

Składniki (na ok 20 sztuk):
100g daktyli bez pestek
100g orzechów (laskowe, włoskie)
50g rodzynków
skórka otarta z pomarańczy
sok z połowy pomarańczy
3 łyżki kakao + do obtoczenia
opcjonalnie: 1/4 łyżeczki cynamonu lub domowej przyprawy piernikowej 

Daktyle pokroić na mniejsze kawałki, razem z rodzynkami wsypać do rondla, zalać sokiem pomarańczowym i gotować na małym ogniu ok 5 minut. Podczas gotowania należy mieszać bakalie, żeby się nie przypaliły  Jeśli daktyle są bardzo suche, czas gotowania należy nieco wydłużyć. Ugotowane bakalie wystudzić.
Orzechy laskowe lub włoskie wcześniej uprażyć (5-7 minut  w temp. 170stC), obrać ze skórek. Orzechy zmielić w młynku do kawy i wymieszać z kakao i przyprawą.
Daktyle odcedzić (jeśli cały sok nie wyparował podczas gotowania), przełożyć do blendera, zmiksować. Wsypać orzechy z kakao, skórkę pomarańczową i zmiksować krótko lub wymieszać łyżką, żeby uzyskać jednolitą masę.
Masę bakaliową schłodzić w lodówce przez godzinę. 
Łyżeczką nabierać porcje masy wielkości orzecha włoskiego, obtaczać w kakao.
Trufelki przechowywać w lodówce.
Smacznego!




zBLOGowani.pl

piątek, 9 grudnia 2016

Warsztaty Drób na świątecznym stole

„Drób na świątecznym stole” – pod takim tytułem odbyły się warsztaty, w których miałam możliwość uczestniczyć w ubiegłym tygodniu. Celem spotkania, organizowanego z inicjatywy Krajowej Rady Drobiarstwa - Izby Gospodarczej, było uzmysłowienie uczestnikom, jakie walory posiada mięso drobiowe, jaka jest jego rola w zbilansowanej diecie i jak rozróżnić fakty od mitów krążących na jego temat. W dyskusji wzięli udział eksperci. Lekarz weterynarii - Aleksandra Porada opowiedziała o produkcji drobiu oraz etapach kontroli, dietetyk - Anna Jelonek przybliżyła nam rolę mięsa drobiowego w diecie. Gościem specjalnym była znana aktorka Małgorzata Ostrowska-Królikowska.

Podczas dyskusji uzyskałam odpowiedź na nurtujące mnie od dawna pytanie: czy mięso kurczaka jest zdrowe, czy nie zawiera hormonów, antybiotyków. Otóż od 10 lat stosowanie hormonów jest całkowicie zakazane, a podawanie antybiotyków odbywa się jedynie w przypadku wystąpienia choroby i pod kontrolą weterynarza. Rozwiało to moje wątpliwości, więc teraz częściej będę sięgać po mięso drobiowe ze sklepu. Kolejny poruszony podczas dyskusji temat dotyczył mycia mięsa. Czy kupione w sklepie mięso albo tuszki drobiu należy myć przed przyrządzaniem. Zdaniem Pani Aleksandry, nie jest to konieczne, a nawet nie wskazane, gdyż podczas mycia bakterie mogą się znaleźć na gąbce, kranie, ściankach zlewu. Wystarczy wyjąć mięso z opakowania i poddać obróbce cieplnej.

Sama teoria jednak to za mało, dlatego chętnie przystąpiliśmy do części praktycznej, prowadzonej przez znanych szefów kuchni: Jakuba Streuermarka oraz Marka Kropielnickiego. Przygotowywaliśmy 3 dania: wolno pieczonego indyka nadziewanego śliwkami podanego z kasztanami w czerwonym winie, eskalopki z kurczaka w bekonie z selerowym puree oraz popcornem, kurczaka z grzybami w cieście à la wellington z jabłkowym chutneyem z chilli. Póki kroiliśmy smażyliśmy, siekaliśmy, gotowaliśmy, w piekarniku rumienił się indyk pieczony w całości z nadzieniem z pęczaku, kolendry i wątróbki. Po wspólnym gotowaniu tradycyjnie wszyscy zasiedli to stołu, by cieszyć podniebienie pysznymi daniami.

Po więcej informacji na temat mięsa drobiowego, jego właściwości można znaleźć na stronie www.dobrydrob.pl. Znajdziecie tam również krótki film animowany o faktach i mitach związanych z mięsem drobiowym.

Zapraszam do obejrzenia krótkiej relacji z warsztatów.*











*zdjęcia dzięki uprzejmości Organizatora

środa, 7 grudnia 2016

Magazyn Aromat - nr 7 zima 2016

Najnowszy numer Magazynu Aromat już jest. Pachnie Świętami, rozgrzewa pomysłami na zimowe herbatki, kusi pysznymi zupami, pełnymi witamin sokami. Znajdziecie w nim pomysły na zimowe śniadania, śledzie, poznacie różne odmiany grzańca. A ja proponuje świeżutkie, jeszcze ciepłe drożdżówki:)

Zapraszam  do czytania:)
https://issuu.com/magazynaromat/docs/aromat-zima-2016 


wtorek, 6 grudnia 2016

Pieczony maślany kurczak z warzywami


Tydzień temu byłam na warsztatach "Drób na świątecznym stole". O samym wydarzeniu opowiem Wam nieco później, dziś natomiast proponuję smakowity wstęp do tego tematu. Pieczony kurczak z maślaną nutą i warzywami to moja propozycja na rodzinny obiad. Soczyste mięso o lekkim maślanym smaku, aromatyczne i delikatne. Do tego ziemniaczki, marchewka, cebulka... wszystko pachnie obłędnie i smakuje nieziemsko.

Składniki:
1 kurczak (ok 1,5kg, bez szyi i lotek)
1 kg ziemniaków
2-3 marchewki
2 szalotki
4 ząbki czosnku
kilka gałązek tymianku i rozmarynu
50g zimnego masła
olej do wysmarowania formy
oliwa
marynata:
1 łyżka majonezu
2 łyżki jogurtu
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka słodkiej papryki
szczypta curry
pieprz świeżo mielony
2 łyżeczki tymianku

Przygotować marynatę: czosnek przecisnąć przez praskę, wymieszać z pozostałymi składnikami i natrzeć kurczaka. Przykryć folią i odstawić do lodówki na 12 godzin.
Warzywa obrać, ziemniaki i szalotki pokroić w ćwiartki, marchew w słupki lub grube krążki. Czosnek pozostawić w całości. Warzywa wymieszać, doprawić solą, pieprzem, ziołami, skropić oliwą.
Piekarnik nagrzać do 180stC. Naczynie żaroodporne (najlepiej z przykrywką) wysmarować olejem, włożyć kurczaka, wstawić do piekarnika, piec przez 30 minut. Masło pokroić w plastry, połowę wyłożyć na kurczaka, przykryć i piec kolejne 30 minut. Do naczynia z kurczakiem włożyć warzywa, na kurczaka wyłożyć pozostałe masło, przykryć i piec ok 20 minut, następnie zdjąć pokrywkę i zapiekać ok 15-20 minut. Warzywa powinny być miękkie, a po nakłuciu kurczaka w okolicach udka powinien wypływać jasny przezroczysty sok.
Naczynie wyjąć z piekarnika, przykryć i pozostawić na ok 5 minut, a następnie podawać.
Smacznego!

czwartek, 1 grudnia 2016

Kapuśniak z chorizo



Śnieg za oknem prószy sobie cichutko. Jest pięknie, biało, zimowo. Pamiętam, jak wracałam w taką pogodę z uczelni, a babcia stawiała na stole miskę gorącej zupy. Gęstej, sycącej, takiej prawdziwej, domowej. Pora więc ją ugotować;) Niech będzie to kapuśniak, taki właśnie gęsty i treściwy, który ma w sobie rozgrzewająca moc. 

Składniki:
3 litry bulionu warzywnego (może też być mięsny)
2 ziemniaki
kawałek selera
2 marchewki
ok 0,5kg kapusty
1 cebula
100g chorizo*
2 łyżki smalcu gęsiego
2 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
1 łyżka majeranku
1 łyżka koncentratu pomidorowego
0,5 łyżeczki słodkiej wędzonej papryki
sól
pieprz świeżo mielony
natka pietruszki
kwaśna śmietana 

Warzywa obrać, opłukać. Marchew pokroić w półplasterki, ziemniaki w kostkę, seler w krótką zapałkę. Kapustę grubo poszatkować. Cebule pokroić w kostkę i zeszklić na smalcu, zdjąć z patelni.
Z chorizo zdjąć skórkę, pokroić w półplasterki i podsmażyć na tej samej patelni.
Do gotującego się bulionu wrzucić liście, ziele, marchew i seler, gotować 3 minuty, dodać kapustę, gotować ok 5 minut, a następnie dodać ziemniaki i gotować do miękkości. Pod koniec gotowania dodać zeszkloną cebule, koncentrat pomidorowy, chorizo. Doprawić do smaku. Do garnka dodać posiekana natkę pietruszki i zdjąć z ognia.
Podawać z kleksem kwaśniej śmietany.
Smacznego!

*zamiast chorizo można dodać tradycyjną polską kiełbasę.


Drukuj